zakręcony błyszczyk, Manhattan

Dzisiaj o błyszczyku, który spodobał się nie tylko mnie. Jego wygląd w opakowaniu jest naprawdę smakowity. Nie dziwiły mnie więc Wasze komentarze pod postem, w których chwaliłam się jego kupnem.

Kupiłam go w Pepco. I tym z Was, które jeszcze nie wiedzą, że w Pepco można trafić na naprawdę fajne, oryginalne kosmetyki z zagranicy, to powtórzę:
" Po przeczytaniu tego posta bardzo proszę o wyjście z domu i udanie się do najbliższego Pepco w celu sprawdzenia, czy nie leżą tam Wasze nowe zdobycze"


Jest tanio, często trafia się na limitowanki, bądź po prostu na produkty, które w Polsce zwyczajnie nie są dostępne. Ja ostatnio zastanawiam się nad kupnem paru cieni z Accessorize, ale się jednak nie skusiłam. Poczytałam jednak na paru blogach, że cienie są dobrze napigmentowane i naprawdę warte zakupu, więc kto wie, może jeszcze się skuszę.

Jedynym mankamentem, jeśli chodzi o kupno kosmetyków z Pepco, jest fakt, że jest ich tam po prostu MAŁO. Dlatego trzeba się spieszyć i kombinować, żeby jakaś inna maniaczka kosmetyków Was nie ubiegła. Warto się zaprzyjaźnić z panią sprzedającą, to może powie, kiedy będzie dostawa.

Ale do rzeczy, bo miało być o błyszczyku, a ja o Pepco...


Wygląda jak zakręcony lizak, landrynka i mnóstwo innych pyszności. Powoli te warstwy zaczynają mi się mieszać w opakowaniu, ale nie ma tragedii. Zdążyłam "obfocić" go zanim poszedł w ruch :) Ale niech Was ta misterna konstrukcja (swoją drogą, jak oni to zrobili?) nie zmyli, bo na aplikatorze ląduje porządna, ale nie za duża porcja różowo-fioletowego błyszczyku. Nie jest to jednak fiolet typu "właśnie wyciągnęli mnie z Wisły". Cukierkowy kolor ma w sobie też inne domieszki i na ustach prezentuje się następująco.



Mnie się podoba. Szału jednak konkretnego na mnie nie zrobił. Ot taki błyszczyk, co go lubię i nie rzucę w kąt, tylko będę używać. Pięknie pachnie! Bardzo słodko, ale tak naprawdę bardzo... jak świeże pączki z lukrem. O! Dodatkowo wyczuwam jakąś minimalną nutę wanilii. Ogólnie zapachowy szał.

Nie klei się specjalnie na ustach, ale się też na nich szczególnie nie utrzymuje. Lubi się sam "zjadać" i znikać w cudowny sposób. Chociaż z drugiej strony, to błyszczyk, on nie będzie się trzymać naszych ust zbyt długo.  Zapach rekompensuje wszystko, więc nie wkurza proces ponownego aplikowania go na usta.


A jeśli jestem przy aplikacji, to trochę o aplikatorze. Nie ma szału - zwykły pędzelek. Totalny standard. Nie utrudnia nakładania błyszczyku i nie zdarzyło mi się mieć większych problemów. Chociaż jednak kolor produktu jest trochę ciemniejszy niż standardowo przeze mnie używane. Nie poległam jednak :)



Cena? 8zł. Tanio! Taki błyszczyk w Rossmannie kosztowałby więcej i dobrze o tym wiemy wszystkie.

Co o nim sądzicie? Ja jestem na tak, ale jak już mówiłam, szału na mnie nie zrobił. Wykorzystam, jestem zadowolona, że spróbowałam czegoś takiego, ale raczej nie kupię ponownie.

POPRZEDNI
NASTĘPNY

29 comments :

  1. Replies
    1. mnie się kojarzy z jakimś cukierkiem, ale nie wiem, jakim :D

      Delete
  2. Zwracałam na niego wielokrotnie uwagę, ale z racji duuuzej ilości kosmetyków do ust zawsze odkładałam spowrotem na półkę :)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Gratuluję samozaparcia, u mnie z tym ciężko :D

      Delete
  3. Całkiem ładnie się prezentuje :)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Najgorzej nie jest, ale szału też nie robi :)

      Delete
  4. też mam taki zakręcony błyszczyk ale z innej firmy :)

    ReplyDelete
  5. Ja również widziałam je w Pepco, muszę wykończyć swoje z GR i Rimmel i na pewno zakupię go! Ostatnio dorwałam fajne lakierki Manhatana i cienie Rimmela :D Kocham półeczkę z kosmetykami w Pepco <3 Pozdrawiam

    ReplyDelete
    Replies
    1. Tak, ta półeczka skrywa wiele skarbów :) Tylko trzeba trafić :)

      Delete
  6. Ja nie używam takich błyszczyków, a to dlatego, że powodują u mnie taki biały nalot na ustach ;/ bleee... Bardzo tego nie lubię. Moje usta tolerują tylko pomadki :D

    Zapraszam do siebie na konkurs, gdzie można wygrać zestaw do pielęgnacji włosów z Olivaloe :)

    ReplyDelete
  7. Też zdarza mi się kupować kosmetyki w pepco. Ostatnio dorwałam tam nawet cienie MUA :D

    ReplyDelete
    Replies
    1. Ja widzę paletki MUA bardzo często, ale jeszcze się na żadną nie skusiłam :) Nawet nie wiem dlaczego.

      Delete
  8. Również mam kilka fajnych zdobyczy z Pepco :)

    ReplyDelete
  9. mi się bardzo podoba, będę musiała zajrzeć do Pepco :)

    ReplyDelete
  10. również polecam pepco, mozna znalezc tam naprawde cudne rzeczy, nie tylko jesli chodzi o kosmetyki:) blyszczyk ladny, ale ja np bardzo nie lubie konsystencji blyszczykow :c

    ReplyDelete
  11. Sam błyszczyk mnie nie powalił, w opakowaniu wygląda lepiej :).

    ReplyDelete
    Replies
    1. Zgodzę się tutaj w 100%. W opakowaniu wygląda obłędnie a na ustach już tak jakoś normalnie.

      Delete
  12. wygląda bardzo ładnie na ustach a opakowanie smieszne ale urocze-lizaczek;)Zapraszam do wspólnej obserwacji;)

    ReplyDelete
  13. Lovely!!!
    Have a good week, dear!! my g+ and like in bloglovin for you!!!!:)))

    Besos, desde España, Marcela♥

    ReplyDelete
  14. Ja mam z Manhattana High Shine Lipgloss i uwielbiam go! Jest różowy (52 T) z mieniącymi drobinkami. Do tego ma obłędny zapach. Jak będziesz w drogerii, to rzuć okiem. ;)

    ReplyDelete
  15. piękny kolorek chociaż ja nie toleruję u siebie błyszczyków :P

    ReplyDelete
  16. nigdy bym nie pomyślała, że taki ładny kolor z tego wyjdzie :)

    ReplyDelete
  17. słodkie, lizakowe opakowanie :) masz piękne usta :)

    ReplyDelete
  18. Lizakowe opakowanie :) Kojarzy mi się trochę z laskami świątecznymi z tym, że inna kolorystyka. Masz ładny kształt ust :)

    ReplyDelete

Bardzo dziękuję za każdy komentarz! Cieszę się, że masz ochotę ze mną porozmawiać.
Pamiętaj jednak, że każde treści autopromocyjne, czy obraźliwe, będą przeze mnie sukcesywnie usuwane.

DO GÓRY