Good to go, Essie

Znacie? Pewnie, że znacie!
O tym top coat'cie od Essie jest już głośno od bardzo dawna. Głównie dlatego, że jest znakomity i zdobył sobie rzeszę fanek wśród lakieromaniaczek.


Ja niedawno musiałam robić lakierową przeprowadzkę do innego, większego pudełeczka. Oczywiście pomogła mi w tym promocja w Hebe, dzięki której zaopatrzyłam się w trzy nowe lakiery od Essie. Jednym z nich jest właśnie wyżej wspomniany Good to go.

Po co on w ogóle jest? A po to, że jeśli macie ten sam problem co ja, to znaczy pomalujecie paznokcie w dzień a rano mimo wszystko budzicie się z odciskami linii papilarnych, prześcieradła lub włosów, które odcisnęły się przez noc w miękkim lakierze, to ten top coat jest wręcz stworzony dla Was!


Efekty są niesamowite, bo wystarczy poczekać chwilę, aby nasz kolorek sobie lekko przeschnął, machnąć jedną warstwę tego produktu i praktycznie po minucie, maksymalnie dwóch,  możecie robić z paznokciami, co dusza zapragnie. Momentalnie stają się wysuszone do samego końca, praktycznie nic ich nie ruszy. Lakier też pięknie nabłyszcza, dzięki czemu nasz kolor wygląda jeszcze lepiej niż zwykle. Jest jeszcze jeden plus, który podoba mi się równie bardzo, co szybkie wysuszanie - paznokcie robią się twarde, jakby były z metalu. Dla mnie bomba!

Buteleczka ma standardową buteleczkę, zawierającą 13,5ml produktu. Pędzelek jest mniejszy niż w wersji lakierów kolorowych. Takie same są w edycji amerykańskiej. W naszej europejskiej w kolorowych mamy duże i grube pędzelki, wygodniejsze w aplikacji. Top coat nie ściąga lakieru, więc nie psuje nam tego, nad czym wcześniej się napracowałyśmy. Jednak ma mocny i intensywny zapach, mnie od niego boli głowa. Podobno gęstnieje po paru miesiącach, ale tego Wam jeszcze nie mogę powiedzieć. To na pewno zależy, w jaki sposób przechowujemy nasze lakiery w domu. Jak mi zgęstnieje i się popsuje, to powiem :)


Wydaje mi się jednak, że nie ma specjalnej mocy przedłużania trwałości lakieru kolorowego w nieskończoność. U mnie jest to taka sama ilość dni, jak bez niego.Czyli około 4-5 dni. Chociaż jest coś magicznego z Essie, jeśli chodzi o mnie, bo im dłużej je mam, tym lepiej się spisują, więc może i ten nabierze cudownych zdolności. A! I można go też używać w ciągu "noszenia" lakieru do odświeżenia i nabłyszczenia go, po prostu, żeby lepiej się prezentował. Kosztował mnie złotówkę w promocji 1+1 w Hebe. Normalna cena, to około 36zł. Drogo, dlatego warto czekać na promocję.

A Wy? Lubicie ten top coat? Czy jednak jesteście zwolenniczkami Seche Vite? A może używacie czegoś innego?


POPRZEDNI
NASTĘPNY

16 comments :

  1. Używam czegoś innego, a konkretnie zwykłego utwardzacza z Adosa za bodajże 4zł :) U mnie sprawdza się znakomicie ;p

    ReplyDelete
  2. Przydałoby mi się coś takiego. Teraz chyba w SP ma być na Essie jakaś ciekawa promocja ;)

    ReplyDelete
  3. Dla mnie świetnym top coat jest lakier od miss sporty(fioletowy). Ok. 7 zł w SP. Polecam

    ReplyDelete
    Replies
    1. Pomyłka- w rossmanie ;)

      Delete
  4. Ja polubiłam się z topem od SH, ale jemu trzeba dać kilka minut, żeby dosuszył lakier. Niemniej cena jego jest podobna do Essie

    ReplyDelete
    Replies
    1. Nie próbowałam jeszcze, ale lubię lakiery z SH, więc pewnie szczególnie bym się nie zawiodła :)

      Delete
  5. Chciałam go kupić, ale nie dotarłam już do Hebe i wzięłam sobie wysuszacz z Sally Hansen;)

    ReplyDelete
  6. Ja go mam ale chyba na początku na coś innego nastawiłam się i póki co odłożyłam go na chwilkę ale na pewno powrócę.

    ReplyDelete
  7. bardzo bym chciała go posiadać choć jak dla mnie cena za wysoka ...trzeba odkładać bo u mnie wiecznie są pościele odgniecione na paznokciach i na pościeli lakiery :(

    ReplyDelete
    Replies
    1. Poluj na promocje! :) Jak widzisz, ja swój kupiłam za złotówkę :) Więc naprawdę warto czasem poczekać :)

      Delete
  8. Jeszcze go nie miałam, kusi bardzo. Póki co jestem w połowie Poshe, potem czeka już buteleczka Seche, a po nim na pewno Essie!

    ReplyDelete
    Replies
    1. Ja jestem bardzo ciekawa Seche, ale zdecydowałam się na Essie, bo po prostu byłam w sklepie i nie chciałam czekać na przesyłkę :)

      Delete
  9. Nie używam dodatkowych warstw na lakier, ponieważ zawsze maluję pazurki na szybko i nie mam na to czasu ; p

    ReplyDelete
    Replies
    1. i nie masz problemów z odgniecionymi rysunkami w lakierze? :)

      Delete

Bardzo dziękuję za każdy komentarz! Cieszę się, że masz ochotę ze mną porozmawiać.
Pamiętaj jednak, że każde treści autopromocyjne, czy obraźliwe, będą przeze mnie sukcesywnie usuwane.

DO GÓRY