OGROMNY HAUL ZAKUPOWY VOL.2


Hej! 
Nadeszła wiekopomna chwila ;) Dzisiaj już mogę się z Wami z bliska podzielić, co zamówiłam z amerykańskiej Sephory. Już nie mogłam się doczekać, bo wiadomo, fajnie jest zacząć używać kosmetyków, które się  kupiło, a tak to trzeba najpierw zrobić fotki :P Poza tym, pokażę Wam dzisiaj dwa zamówienia zza oceanu i zakupy "na szybko" jeszcze z Polski. 

Może króciutko co u mnie? :) Już jestem w Norwegii. Udało mi się uciec przed śniegiem, bo z rana była przepiękna pogoda w Gdańsku, a w momencie, w którym wsiadłam do samolotu, zaczął padać śnieg. Tutaj niestety pogoda też nie porywa, ale jakoś powietrze jest przyjemniejsze dla płuc. Postaram się tym razem chociaż odrobinę udokumentować mój pobyt tutaj. Tym razem zabrałam ze sobą aparat i mam zamiar pospacerować trochę w takich punktach widokowych, że nic tylko się zachwycać. Oby wyszły mi foteczki :) Poza tym, zmiany na blogu odsunęły się niestety w czasie, ponieważ znajomy informatyk powiedział mi, że nie ma na mnie aktualnie czasu. Więc wyszła kupa i teraz muszę poszukać kogoś, kto nie zedrze ze mnie kroci i zrobi wszystko to, co sobie wymarzyłam. Czas pokaże. 

To teraz pora na zakupy :) Zrobimy je chronologicznie. 
Pierwszym zamówieniem z USA jest to, którym mogłam cieszyć się już w grudniu, ale niestety nie wyszło, ponieważ paczka przez świąteczny czas opóźnień dotarła do mojej mamy, gdy ja już byłam w Polsce. Skusiłam się wtedy na kilka kosmetyków, które - w moim mniemaniu - warte były skuszenia się. 

ZAMÓWIENIE Z USA vol.1



Kupiłam więc paletkę Too Faced, Chocolate Bar, która jeszcze wtedy nie była w Polsce i nie miał jej "każdy", więc czułam się "lepsza" :D Teraz mają ją niemal wszyscy i już nie mam takiego jaranka, jak w grudniu :) W każdym razie, nie odmówię jej tego, że jest piękna, cienie są mega i jestem z niej bardzo zadowolona. Z resztą, jeśli śledzicie mnie uważnie, wiecie dobrze, że mam je dwie (jedna nowa, niemacana) i właśnie na blogu odbywa się rozdanie, w którym możecie zdobyć jedną paletkę dla siebie. 


Do koszyka wpadł też naturalny dezodorant LaVanila o zapachu Pure Vanilla. Skusiłam się na niego, ze względu na EssieButton, która zachwala go ogromnie, a ja mam ostatnio ochotę sprawdzić takie naturalne kosmetyki. Jestem ciekawa, czy sprawdzi się u mnie taka wersja bez aluminium.


Tweezerman
Jak można robić zamówienie w Sephorze i nie kupić Tweezermana? No jak? :) Nie mogłam się oprzeć. Ja i moja mama stałyśmy się posiadaczkami takich różowych, malutkich Tweezermanków. Mama jest zachwycona, ja pewnie też będę. 



OCC Lip Tars
Lip Tarsy w wersji Stained Gloss, to dość spontaniczny zakup. Skusiłam się na ten zestaw, mimo że nie byłam do niego szczególnie przekonana. Teraz się cieszę, bo gdy zobaczyłam, jakie piękne są to kolory i jakie fajne możliwości mieszania dają - jestem kupiona! Mam ochotę na więcej! 


Zakupy z Gdańska



Lolita Palette Marc Jacobs Beauty
Jeśli śledzicie mój fanpage, to wiecie, że oszalałam na punkcie tej palety cieni. Lolita kupiła mnie swoją pigmentacją i ogólnym wyglądem. Nie mogłam przejść obok niej obojętnie. Dodatkowo, jest idealną paletą wyjazdową. Wiem doskonale, że będzie wielką miłością i będę ją intensywnie męczyć i maltretować. Poza tym, w Sephorze do 4.04 jest -20% na cały asortyment, więc tym bardziej nie mogłam odpuścić sobie kupienia jej taniej, niż w regularnej cenie. 


Make Up For Ever Full Cover Concealer nr 3
Dowaliłam sobie też korektor Full Cover, bo już nie mogę patrzeć na swoje cienie pod oczami. Mam nadzieję, że się świetnie sprawdzi i nie będę już się martwić, o to czy cienie skupiają wzrok każdego, kto na mnie patrzy. 

ZAKUPY Z USA vol.2

A teraz kolej na paczkę z amerykańskiej Sephory, która przyszła niedawno. Zamówienie składałam jakieś dwa tygodnie temu, a paczka przyszła w ciągu tygodnia. 



Tarte Amazonian Clay Full Coverage Airbrush Foundation w kolorze Fair Honey
Zakupy z Tarte miały być znacznie większe, bo miałam dobrać sobie jeszcze róż oraz paletkę cieni, ale ostatecznie skończyło się na samym podkładzie. Nie narzekam, jeszcze uda mi się kupić resztę rzeczy, o których marzę. Przynajmniej mam taką nadzieję. Skusiłam się jednak na mineralny podkład, który chwali nie kto inny, jak EssieButton. Ehh... Ona i Vivianna, to dwie osoby, które są w stanie namówić mnie na wszystko.  


Laura Mercier Tinted Moisturizer Broad Spectrum SPF 20
Laura Mercier kusi mnie przy każdych zakupach, ale nigdy nie wiedziałam na co zdecydować się przy pierwszym zakupie. Postawiłam więc na ulubieńca blogerek, Tinted Moisturizer. To mój pierwszy kontakt z tego typu kosmetykiem i jeszcze nie wiem, czy się pokochamy. 




Kat Von D, The Kat Eye Set, Tattoo Liner w kolorze Trooper i maskara Immortal Lash
Byłam bardzo ciekawa Tattoo Linera, więc gdy zobaczyłam ten zestaw, w którym znajduje się mały eyeliner oraz mała maskara, nie wahałam się nawet chwili. Zachwycają mnie opakowania. Jestem oczarowana. Poza tym, eyeliner ma w swojej końcówce włosie, jak w pędzelku do makijażu, więc powinien być superprecyzyjny. Na pewno to sprawdzę. 


Boscia Makeup-Breakup Cool Cleansing Oil
Nie mogłam zamówić mojego ukochanego toniku w spray'u, ponieważ był wyprzedany, więc skusiłam się na olejek do demakijażu. Jestem wielką fanką marki Boscia i mam nadzieję, że wejdzie kiedyś do Polski. 



Bite Beauty 5 Night Fix for Lips, Agave Lip Mask oraz scrub 
Trochę żałuję, że się nie skusiłam się na duże, normalne opakowanie Agave Lip Mask, ale jeszcze przyjdzie na to pora. Na pewno się tak stanie, bo już od pierwszego użycia wiem, że nie ma opcji - ten kosmetyk zostanie ze mną na bardzo, bardzo długo. Tym bardziej, że ma teraz niemałe pole do popisu, bo moje usta są istną Saharą.  W przesłodkim słoiczku przyszła miniatura (całkiem spora) maski do ust oraz pomadko-scrubu. Zachwyca mnie design tej marki. Przy okazji najbliższych zakupów z USA na pewno skuszę się na coś więcej. 



Perricone MD, Chloro Plasma
Jest to maseczka, która ma działanie przeciwzmarszczkowe. Jak się sprawdzi, to się jeszcze okaże. Na razie można o niej powiedzieć to, że pachnie trochę mentolowo. 


Giorgio Armani, Si Intense 
Moje nowe perfumy są miłością już od kilku miesięcy. Skusiła się na nie moja mama. Tato kupił je jej w prezencie. Co się okazało? Po pierwszym użyciu stwierdziła, że jednak nie może z nimi wytrzymać. Ja za to mogę, więc... jak zawsze wyszłam na tym najlepiej :) 


Czy to koniec? Nie. Dzisiaj popełniłam kolejne zakupy. Tym razem musiałam uzupełnić zapasy kredki Brow Wiz i wpadło do koszyka jeszcze parę rzeczy. Przy okazji zrobiła sobie też zakupy moja mama (a ja jej w tym pomogłam :) ). Nie mówię, że to już definitywny koniec, bo nie wiem - może coś jeszcze mi wpadnie w oko w sklepach. Tak, jestem chora. Tak, to zakupoholizm. Ale wiecie co? Dobrze mi z tym. Jak to powiedziała kiedyś moja mama: "Lepiej, że wydajesz na kosmetyki, niż na narkotyki". I tego się będę trzymać :D

Podobają się Wam moje zakupy? Jaki produkt zainteresował Was najbardziej?


POPRZEDNI
NASTĘPNY

81 comments :

  1. Świetne zakupy :) Jestem bardzo ciekawa tego waniliowego dezodorantu, uwielbiam wanilię i ostatnio szaleję na punkcie naturalnych kosmetyków ;)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Ja mam nadzieję, że okaże się ulubieńcem, bo szukam czegoś nawilżającego, ale dobrze działającego przy okazji. I chciałabym też odstawić te "niezdrowe" antyperspiranty. Być może mi się uda.

      Delete
  2. No Kochana ! Zakupy rewelacyjne <3

    ReplyDelete
  3. Mnie najbardziej zaciekawił korektor FC, paleta MJ i perfumy SI, tylko osobiście wybrałabym inną opcję :-) Żałuję, że ja nie potrafię zamawiać z tych zagranicznych stron, i że tam nie można płacić w polskich złotych tylko w innej walucie. To mnie najbardziej przeraża :-(

    ReplyDelete
    Replies
    1. Wszystko oczywiście pojawi się na blogu w osobnych recenzjach ;) Te standardowe Si też mnie kuszą :)
      A co do zakupów z zagranicznych stron - to bajecznie proste! :) Naprawdę nie ma żadnego problemu, a pieniądze zostają przewalutowane samoistnie :)

      Delete
    2. Czyli mogę płacić w polskich złotych? Bo właśnie gdzie patrze, to nigdzie nie ma płatności w zlotowkach:-) a jakie strony kosmetyczne zagraniczne polecasz? :-)

      Delete
    3. To znaczy, to jest tak, że płacisz z reguły w takich sklepach kartą kredytową. Tak naprawdę każdy z nas ma kartę kredytową, bo już nawet te bankomatowe mają opcję kredytowej. Tam gdzie znajduje się magnetyczny pasek, z reguły jest też trzycyfrowy kod.
      I wtedy, gdy zamawiasz coś z zagranicznej strony i przechodzisz do zapłaty, to po prostu proszą Cię wtedy i dane z tej karty. Wtedy je podajesz i kasa sama znika z konta, przewalutowana. Tobie pobierają złotówki,a im przesyłają to, co trzeba. Uprzedzę też pytanie, to pobiera Ci kasę z konta, którą już posiadasz, nie powinno pociągnąć na minus, jako kredyt :)
      To powiedz mi jeszcze, jaki sklep Cię interesuje, to polecę :) Chodzi mi bardziej o to, że do Polski ma być wysyłka? Albo może powiedz też, jakie marki Cię interesują. :)

      Delete
    4. Ja nie mam karty w tym sęk. Zawsze płacę przekazem dlatego pytam czy też mogę w polskich złotych płacić ;-) np. amerykańska sephora mnie interesuje :-) i mniej więcej ile tam się za przesyłkę płaci i ile na nią czeka? :-)

      Delete
    5. Tak przesyłka ma być do Polski :-) interesują mnie marki, których nie mamy w pln. Np. Anastasia Beverly Hills, Nars, Senna itp. Np. Jeszcze YSL
      :-)

      Delete
    6. To jeszcze zawsze zostaje Ci możliwość płatności PayPalem, ale nie w każdym sklepie jest to reflektowane. W każdym razie, jeśli chodzi o amerykańską Sephorę, to nie zrobisz zakupów do Polski. Niestety, nie wysyłają do nas. Dlatego ja się wzięłam na sposób, bo mają wysyłkę do Norwegii i zamawiam do moich rodziców. Amerykańska Sephora liczy mi 100kr za przesyłkę (około 50zł), gdy wydam w sklepie co najmniej 700kr (co leci z łatwością). Do tego doliczany jest zawsze podatek, który obowiązuje w USA i zwalnia mnie też z opłat celnych w Norwegii. A na przesyłkę czekam różnie. Czasem to 4-5 dni, czasem ponad tydzień.
      Anastasię i Narsa z łatwością kupisz z polskiej strony. http://www.housebeauty.pl/ ma bardzo duży wybór kosmetyków i ceny są zbliżone do tego, jesli robiłabyś zamówienie zza granicy (opłacając podatki i koszty przesyłki)

      Delete
    7. o dzięki wielkie za tą polską stronę a YSL, Benefit, Senne kupię gdzieś? :-)

      Delete
    8. i mam pytanie czy na tej stronie są jakieś zniżki? bo jak zobaczyłam cenę palety od Anastasii to aż mi dech zaparło :-)

      Delete
    9. Chciałabym zapytać czy jak będę zamawiała perełki z tego linku http://housebeauty.pl/index.php?action=towar&id=116 to jak mam zaznaczyć, że chciałabym te najjaśniejszą wersję z zielonymi kulkami?

      Delete
    10. Wydaje mi się, że HoB nie ma żadnych zniżek, ale zawsze możesz śledzić ich fanpage :) Może coś wrzucą z okazji Zajączka. W każdym razie, wiem, że ceny ABH przerażają, ale właściwie to wychodzi podobnie, jak zamawiałoby się ze Stanów. Niestety, to nie są tanie kosmetyki :( Ja akurat swoje ABH zamawiałam w Norwegii i za paletę Contour Kit wyszło mi około 300zł, a Brow Wiz kosztuje około 100zł.
      Benefit i YSL kupisz normalnie w Sephorze i Douglasie, tam nawet możesz wziąć płatność przy odbiorze. A Senna, to nie mam pojęcia gdzie jest dostępna. Chyba w tym ich sklepie firmowym, o którym mówiła Maxineczka w swoich filmikach.
      I już patrzę w link. Myślę, że najlepiej będzie, jak napiszesz do nich maila. Ja mam meteoryty z zielonymi kuleczkami i to była jeszcze starsza wersja, z innym opakowaniem i był to kolor 01 Clair (chyba). A tutaj widzę, że wychodziłoby, że właśnie to ten Light będzie. Najlepiej napisać do nich i rozwiać wszelkie wątpliwości :) Może skontaktuj się z ich Facebookiem, tak na pewno będzie szybciej :)

      Delete
    11. Napisałam juz @ do nich :-) a może jeszcze jakieś polskie strony polecisz z niedostępnymi u nas markami? :-) no właśnie wiem, że w polskiej sephorze i douglasie są, ale ceny wyższe :-)

      Delete
    12. Oj, YSL i Benefit, to raczej nierealne znaleźć taniej w sieci. Niestety nie mam pojęcia, czy ktoś sprzedaje te kosmetyki taniej. A jeśli ktoś jest, to dwa razy bym się zastanowiła, czy sprzedaje oryginalne produkty.
      Znam jeszcze premiumusa.pl (tam też jest dużo kosmetyków niedostępnych u nas) i galilu.pl (tutaj z kolei są dostępne niszowe, ale świetne marki)

      Delete
    13. This comment has been removed by a blog administrator.

      Delete
    14. This comment has been removed by a blog administrator.

      Delete
    15. This comment has been removed by a blog administrator.

      Delete
    16. Na tej stronie premiumusa.pl to kosmetyki są oryginalne tak?:-)

      Delete
    17. Tak, wszystko jest oryginalne, ale długo czeka się na przesyłkę, bo nawet miesiąc :)

      Delete
    18. aha to lepiej z tej pierwszej zamawiać?

      Delete
    19. No jeśli chodzi o czas wysyłki, to lepiej z HoB. Premium ma za to lepszy wybór, z tego co widzę :)

      Delete
    20. Nom i troszkę tańsze ceny, ale np. Meteorytów na których mi zależy nie miał a tu masz wszystko czego potrzebuje :-)

      Delete
  4. Świetne zakupy! Nie wiem na co mam patrzeć:)

    ReplyDelete
  5. SI mi chodzi po głowie. I piękne cuda się u Ciebie znalazły:)

    ReplyDelete
  6. Replies
    1. Mogłam ostrzec, że trzeba założyć okulary przeciwsłoneczne przed kliknięciem w link, sorry! :D

      Delete
  7. domyślam się, że hamerykańskie zakupy sephorowe zamawiasz do Norwegii?
    same dobra tu widze :] pokaże z bliska OCC Lip Tars plizzzzzzzzz

    ReplyDelete
    Replies
    1. Tak, taka ze mnie cwaniara ;) Sephora US na szczęście wysyła do Norwegii, więc jako-tako można poszaleć. Niestety, niektóre marki są niedostępne dla wysyłki, więc obchodzę się smakiem np. z NARSem, Hourglass albo Kate Somerville.
      Pokażę lip tarsy, spoko luzik :D Tylko trochę usta wyprowadzę na prostą, bo "nie wyglądają" :)

      Delete
  8. Ło mamuniu ile dobroci:D ja na chwilę obecną wzięłabym tylko tweezermana:D

    ReplyDelete
    Replies
    1. Ja się trochę sfrajerowałam, bo jak zamówiłam z USA, to się okazało, że w Norwegii jest normalnie dostępny :P

      Delete
  9. Ale ci zazdroszcze tych wszystkich kosmetyków, ktore u nas nie sa dostepne!!!!

    ReplyDelete
    Replies
    1. Właśnie takie zakupy staram się robić, żeby kupować kosmetyki, które nie są dostępne u nas ot tak. Na razie mi wychodzi ;)

      Delete
  10. Mega zakupy :D zwłaszcza czekoladowa paletka! :)

    ReplyDelete
  11. ta paletka jest taka urocza i.. kusząca! ach <3

    ReplyDelete
  12. ale dużo kosmetyków wartych uwagi, marzenie, też tak chciałabym sobie zamawiać, ale mam ograniczony budżet ehh ;)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Ja zawsze odkładam, odkładam i potem dowalam duże zamówienie :)

      Delete
  13. Twoje zakupy robią wrażenie! :) Mam perfumy Si w wersji klasycznej i jestem nimi oczarowana:) W planach mam korektor Make up for ever.

    ReplyDelete
    Replies
    1. Klasyczną miałam okazję wąchać tylko raz i nie pamiętam dokładnie zapachu, bo wizyta w perfumerii okazała się wtedy złą decyzją - rozbolała mnie głowa od mieszanki zapachów. Myślę jednak, że pewnie spodobałyby mi się tak samo, jak wersja Intense :)

      Delete
  14. Same wspanialosci :) Milego testowania :)

    ReplyDelete
  15. Mam podobnie z Essie Button! Przez nią moja chciej lista rośnie i rośnie :)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Ona, Vivianna, Lily i Amelia, to czwórka dziewczyn, których nie powinna oglądać W OGÓLE. Praktycznie wszystkie kosmetyki zamówione z USA są "przez nie" :)

      Delete
  16. Nie chcesz mi oddać tych zakupów? :D

    ReplyDelete
  17. Nawet nie wiesz jak bardzo Cię teraz nienawidzę! :*
    #zazdrowch*j

    Fajne rzeczy, dasz pomacać wszystko :D

    ReplyDelete
    Replies
    1. Oj tam, kochasz mnie i nie kłam :D
      Pewnie, że dam Ci pomacać :P Nawet Ci coś przywiozę :P :*

      Delete
  18. Spore zakupy :) Jestem ciekawa tego dezodorantu, szukam właśnie takiego bez aluminium :)

    ReplyDelete
  19. ehhh..., ZAZDROŚĆ!! ALE, jak będziesz coś z tego chciała wywalić to możesz oddać biednej GoN :D

    ReplyDelete
  20. OCC to moje marzenie! No po prostu ślinie się do Twych całych zakupów! Widzę, że nie tylko na mnie EssieButton tak działa, ja bym najchętniej kupiła wszystko co ona poleca!

    ReplyDelete
    Replies
    1. Ja muszę przestać oglądać ją, Viviannę, Lily i Amelię, bo normalnie - zbankrutuję :D <3

      Delete
  21. Właśnie podsyciłaś mój zakupoholizm :) Paletka Lolita też mnie kusi, ale może poszperam i znajdę coś, o czym jeszcze nie zrobiło się głośno :)

    ReplyDelete
  22. Ile fajnych rzeczy :) Chocolate Bar też bym chciała :P

    ReplyDelete
  23. Czekoladka najbardziej przykuła moją uwagę :) Ale wszystkie rzeczy świetne. Miłego uzywania!

    ReplyDelete
  24. Replies
    1. Pytanie powinno brzmieć: ile Ty wydałaś? :D

      Delete
  25. Haha, niezłe podejście ma Twoja mama ;) śliczna ta Lolitka ;)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Mama - mądra kobieta :D A Lolita, to moja miłość :)

      Delete
  26. szalone zakupy:D tez chcialam skusic sie na podklad Tarte, ale skonczylo sie tylko na malych malutenskich zakupach paletki KVD :))) ciekawe, jak sie u Ciebie sprawdza lip tars-y, bede czekac na opinie:)))

    ReplyDelete
    Replies
    1. Na razie jestem nimi zachwycona i jaram się tym, że można je tak mieszać. Na pewno skusze się jeszcze na takie normalne, pomadkowe wersje :)

      Delete
  27. Same dobroci :) Oczywiście nie mogłam oderwać oczu od paletki MJ <3 Jest naprawdę obłędna :)

    ReplyDelete
  28. Ejj, oddaj podkład Tarte :))
    A tak na serio to świetne nowości. Miłego używania ;)

    ReplyDelete
  29. Noo, poszalałaś:) Same wspaniałości:) Też czekam na moją Lolitę, po świętach mam zamiar również zacząć ją maltretować:)

    ReplyDelete
  30. Ależ cudeńka <3 Jest na czym oko zawiesić :D

    ReplyDelete
  31. Bardzo mądra z mamy kobieta. :D A Tobie zazdorszczę zakupów. :) Sama jak już zasiądę na jakiejść stronie i zacznę oglądać, to nie mogę się powstrzymać przed dodawaniem kolejnych rzeczy do koszyka..ale ile jest radości jak paczka przyjdzie. :D

    ReplyDelete
  32. Hahaha, Twoja mama dobrze mówi! :D Mam nadzieję, że trochę zdjęć uda Ci się zrobić z pobytu u rodziców. Chętnie nacieszę oczy tymi widoczkami, tak jak Ty lepszym powietrzem płuca :)
    Widzę silną rękę Essie w Twoich zakupach :) Mam nadzieję, że te zachwalane kosmetyki się u Ciebie sprawdzą - przyjemnego używania!
    pozdrawiam, A

    ReplyDelete
  33. O mój boże, jak oglądałam te zdjęcia za każdym kolejnym były głośniejsze ochy, achy i westchnienia (zazdrości :P), rewelacyjne zakupy :D

    ReplyDelete

Bardzo dziękuję za każdy komentarz! Cieszę się, że masz ochotę ze mną porozmawiać.
Pamiętaj jednak, że każde treści autopromocyjne, czy obraźliwe, będą przeze mnie sukcesywnie usuwane.

DO GÓRY