ORLY BB Créme - nowość w pielęgnacji paznokci

Przejrzałam chyba cały Internet i nie znalazłam jeszcze żadnego, blogowego, i  polskiego zbliżenia na tę kosmetyczną nowość. 
Mowa oczywiście o najnowszym produkcie marki ORLY, czyli kuracji all-in-one.  Inaczej zwanej BB Créme. 



Czy różni się od przeciętnej odżywki do paznokci? 

Przede wszystkim, nie jest zwykłą odżywką do paznokci. Krem BB nie jest według mnie dobrym nazewnictwem, ale co zrobić. Wszędzie panuje moda na kremy bb i kremy cc. Nic więc dziwnego, że trend ten wpadł też do branży paznokciowej. 

Ten preparat łączy w sobie składniki, które mają chronić nasze paznokcie przed starzeniem się,  szkodliwym działaniem promieni słonecznych. Znajdziemy w składzie m.in. kwas hialuronowy oraz witaminę C. Wszystko ma działać na paznokcie nawilżająco, rozjaśniająco oraz wygłądzająco.


Buteleczka jest dość duża. To tak naprawdę mój pierwszy lakier z ORLY i jestem pod wrażeniem designu. Opakowanie jest solidne, a zakrętka jest zrobiona z gumy, która ma specjalne wytłoczenia. Dzięki czemu nie ma problemu z odkręcaniem lakieru. 

Opakowanie zdradza odrobinę, jak będzie wyglądał lakier po nałożeniu na płytkę paznokcia. Chociaż ja spodziewałam się bardziej matowego efektu. Lakier jest jakby satynowy, nie do końca matowy, ale też nie najmocniej błyszczący. 




Za pierwszym razem nie doczytałam dokładnie ulotki i z uśmiechem nałożyłam BB Créme na kolorowy lakier. Oczywiście, producent jasno informuje, że lakier nie nadaje się do użytku, jako base i top coat. Nie zwróciłam uwagi na "nie" :) Zgodzę się jednak, że nie nadaje się ani jako baza - lakier zdecydowanie szybciej odpryskuje z nim pod spodem, ani jako top coat - co prawda, daje lekko matowe wykończenie, ale nie przedłuża trwałości lakieru. Nie mogłam się powstrzymać, żeby tego nie sprawdzić :)


Jak z jego trwałością?  Wymaga ponownej aplikacji po około 3-4 dniach. Dla mnie to standard, jeśli nie używam żadnego utrwalającego top coatu, więc nie widzę w tym żadnej tragedii. 
Nie wygląda to jednak źle, chociaż chyba nikt nie przepada za startymi końcówkami paznokci. 


Pędzelek standardowej wielkości dobrze spisuje się przy nakładaniu lakieru. Sam lakier jest jednak dość rzadki i nie radzę przesadzać z jego ilością. Mimo wszystko, dobrze się aplikuje. Nie mogę powiedzieć nic na temat smużenia, bo nie zapewnia on specjalnego krycia. 

Przy dwóch warstwach lakieru, uzyskamy naturalny wygląd paznokci. Będą na pewno wyglądać lepiej, niż w rzeczywistości. Delikatnie perłowy blask nada im zdrowy wygląd.



Ładnie wygładza płytkę paznokcia i nadaje jej delikatnie mleczny, brzoskwiniowy kolor. Dwie warstwy dają mocniejszy efekt, ale nadal jest to mało widoczne.

Za 18ml produktu, czyli naprawdę sporo, musimy zapłacić też całkiem sporą sumkę - ok. 75-80zł. Dużo. To naprawdę sporo, jak na lakier. 



Dla kogo jest Orly BB Creme?


Myślę, że będzie się nadawał dla kobiet, które chcą permanentnie zrezygnować z malowania paznokci lakierami kolorowymi, ale chcą o nie zadbać bardziej, niż standardową odżywką do paznokci. 

Ja na ostatnie tygodnie (*Orly BB Creme używam bez przerwy od około miesiąca.) odstawiłam kolorowe lakiery i dość intensywnie sprawdzam możliwości tego BB. Jestem względnie zadowolona. Nie mogę niestety na dobre zrezygnować z kolorowych paznokci, więc takie rozwiązanie nie wchodzi u mnie w grę. 

Jednak dobrze mi się spisuje, jako kuracja pomiędzy kolejnymi lakierami kolorowymi. Moja płytka dość szybko się odbarwia, mimo że nigdy nie omijam nakładania bazy. Przy stosowaniu Orly BB Creme widzę już poprawę. Nie są tak żółte, jak były.

Fajnie, że się też wzmocniły. Zakończyłam niedawno moją przygodę z hybrydą, z płaczem nad tragiczną płytką paznokcia. Niestety, strasznie sobie je zniszczyłam i długo nie mogłam wyjść na prostą. Teraz paznokcie są twardsze. Rzadziej się łamią i rozdwajają. 


Co o nim myślicie? Skusicie się, czy jednak zostaniecie przy standardowych odżywkach? Ja przyznam szczerze, że jeśli za milion lat skończy mi się ta buteleczka, to z chęcią wyposażę się w kolejną. Najlepiej w promocji, bo uwielbiam kupować kosmetyki w dobrej okazji ;) 



POPRZEDNI
NASTĘPNY

37 comments :

  1. Ładny efekt, ale cena naprawdę za wysoka :)

    ReplyDelete
  2. Pomyślałam sobie, że wypróbuję, bo wygląda ciekawie :) Nazwa BB kusi, a kolor w opakowaniu jest piękny! Ale... zobaczyłam cenę :( To zdecydowanie za dużo.

    ReplyDelete
    Replies
    1. Liczę, że trafi się na niego jakaś solidna przecena. Na pewno wtedy dam znać :)

      Delete
  3. widziałam właśnie to ostatnio w Internetach, jakoś sceptycznie jestem nastawiona, ale jak gdzieś spotkam to pewnie - znając mnie - nabędę :D

    ReplyDelete
    Replies
    1. Polecam nabyć i sprawdzić na sobie. Też byłam sceptycznie nastawiona, ale mimo wszystko pozytywnie. No i wyszło, że dobrze się obronił.

      Delete
  4. Koszt ogromny, ale czego to człowiek nie wymyśli:)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Też się zdziwiłam, jak usłyszałam, że wymyślili krem bb do paznokci :)

      Delete
  5. Cena zbyt wysoka, pozostanę przy zwykłych odżywkach i olejach ;D

    ReplyDelete
  6. Wygląda bardzo przyjemnie, ale cena nie jest przyjemna więc raczej nigdy się na niego nie skuszę :D

    ReplyDelete
    Replies
    1. No cena nieciekawa, to prawda. Z drugiej strony, nie jest to zwykła odżywka :)

      Delete
  7. Rewelacja. Jak zrobiłaś te fotki?;)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Dzięki :) Aparat, to już staruszek, FujiFilm S5800, a zdjęcia robiłam zwyczajnie przy oknie, na gazecie :)

      Delete
  8. Tani nie jest, ale jak działa to warto kupić, tym bardziej że jest wydajny. Pewnie bym też używała z przerwami na lakier. :)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Wydajny jest naprawdę. Niewiele trzeba na pędzelku, żeby pokryć cały paznokieć, więc na pewno na długo wystarczy. Tym bardziej, że ma aż 18ml.

      Delete
  9. Pierwszy raz słyszę o kremie bb do paznokci. Aż musiałam wejść i przeczyta,co to za cudo. I czytając stwierdziłam, że chyba się nawet skuszę i wypróbuję, ale doszłam do ceny i hmm.. cóż chyba sobie odpuszczę :)

    http://geocachingpomojemu.blogspot.com/

    ReplyDelete
    Replies
    1. Cena zabójcza, zgadzam się, ale Orly tanie nie jest w sumie :) No i płaci się za jakość (podobno, bo kolorowych lakierów nie miałam jeszcze ;) )

      Delete
  10. Już myślalam , że to jakaś nowa cud odżywka... Eh :P

    ReplyDelete
    Replies
    1. Może cud z niej nie jest, ale dobrze się sprawdza :)

      Delete
  11. Lubię taki efekt na paznokciach, ale cena zdecydowanie nie na moją kieszeń:D

    ReplyDelete
  12. bardzo naturalny wygląd taki jak po odżywce, a cen powala :)

    ReplyDelete
  13. A na moje paznokcie hybryda bardzo dobrze wpłynęła ;]

    ReplyDelete
    Replies
    1. Zazdroszczę :) Wiem, że była niepoprawnie ściągnięta po prostu, ale nic już nie poradzę. Po fakcie :P

      Delete
  14. Ogólnie moje paznokcie na razie całkiem dobrze sobie radzą z odzywką Sally Hansen. Btw na pierwszy zdjęciu myślałam, że to jakieś reklamowe i, że faktycznie kobieta stoi koło wielkiej buteleczki Orly:)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Dzięki bardzo! To budujące, jak czyta się takie komplementy nt. swoich zdjęć :)
      Kurcze, w sumie jeszcze nigdy nie testowałam odżywki z SH :)

      Delete
  15. fajny produkt, nie wiedziałam nawet że coś takiego istnieje :)

    ReplyDelete
  16. Jak dla mnie nazwa nie trafiona. To zwykła odżywka do paznokci :P Fajnie, ze widać poprawę w kondycji paznokci.

    ReplyDelete
    Replies
    1. Tak, jak wspomniałam w poście, też się nie zgadzam z nazwą BB, ale co zrobić :)

      Delete
  17. Trochę zbyt drogi jak na odżywkę do paznokci.

    ReplyDelete
  18. Bardzo lubię markę Orly, od jakiegoś czasu pracuje na ich hybrydach i muszę przyznać że cena adekwatna do jakości :) odżywka wygląda zachęcająco! Pierwszy raz o niej słyszę, może się skuszę i sama wypróbuję! Pozdrawiam :*

    ReplyDelete
    Replies
    1. No właśnie słyszałam o tym, że są rewelacyjne i płaci się za jakość. Będę musiała w końcu sprawdzić jakiś kolorowy lakier z Orly :)

      Delete
  19. chyba za tę cenę na razie się nie skuszę :)

    ReplyDelete
  20. No nie wiem. Ja też i tak mam non stop kolorowe lakiery, więc jeśli odżywka to nadająca się jako baza. Nie wiem czemu to się nazywa BB. Buteleczka faktycznie super:) Chciałabym zwykły lakier Orly w końcu wypróbować.

    ReplyDelete
    Replies
    1. Ale on się nie nadaje, jako baza pod inny lakier. To właśnie nie jest jego dobra strona. To jest lakier-odżywka, która ma być kremem bb do paznokci, gdy nie używamy lakieru w ogóle. Ma sprawiać, że będą dobrze wyglądać, ale też je odżywiać :) Z tym, że nazwa BB, to dla mnie też za duże słowo :)

      Delete
  21. Szkoda, że nie nadaję się jako baza, nie wyobrażam sobie jak mogłabym zrezygnować z malowania paznokci kolorowymi lakierami!

    ReplyDelete

Bardzo dziękuję za każdy komentarz! Cieszę się, że masz ochotę ze mną porozmawiać.
Pamiętaj jednak, że każde treści autopromocyjne, czy obraźliwe, będą przeze mnie sukcesywnie usuwane.

DO GÓRY