Haul, haul...

Obiecałam Wam zakupowe rozliczenie, więc tak dzisiaj na blogu będzie. Wybaczcie mi tę ostatnią nieobecność, ale kompletnie opuściły mnie siły i niestety po tym, jak zasuwałam z nauką na uczelni postanowiłam się rozchorować. Dlatego ostatnimi czasy raczej kicham i śpię, zamiast pisać dla Was notki. Dopadła mnie niemoc i nawet teraz nie bardzo mam wenę, żeby cokolwiek sensownego wyskrobać. 
Dlatego modlę się, że to co napiszę będzie miało ręce i nogi :)

Nie podam Wam dokładnych cen co do grosza niektórych produktów, ponieważ zakupy te nie są z jednego dnia. Dlatego nie bądźcie przerażeni, że nakupowałam na raz tyle dobra. Nie, nie. Te rzeczy pojawiły się u mnie w przeciągu mniej więcej 2 ostatnich miesięcy. Poza tym, część z tych nowości jest prezentami.


Jakoś zawsze, jak jestem w Biedronce, to coś z tych kosmetyków wpadnie mi w oko. Podczas pewnych zakupów wrzuciłam do koszyka lip smackera Coca Cola. I tak, jak byłam zachwycona jego wyglądem, bo taki kapselek jest naprawdę uroczy, tak jeśli chodzi o to, co znajdziemy w środku - porażka. Pięknie pachnie i rzeczywiście smakuje jak Cola, ale żeby cokolwiek wydłubać z opakowania trzeba się namęczyć kilka minut. Jest twardy, kompletnie nie daje ze sobą współpracować. Ja żałuję, że nie wzięłam wersji w sztyfcie. Te wydane 6 złotych uważam za wyrzucone w błoto.


Stałam się też posiadaczką mojego wymarzonego rozświetlacza Mary-Lou Manizer. Niedługo  na pewno podzielę się z Wami moją opinią, w końcu mam tego wszystkiego tyle, że tematy na posty są - gorzej z weną :P Rozświetlacz został zamówiony na stronie Minti-Shop ( 61.50zł) i nie wiem, co mnie podkusiło, żeby kliknąć dostawę paczką biznesową (Poczta Polska), zamiast kurierem. Czas dostawy miał trwać do 2 dni roboczych, ale niestety moja paczka dotarła do mnie po 5(!) dniach. Szlag mnie trafiał i szczerze mówię, że z takich usług już nie skorzystam. Wolę kuriera i nie będę już na nim oszczędzać. Pierwszy i ostatni raz.


W Super-Pharmie skorzystałam z promocji -40% na oczyszczanie twarzy, więc do koszyka wpadła moja ulubiona pianka do mycia twarzy z La Roche Posay. Nie będę się tutaj rozpisywać nad jej cudownością, wystarczy, że klikniecie sobie LINK i poczytacie jej recenzję.



Postanowiłam też zrobić zamówienie na stronie Pierre Rene (około 20zł) i kupiłam najjaśniejszy podkład, który jest nowością i kredkę Miyo (ok. 5zł) w cielistym odcieniu, która jako pierwsza utrzymuje mi się na linii wodnej (jestem płaczkiem!) i bardzo fajnie sprawdza się do rozjaśniania łuku brwiowego.


Moje Rossmannowe zakupy już widziałyście, więc wrzucam tylko zdjęcie i LINK do poprzedniego posta na ten temat.


W Biedronce skusiłam się też na dwa słoiczki soli do kąpieli, na którą wszyscy się rzucili. Kosztowała chyba 2.49 za opakowanie, o ile się nie mylę.


Przy jakichś tam zakupach w Super-Pharmie, kiedy kupowałam prezent dla mojej mamy (którego nie pokażę, może po świętach :P Wiem, że mama tutaj zagląda, więc nie będę jej psuć niespodzianki :) ) kupiłam sobie pomadkę do ust Maybelline, Baby Lips, która jest nowością - ale szczerze, wygooglujcie sobie amerykańskie opakowania, są ładniejsze. Zapłaciłam za nią 9.99zł.


U Blanki z bloga Mój zakupoholizm wypatrzyłam mineralny podkład Amilie. Kolor jak najbardziej mi pasuje, a ja jeszcze minerałków nie używałam, więc jestem ciekawa, jak się spisze. Na pewno opowiem Wam o moich wrażeniach.


I to by było na tyle. Trochę tego kupiłam, ale w sumie nie ma takiej tragedii. Chociaż 3 nowe podkłady, to całkiem sporo :) Używałyście, jakiejś z tych rzeczy? Coś Wam wpadło w oko?

Jestem chora i postanowiłam poprawić sobie humor. Z racji, że dzisiaj jest Dzień Darmowej Dostawy, zrobię jeszcze malutkie zakupy z rzeczami, na które polowałam, a jakoś nie mogłam się zdecydować. Dlatego dzisiaj składam zamówienie i za kilka dni na pewno Wam te rzeczy pokażę:) TUTAJ znajdziecie listę sklepów, która dzisiaj wysyła wszystko za darmo :) Owocnych zakupów! :*

POPRZEDNI
NASTĘPNY

34 comments :

  1. o taka sól by mi się przydała;)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Bardzo tania jest i dobra, więc polecam :)

      Delete
  2. nie widziałam tych lip smackerów w Biedronce :)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Oj, bo to już dawno było. Prawie dwa miesiące temu.

      Delete
  3. Marzy mi się ten rozświetlacz <3

    ReplyDelete
  4. Miałam tę piankę z LRP i niestety szału nie zrobiła, bardzo męczył mnie jej sztyczny zapach...

    ReplyDelete
    Replies
    1. Dla każdego coś innego :) U mnie sprawdza się rewelacyjnie, moja skóra lubi produkty na bazie wody termalnej. A zapach jest dla mnie delikatny i przyjemny. Ale wierzę na słowo, bo nie każdemu musi się podobać ;)

      Delete
  5. rozświetllacz jest na mojej liście :)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Trzymam kciuki, żebyś szybko go z tej listy skreśliła i cieszyła się jego widokiem na toaletce :)

      Delete
  6. Ostatnio zastanawiałam się nad tą "colą". Wychodzi na to, że nie mam czego żałować.

    ReplyDelete
    Replies
    1. Nie masz, nie masz. Chociaż ta w sztyfcie jest naprawdę fajna. Kapselek niestety nie spełnia oczekiwań.

      Delete
  7. zastanawiałam się czy te pomadki Maybelline nadają kolor czy to tylko jakieś nawilżacze. Już sobie sprawdziłam ale chętnie zobaczyłabym jak wygląda na ustach:)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Oczywiście, niedługo pokażę ją na blogu :) Daje delikatny kolor, ale to naprawdę lekki efekt.

      Delete
  8. Bardzo interesujące produkty. Super. Pozdrawiam!

    ReplyDelete
  9. świetne nowości :) chyba też się kiedyś skuszę na ten podkład Pierre Rene, bo wszyscy jak na razie się zachwycają :)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Ja go na razie testuję i mam takie... mieszane jak na tę chwilę, uczucia :) Nie skreślam go jeszcze, może nie gra z nim mój krem... Zobaczymy :) Za jakiś czas na pewno pokażę na blogu, co o nim myślę:)

      Delete
  10. Dobre zakupki, piankę LRP mam i lubię:)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Ona jest moją ulubienicą i na razie na nic nie chcę jej zamienić :)

      Delete
  11. Zazdroszczę Ci tego rozświetlacza, piękny jest!

    ReplyDelete
  12. Lubię te sole, muszę uzupełnić ich niedobór ;D

    ReplyDelete
  13. Mary-lou jest przepiękna, też nie mogłam się jej oprzeć ;)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Na żywo, to jakieś szaleństwo. Nie mogę przestać jej używać, na różne sposoby :)

      Delete
  14. Replies
    1. Nie przyznaję się w takim razie, że skorzystałam z DDD i trochę nazamawiałam :)

      Delete
  15. Awesome post, hey I found this post while googling for lyrics. Thanks for sharing I'll email my friends about this too.
    jeux de mario

    ReplyDelete
  16. Jak dobrze wiedzieć że nie tylko ja wydaje tyle kasy na kosmetyki :P Alusiu dziękuje że jesteś :*

    ReplyDelete
  17. Mam tą samą pomadkę z Maybelline i dosłownie ją ubóstwiam. Długo się trzyma, ma świetną konsystencję i obłędny zapach! ;)

    ReplyDelete
  18. Uwielbiam biedronkowe sole do kąpieli.
    Moją ulubioną jest wersja różowa - kwiat lotosu :)

    ReplyDelete
  19. Wszyscy, dosłownie wszyscy mają sól biedronkową do kąpieli, a Myszy nie mają nawet wanny! Co za koszmar! A tak byśmy się myły, moczyły, pachniały!

    ReplyDelete
  20. co do lip smackera to racja, jego aplikacja jest trudna.. aczkolwiek smak i zapach jest na prawdę fajny :D !

    ReplyDelete

Bardzo dziękuję za każdy komentarz! Cieszę się, że masz ochotę ze mną porozmawiać.
Pamiętaj jednak, że każde treści autopromocyjne, czy obraźliwe, będą przeze mnie sukcesywnie usuwane.

DO GÓRY