Majowy Glossybox

Witam Was wszystkich baaaardzo serdecznie:)

Mam dzisiaj totalnie zły dzień a właściwie pasmo kilku tragicznych dni. Tak totalnie, totalnie. Gorzej po prostu już być nie może. Mój mężczyzna postanowił spełnić kolejne moje małe marzenie i zamówił mi Tangle Teezera. Niestety dziś otrzymana paczka okazała się być totalną tragedią. Szczotka była połamana i kompletnie nienadająca się do użytku. Bogu dzięki, że sprzedawca okazał się być człowiekiem i szybko zareagował. Niedługo przyjdzie do mnie nowa - mam nadzieję, że już cudowna - szczotka. Ale ile się stresu najadłam, to moje... Pierwszy raz przytrafiła mi taka sytuacja.

Ale do rzeczy, bo post miał być o najnowszym Glossyboxie a nie moich dywagacjach na temat ostatnich ciężkich dni. Pudełeczko przyszło do mnie oczywiście bardzo późno, mój kurier nigdy się do mnie nie spieszy i mam wrażenie, że jestem ostatnia na jego liście.




W tym miesiącu pudełko miało zawierać "perełki Glossyboxa". Wysłane zostały 4 różne wersje pudełeczka. Ja oczywiście nie wytrzymałam ( chociaż bardzo się starałam)  i sprawdziłam u innych, co znalazło się w środku. Na oficjalnym profilu Glossybox ujawniono już dawno, że w środku znajdziemy miniaturę perfum Roberto Cavalli, Acqua.


Buteleczka wygląda prześlicznie i  zawiera 5ml perfum. Z jednej strony to trochę mało i nie ma atomizera (strasznie mnie to wkurza), ale z drugiej strony mamy tego zapachu taką ilość, że śmiało możemy stwierdzić, czy chcemy pełną wersję, czy też nie. Jeśli chodzi o sam zapach, to nie moja bajka. Jest ładny, być może jeszcze się do niego przekonam.
pełny produkt 170zł/30ml (miniatura)


Kolejną rzeczą jest tint do policzków i ust z Model co. Ja tego produktu jeszcze nigdy nie miałam, ale wiem, ze sporo dziewczyn jest wkurzona, ponieważ produkt ten znajdował się już w pudełeczku. Sama bym była złą, że otrzymuję coś ponownie. Jednakże dostałam ten produkt pierwszy raz, to jestem nawet zadowolona. Bardzo ładnie pachnie, ma pasujący mi kolor. Do ust nadaje się super, bo jest farbką, która długo będzie się utrzymywać. Jeśli chodzi o policzki, to będę musiała się nauczyć nim posługiwać.
pełny produkt ok.70zł/10ml


La Roche-Posay, oczyszczający żel Effaclar.
Z jednej strony śmieszy mnie to, że produkt ma tylko 15ml. Nie jest wcale drogi, bo za 200ml płacimy 27zł. Chociaż z drugiej strony, bardzo chciałam go wypróbować, a jakoś nigdy nie było mi po drodze. Niedługo wakacje, przyda się więc takie małe opakowanie w podróży.


Santaverde Aloe Vera Creme Medium
pełny produkt 129zł/30ml
My dostaliśmy zawrotną ilość 5ml tego kremu. Jest stworzony na bazie naturalnych składników, a wodę zastąpiono sokiem aloesowym. Ładnie pachnie, ale nie starczy na długo. A szkoda.


I ostatnią rzeczą jest kokosowy żel pod prysznic z The Body Shopu. Ja jestem z tego zadowolona. Bardzo lubię produkty o kokosowym zapachu i przede wszystkim TBS. Miniatura ma 60ml. Cały produkt kosztuje 43,50 za 750ml. Jest kremowy i jego zapach długo utrzymuje się na skórze.


Dodatkowo otrzymaliśmy kupony rabatowe. Jeden z nich o wartości 40zł do zalando.pl
Mnie jednak cieszy drugi, dzięki któremu kupię dwa duże masła do ciała w TBS w cenie jednego.

Ogólnie jestem jednak średnio zadowolona z pudełeczka.Cieszę się i nie cieszę równocześnie. Myślałam, że te "perełki" będą znacznie lepsze. Zawiodły mnie przede wszystkim pojemności produktów. Chociaż w sumie nie mam też na co narzekać. Wersja bez kuponu do TBS była według mnie o wiele gorsza.

A co Wy myślicie o tej edycji pudełeczka? Jestem ciekawa Waszych opinii.

POPRZEDNI
NASTĘPNY

21 comments :

  1. Ja osobiście nie jestem fanką Glossyboxów, choć wiem,że czasami znajdą się fajne perełki:) I oczywiście już zazdroszczę masełek z TBS;)

    ReplyDelete
    Replies
    1. To moje trzecie pudełeczko i pierwszy raz się zawiodłam. Głównie kremem i wielkością produktów. Pod tym względem słabo. Ale nie najgorzej, kupon mi dużo rekompensuje.

      Delete
  2. Podobają mi się perfumy chociaż nie mam pojęcia jak pachną. Ta miniaturka żelu jest u nas dostępna w sprzedaży, kosztuje chyba 3 albo 4 euro. Faktycznie mogli się lepiej postarać, bo o ile 5 ml z 30 ml to całkiem sporo, to 15 ml przy pełnej pojemności 200 ml to już strasznie mało.
    Ogólnie fajne pudełko. :)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Też tak uważam, że jeśli chodzi o pojemności, to zawiedli kompletnie.
      Perfumy są słodkie i odświeżające równocześnie. Niestety nie moja bajka. Dla mnie są babcine :)

      Delete
  3. Kiedy patrzę na zawartości tych majowych Glossy, przypomina mi się niedawna sytuacja z firmą L. która uraczyła swoje testerki minaturowymi produktami... Co jak co, ale ok. 50zł nie odważyłabym się teraz wydać w to pudełko, choć nie raz mnie korciło, by je sobie zamówić.

    ReplyDelete
    Replies
    1. Ja trochę żałuję, że wydałam kasę, ale mam nadzieję, że się poprawią w czerwcu.
      Masełka z TBS poprawią mi na pewno humor :)

      Delete
  4. Nie takie złe te pudełko, ale też mnie nie kusi.

    ReplyDelete
  5. Ja jakoś nie jestem fanką Glossy Boxa, ale pudełko nie jest źle, bywało gorzej :)

    ReplyDelete
    Replies
    1. bywało, bywało. Chociaż nazywać pudełko "perełki...", a wysyłać coś takiego.

      Delete
  6. Nigdy nie miałam Glossy Boxa, ale wolałabym pudełeczko z kolorówkami :P. Ale kokoskiem nie pogardziłabym <3

    ReplyDelete
    Replies
    1. Jedna rzecz w sumie z kolorówki jest:) Co prawda, ostatnio coraz rzadziej ją dodają, ale sama jestem zadowolona z TBS :)

      Delete
  7. oj ja się nie bawię w te pudełeczka. szkoda mi na to pieniędzy. za 50 zł mogę kupić naprawdę fajny pełnowymiarowy produkt :)

    ReplyDelete
    Replies
    1. zgodzę się i nie zgodzę jednocześnie. Z jednej strony sama twierdzę, że te pieniądze mogę wydać na inne rzeczy, które chcę (ale i tak je kupię, i tak). Z drugiej strony, co miesiąc dostaję coś nowego, coś z czym nie miałam jeszcze styczności i bardzo prawdopodobne, że dzięki temu coś wpadnie mi w oko. W tym miesiącu mnie nie zachwycili, ale kupon do TBS mi to jakoś rekompensuje. Chociaż nie powiem, byłoby miło, jakby za miesiąc było lepiej.

      Delete
  8. Fajnie, że jak chciałaś trafiłaś na produkt BS. Choć ja znam akurat ten żel ale na pewno wykorzystałabym kupon bo uwielbiam ich masła. I naprawdę nie fajnie, że znalazł się w pudełku tylko 1 pełnowymiarowy produkt.

    ReplyDelete
    Replies
    1. ja dopiero pierwszy raz będę miała styczność z masełkami, bo nie lubię takich produktów. Kupon mnie zachęca do tego, żeby spróbować :)

      Delete
  9. Żel kokosowy *_* - chce go .

    ReplyDelete
    Replies
    1. pachnie bosko :) tylko troszkę mały :)

      Delete
  10. Bardzo podoba mi się ten zapach RC
    Nigdy nie zamawiałam tych pudełeczek, chociaż od samego początku mam ogromną ochotę. Jednak z miesiąca na miesiąc widzę, że niewiele tracę :)

    ReplyDelete
    Replies
    1. No niestety ten zapach, to nie moja bajka.
      Co do pudełeczek, to co pierwszy raz się tak naprawdę zawiodłam zawartością.

      Delete
  11. Tym razem ciekawszy ten glossy :)
    Pozdrawiam, DaisyLine

    ReplyDelete

Bardzo dziękuję za każdy komentarz! Cieszę się, że masz ochotę ze mną porozmawiać.
Pamiętaj jednak, że każde treści autopromocyjne, czy obraźliwe, będą przeze mnie sukcesywnie usuwane.

DO GÓRY