Color Whisper, Maybelline

Chciałam się załapać na bardzo fajną promocję w Super-Pharm, ale niestety ubiegły mnie jakieś dziewczyny. (Ja się dowiem, które to mi wszystko wykupiły i postąpię, jak Liam Neeson w Uprowadzonej :P) Z racji tego, że było mi naprawdę bardzo, bardzo smutno, to postanowiłam sobie jakoś ten humor poprawić. Akurat są promocje na nowość od Maybelline, czyli pomadki Color Whisper. W końcu weszły na polski rynek, a kolorów jest całe mnóstwo, bo aż 12. Co prawda w Stanach dostaniemy je w (chyba) dwudziestu odcieniach, ale co tam. Aktualnie kosztują około 19zł, już przecenione.



Skusiłam się na jedną, w kolorze 440 Orange Attitude. I jestem nią tak oczarowana, że nie wytrzymam i czuję to w kościach, że kupię jeszcze co najmniej dwie - koniecznie!


Pomadki mają bardzo fajną, żelową konsystencję i nie zawierają żadnych wosków i olejków. Dlatego też uzyskany dzięki nim efekt na ustach jest miękki, delikatny i błyszczący.


Niesamowicie nawilża usta i  świetnie się ją nosi. Podobno nie warto ich porównywać do masełek z Revlonu (swoją drogą, jeszcze żadnego nie mam, ale niedługo się to zmieni). Pomadki Color Whisper mają być znacznie lżejsze i mniej "maślane" od słynnych lipbuttersów. Nie utrzymują się jednak nadzwyczajnie długo na ustach, ale sama aplikacja sprawia tyle przyjemności, że można im to wybaczyć.


Mimo to jednak, kolor jaki możemy dzięki nim uzyskać łatwo się stopniuje. Nałożona kilka razy daje dość mocny efekt.



A raz, czy dwa razy lekko muśnięte usta prezentują się tak.


I właśnie słowo "muśnięcie" pasuje mi idealnie do porównania uczucia, jakie towarzyszy aplikacji tej pomadki na usta. To jedna z tych pomadek, których już nie czujemy na ustach, a one nadal są. Innymi słowy, nawet jak ją "zjemy z ust", to i tak kolor trochę na nich zostanie. Jestem ogromnie oczarowana i  sprawia mi dużo przyjemności używanie tego produktu. JEST SUPER! I tak, jak mówiłam, że na pewno sobie jeszcze kupię inne kolory, tak właśnie niedługo zrobię. Wam też polecam zaopatrzenie się chociaż w jedną :) To co, skusicie się?

POPRZEDNI
NASTĘPNY

21 comments :

  1. Nie kuś,wczoraj je oglądałam....i cud,że nie kupiłam:)

    ReplyDelete
  2. To muśnięcie jest śliczne. Nie lubię ostrych kolorów, a ta wersja "light" jest urocza :)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Właśnie ten efekt podoba mi się najbardziej :)

      Delete
  3. Jeej zua kobieto teraz muszę ją mieć! efekt na ustach jest zniewalający, taki naturalny. Cudowna

    ReplyDelete
    Replies
    1. Przepraszam! :D To prawda, daje bardzo fajny, naturalny efekt :)

      Delete
  4. No właśnie się na nie czaiłam ostatnio, ale czekam jeszcze na nowość Maybelline BB Pure, z ciekawości bym go wzięła bo zwykły BB ich marki bardzo mi przypadł do gustu :D

    ReplyDelete
  5. Replies
    1. Polecam się :) Leć tam do jakieś drogerii i kup sobie! Będzie Ci świetnie pasować! :*

      Delete
  6. Ja wolę mocne pomadki, ale jedna taka leciutka też się przyda:)

    ReplyDelete
  7. maselkiem z revlonu jestem zachwycona wiec i moze na to sie skusze :)

    ReplyDelete
  8. Kolor bardzo fajny i na co dzień i na wieczór:)

    ReplyDelete
  9. Ciekawa recenzja, bardzo fajny kolorek i piękne opakowanie :)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Oglądałam je ostatnio w Rossmanie :) ale zdecydowałam się na nowość pomadkę w kredce firmy Astor

      Delete
  10. Wygląda podobnie do masełka z revlonu

    ReplyDelete
  11. Chcę ją mieć, ale w innym odcieniu chyba.

    ReplyDelete

Bardzo dziękuję za każdy komentarz! Cieszę się, że masz ochotę ze mną porozmawiać.
Pamiętaj jednak, że każde treści autopromocyjne, czy obraźliwe, będą przeze mnie sukcesywnie usuwane.

DO GÓRY