Bourjois, Rose D'or

Witam Was bardzo serdecznie.

Przychodzę dzisiaj do Was z postem o różu do policzków Bourjois w odcieniu Rose D'or. 
Mam go już dość długo i myślę, że ten czas wystarczy na obiektywną opinię tego produktu. Mimo że teraz poszedł w odstawkę dzięki Hervanie z Benefitu, to i tak zdarza mi się go CZASEM użyć.

Kupiłam go w promocji w Rossmannie, kiedy wszystko było obniżone o 40%. To dość dobry interes, biorąc pod uwagę, że regularna cena to 50zł za 2,5g. Według mnie to za wysoka cena i nie warto przepłacać, bo można go często kupić taniej.


Jest to róż wielofunkcyjny. Możemy go używać na mokro i na sucho, jako róż, jako cień do powiek, eyeliner, czy nawet pomadka do ust. Próbowałam, jako cień na sucho, ale nie za bardzo mi się to podobało. Na mokro nawet nie ruszałam, bo nie lubię mieć takich brzydkich plam na kosmetyku. Więc ocenię go tylko, jako róż, chociaż idea jednego produktu do wielu funkcji jest fajna. 

Produkt jest wypiekany, więc nie pyli. Mój odcień to taki ładny, trochę cukierkowy róż z satynowym wykończeniem. Ma delikatne, opalizujące drobinki, które prześlicznie podkreślają kości policzkowe.Po roztarciu na policzku daje nam efekt rumieńca, który jest ciepły i nie wygląda przerysowanie. Chyba, że przesadzimy z ilością, co tak naprawdę w przypadku tego produktu wcale nie jest takie trudne. Trzeba nauczyć się go używać, bo możemy skończyć z policzkami, jak u lalki. 


Jest trwały i dość długo utrzymuje się na policzkach. Nie jest to może cały dzień, ale jednak potrafi długo z nami zostać. Z racji tego, że to kosmetyk wypiekany, to jest bardzo wydajny. Ja go używam i używam, i w ogóle nie widzę, żeby go ubywało. Dodatkowo nie pyli się specjalnie i myślę, że starczy mi spokojnie na dwa lata, a i tak dużo go zostanie.

Ma solidne opakowanie, które ciężko jest po prostu rozwalić. Dla dziewczyn, które noszą ze sobą kosmetyczkę w torebce jest ideałem, bo na pewno nie otworzy się sam. Dołączony do niego pędzelek wcale nie jest taki zły. Na początku miałam problem z aplikacją nim, ale wypracowałam sobie swoją technikę. Nabieram nim róż, nakładam w odpowiednim miejscu a następnie rozcieram moim pędzlem do pudru z Real Techniques.


Przepięknie pachnie. Uwielbiam go wąchać w opakowaniu, a co lepsze, w ciągu dnia zdarza mi się wyczuć jego zapach, więc utrzymuje się on również na naszych policzkach. Nie zdarzyło mi się również, żeby zatkał mi pory.

Do wyboru jest naprawdę całe multum kolorów i daję sobie rękę uciąć, że każda z Was znajdzie coś dla siebie.

Za taką wydajność wydaje się być niedrogi, ja jednak uważam, że to nadal za wysoka cena. Polecam więc zakupy online, bądź w promocji. Od jakiegoś czasu krąży też plotka, która mówi, że Chanel i Bourjois mają wspólną fabrykę (dokładnie mówiąc, Bourjois jest chyba posiadaczem Chanel) i kosmetyki te niczym się nie różnią. Jeśli to prawda (a dziewczyny porównują wiele produktów i naprawdę wydają się być identyczne), to zamiast wydawać mnóstwo pieniędzy na drogą markę, lepiej zapłacić 3x mniej.

Oceniam go bardzo wysoko, bo to 9/10. 
Odejmuję punkt jedynie za cenę, która jest trochę wysoka. 
Bardzo go lubię i będę się starała używać go na zmianę z Hervaną, bo zwyczajnie mi go szkoda.

Co myślicie o różach Bourjois? Lubicie tę markę, czy raczej nie?

POPRZEDNI
NASTĘPNY

23 comments :

  1. Zastanawiałam się kiedyś nad ich różem, ale wybrałam Coralistę, bo biorąc po uwagę ile gram znajduje się różu Bourjois i jaka jest ich cena, to bardziej opłacało mi się Coralistę.
    Ale mam ich bronzer czekoladkę i bardzo go lubię:)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Z jednej strony racja. Ale jest często dostępny za około 25zł.
      Mam porównanie z Hervaną, której jest dużo i też sporo kosztowała. Niby mało Bourjois, ale to odpowiednia ilość produktu i jest wypiekany - starczy na dłużej.
      Zastanawiam się ostatnio nad jakimś bronzerem :)

      Delete
  2. Mi się zawsze tak ich róże podobały że nigdy nie mogłam się zdecydować który chcę :D niestety teraz mam konkretnie ograniczony dostęp do burżuja bo niestety w Monachium ogólnie ciężko tą markę dostać :( meh. W wolnej chwili zapraszam do siebie na wiosenne rozdanie z baleą i p2:)

    ReplyDelete
    Replies
    1. ja też miałam spory problem z wyborem odpowiedniego, głównie dlatego, że w rossmannach (itp.) są już wydłubane testery i nie widać kolorów. Wybrałam ten sam, który ma znajoma i pasuje mi idealnie :)

      Delete
  3. kurczę ślicznie wygląda i kolor ma cudowny, ale bałabym się aby nie przesadzić, wiec póki co nie ryzykuję z produktami tego typu :)

    ReplyDelete
    Replies
    1. i naprawdę prześlicznie wygląda na policzkach :) A ja zachęcam, kup sobie, bo naprawdę warto. Wypróbuj w dzień, w domu, łatwo przesadzić, ale jak już wyczujesz (mnie to wyszło dość szybko), to będziesz go nabierać idealnie.

      Delete
  4. Bourjois to jedne z moich ulubionych róży, mam do nich ogromny sentyment:)

    ReplyDelete
    Replies
    1. ja podejrzewam, że będą mi służyć bardzo długo.

      Delete
  5. Chciałam sobie kupić róż od nich, ale w Rossie było tak beznadziejne światło, że z mamą nie mogłyśmy się zdecydować :/ w końcu kupiłam Inglota :p

    ReplyDelete
    Replies
    1. Ja też miałam z tym problem, ale dałam radę :) Inglot też ma fajne róże :)

      Delete
  6. Warto się rozglądać za nimi na allegro bo tam sa dużo tańsze :)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Też to poleciłam w poście :) Nawet w mniejszych drogeriach trafiają się często taniej. Warto szukać :)

      Delete
  7. Bardzo mi się podoba sposób w jaki prowadzisz bloga ;> 3maj tak dalej ;>

    ReplyDelete
  8. osobiście nie mam zdania, jak dla mnie trochę za perłowy.

    ReplyDelete
    Replies
    1. jest też całkiem sporo matowych do wyboru :) co kto lubi :)

      Delete
  9. Super kolor, nigdy nie miałam różu z Bourjois a przy okazji -40% kupiłam podkład. Ale to jest taki kosmetyk, na który się patrzy i myśli - kiedyś sobie kupię :)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Kup przy okazji jakiejś kolejnej promocji :)Warto :)

      Delete
  10. Jestem wielką fanką tego różu :)

    ReplyDelete
  11. ten róż chodzi za mną już pare lat. jedyny chyba produkt, przy którym zatrzymuję się za każdym razem, kiedy jestem w drogerii. no i w sumie nie wiem dlaczego jeszcze go nie mam xD

    ReplyDelete
    Replies
    1. Kup przy najbliższej okazji :) na pewno się nie zwiedziesz :)

      Delete
  12. moj pierwszy roz w zyciu to ten z bourjois. Amber rose. I choc zaczynam rozgladac sie rowniez za innymi markami bourjois to dla mnie klasyka, mam sentiment do tej firmy I bede do niej wracac.

    ReplyDelete

Bardzo dziękuję za każdy komentarz! Cieszę się, że masz ochotę ze mną porozmawiać.
Pamiętaj jednak, że każde treści autopromocyjne, czy obraźliwe, będą przeze mnie sukcesywnie usuwane.

DO GÓRY