Co bym chciała, czyli wishlista


Witam Was serdecznie.
Na początek może parę słów o tym, co u mnie. Mianowicie, przeprowadziłam się już ze wszystkim i niczego chyba nie zapomniałam. Sesja praktycznie już za mną, został mi tylko jeden egzamin. (był dzisiaj, ale wykładowca postanowił się nie pojawić :( ), muszę zrobić jakieś małe zakupy na nowe miejsce i staram się nadrabiać blogowe zaległości. Te w pisaniu tutaj, ale też w komentowaniu Waszych wpisów. I wierzcie mi, zaległości mam spore :)

Przyszedł jednak taki czas w życiu, że powiedziałam sobie "tak,  skończył się już ten okres pt. "mam wszystko i nic już nie chcę"" i w ten oto sposób powstała lista rzeczy, które chciałabym jakoś w najbliższym czasie posiąść. Mam nadzieję, że uda mi się to dość szybko, ale żeby było jasne (!) - nie spieszy mi się z zakupami. Po prostu, piszę ten post po to, aby o tych rzeczach "chwilowo" nie zapomnieć i żeby móc się potem rozliczyć z tego, że nie wydałam pieniędzy na głupoty, tylko na to, co naprawdę chciałam. Chociaż i tak wydam pewnie część na głupoty :)


Przede wszystkim, marzy mi się pomadka i konturówka z MAC. Nie wiem jeszcze, czy te kolory by mi pasowały i czy w związku z tym, że postawię na czerwoną szminkę, to będę ją nosić. Zastanawiam się, czy nie postawię na jakiś kolor  bardziej przyziemny, codzienny. Aktualnie jednak marzy mi się piękna czerwień na ustach. Klasyka. 
Czasu mam niewiele, bo taki zestawik ma być moim prezentem rocznicowym od mojego najwspanialszego mężczyzny. Już taka jestem, że mówię jasno, o czym marzę i co chciałabym dostać, zamiast przysparzać problemu mojemu ukochanemu, i bliskim. Nie chcę potem odgrywać scenki, że jestem szczęśliwa z nietrafionego prezentu.
Jestem też bardzo zadowolona z korektora pro longwear (przydałby mi się jaśniejszy kolor!), dlatego postanowiłam, że jak wykończę moją rzeszę podkładów, to ten będzie następny.

Serum Idealist od Estee Lauder zostało zepchnięte na dalszy plan, ale tylko chwilowo. Po pierwsze, intensywnie się zastanawiam, czy nie będę żałować wydania tak niebotycznie wysokiej ceny na serum do twarzy. Czy może jednak wolę te pieniądze spożytkować na coś innego. Nie mniej jednak, chciałabym je posiadać, bo kilka próbek zrobiło na mnie pozytywne wrażenie. 
Żel pod prysznic oraz świeca z Bomb Cosmetics są zachciewajką czysto zapachową. Bogu dziękować, w Szczecinie Bomb Cosmetics jest dostępne stacjonarnie. Jedyny problem, to fakt, że jeszcze nie ogarnęłam, gdzie to jest. W każdym razie, żel pod prysznic przyda mi się teraz jakoś tak szczególnie. Podczas gdy dieta i siłownia w toku, człowiekowi nie chce się za bardzo ruszać, przy zakwasach tym bardziej. Dlatego takie cytrynowe orzeźwienie powinno mi dać solidnego kopa do działania :)


Żele antybakteryjne z BBW uwielbiam. Zakochałam się miłością ogromną. Zwłaszcza Paris Amour jest tym, dla którego straciłam głowę. Dlatego ubolewam niezwykle, że do Warszawy taki kawał drogi. Ciągle mam nadzieję, że może i u nas otworzą ten sklep. Chociaż może to i lepiej, że go nie mamy, bo pewnie bym tam zamieszkała. 
W każdym razie, jakoś sobie trzeba radzić, więc allegro idzie w ruch. Czekam tylko, jak ktoś rzuci właśnie ten zapach. Inne mnie interesują, ale nie tak bardzo jak ten. 
Świec nigdy za wiele, ale liczyłam, że uda mi się załapać na promocję. Za stałą cenę nie kupię ich nigdy. Nie ma mowy. Jeszcze mnie nie pogrzało, żeby wydawać tyle na świece. (Z całym szacunkiem, rozumiem, że niektórzy chcą i kupują, ale mi jest po prostu szkoda kasy.) Wiecie, dwie w cenie jednej, to już zupełnie inna rozmowa :) Niestety, zakupy świec zostały oficjalnie przesunięte do kolejnych wyprzedaży.

Źródło:tutaj
Mam jeszcze parcie na kosmetyki do włosów z Macadamia. Jak na razie, jestem zadowolona z odżywki bez spłukiwania, którą udało mi się upolować. Taki set ma nawet przystępną cenę, a ja mam ogromną ochotę na kultową już maskę do włosów. Na pewno wpadnie w moje ręce.

Źródło:tutaj
Przeszła mi totalnie chęć na bazę z Urban Decay. Tyle dobrego się już nasłuchałam i naczytałam o bazie z Lime Crime, że to będzie prawdziwa zbrodnia, jeśli nie będę jej posiadaczką. Zależy mi na tym produkcie dość mocno i mam nadzieję, że wpadnie do mojej kosmetyczki szybciutko oraz, że mnie nie zawiedzie. Mam wobec niej naprawdę wysokie wymagania.


Wiecie, że podobno w Inglocie jest teraz akcja wyprzedawania okrągłych wkładów za 5zł/sztuka? Na pewno się tam wybiorę, bo marzy mi się taki rozbielony, cytrynowy cień. I pewnie coś jeszcze mi wpadnie w ręce. Ale mam tylko dwa miejsca w paletce magnetycznej, więc więcej kupić nie mogę. Jest limit. O! Może niedługo pokażę Wam moją paletę :)

No i już tak na sam koniec-koniec. W piątek spotykamy się ze szczecińskimi blogerkami! Już nie mogę się doczekać poznania ich osobiście. Wiem też, że będę niesamowicie skrępowana i jeśli będę się jąkać, to wybaczcie :)

I to by było na tyle. Teoretycznie nie potrzebuję już więcej nic, ale praktycznie - na pewno kupię coś jeszcze. Może z czegoś zrezygnuję. Będzie, jak będzie.
A Wy? Jakie macie makijażowe marzenia do spełnienia? :)

POPRZEDNI
NASTĘPNY

37 comments :

  1. oo muszę zajrzeć do Inglota i sprawdzić, czy to prawda :)

    ReplyDelete
    Replies
    1. W jednym usłyszałam, że Pani nie ma pojęcia o takiej promocji. Jutro sprawdzę w następnym :)

      Delete
  2. a ja za niedługo będę miała okazję przetestować macadamię;)

    ReplyDelete
  3. Wszystkie rzeczy również chętnie bym przygarneła w szczególności te z Maca:D

    ReplyDelete
  4. Też chciałam pomadkę z MACa, byłam na nią totalnie chora, ale przemyślałam tę sprawę i zdecydowałam, że potrzebuję czegoś trwalszego. Mając czerwoną pomadkę na ustach co chwila sprawdzam czy aby włosy mi jej nie przeniosły w inne rejony, albo czy się nie rozmazałam i mimo, że ta firma ma dobre pomadki to jednak jest pomadka... i tak skończyło się na tym, że kupiłam w Sephorze trwałą zastygającą pomadkę Cream Lip Stain, która nie wysusza ust, można jeść, pić, całować, a ona jest na ustach i schodzi dopiero w kontakcie z czymś tłustym.
    Lakier z Essie to też był zły pomysł, kolor nietrafiony moje ręce wyglądają jak chore i generalnie moja lista idzie na przemiał ; D
    Co do wkładów jeszcze kilka dni temu kupowałam w normalnej cenie i kiedyś babka mi powiedziała, że okrągłe cienie będą cały czas dostępne O.o

    ReplyDelete
    Replies
    1. Mnie nie zależy na takim całodniowym efekcie, nie mam problemu, że musiałabym ją poprawiać. Czerwień, to moje marzenie, ale nadal się zastanawiam, czy coś delikatniejszego, naturalnego nie wyjdzie mi na dobre.
      Ja wczoraj na wyspie Inglota widziałam tylko cienie w kwadratach i te okrągłe nie są już dostępne. Dlatego bardzo możliwe, że w salonach są masowo wyprzedawane. Jutro się przekonam.

      Delete
  5. Też bym chciała świece z B&BWorks, wyobrażam sobie, że w tym sklepie musi przecudownie pachnieć!

    ReplyDelete
    Replies
    1. Byłam - wąchałam - przepadłam :) Jest rewelacyjnie, ale niestety drogo. Dlatego poczekam na promocję :)

      Delete
  6. Kosmetyki Mac, jak ja bym chciała coś mieć z tej firmy. :)

    ReplyDelete
  7. Replies
    1. Oj tam pokaźna, ale długoterminowa :)

      Delete
  8. Te świece muszą być rewelacyjne :D

    ReplyDelete
  9. Mam bazę z Lime Crime i jest niesamowita :) Posiadam także jedną świecę z BBW, ot taki przyjemniaczek. Nie wiem czy chcę więcej? Mój plan na luty to pakiet zakupów z MAC'a - cienie i pędzle. Do tego nowości z Zoevy i chyba tyle ;)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Zoeva mnie kusi wizualnie, jeszcze żadnego pędzla nie mam, ale na zdjęciach wyglądają cudownie. A baza, to chyba zaraz po pomadkach, moje największe chciejstwo :)
      Jeśli chodzi o świeczki, to nie nastawiam się na rarytas zmieniający moje życie, ale jednak... lubię, jak w domu ładnie pachnie.

      Delete
  10. spora lista, życzę, by się udało zebrać wszystko :)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Chyba powinnam nie podziękować, żeby nie zapeszyć :)

      Delete
  11. Całkiem solidna lista :) Ja właśnie dziś idę poszukać czegoś dla siebie z bomb cosmetics (i zapewne yankee) ;) W Szczecinie są dostępne w Bomb World w Starej Cegielni ( bodajże drugi przystanek 69 od Manhattanu), a asortyment mają zbliżony do aromatelli. No może trochę mniejszy, bo sklepik jest miniaturowych rozmiarów.
    Powodzenia na egzaminie :)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Ooo! Dobrze wiedzieć, czym tam dojadę. Wiedziałam, że w Starej Cegielni jest, tylko nie orientowałam się jeszcze, gdzie to miejsce się znajduje. Tam mnie jeszcze nie wywiało:) Dzięki :)

      Delete
  12. To do zobaczenia na piątkowym spotkaniu :)
    Pokaźna ta Twoja lista kosmetyków i bardzo ciekawa :) muszę dokładnie sie jej przyjrzeć.

    ReplyDelete
    Replies
    1. Do zobaczenia jutro :)
      Polecam, przyglądaj się ile potrzebujesz :D

      Delete
  13. Fajna list, wiele nie znam:) Idealista miałam , fajnie było przez jakiś czas a potem nie widziałam żadnego efektu:/ a bazę Lime chętnue bym przytuliła :)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Właśnie tego się najbardziej boję, że poużywam i będzie super, a za chwilę się wszystko wróci do stanu poprzedniego.
      Ja się cieszę, że baza jest dostępna w Polsce, więc już nie mam wymówki :D

      Delete
  14. A ja o tej bazie Lime nie słyszałam, to pewnie skandal :) Dobrze napisałaś o BBW - szkoda a jednocześnie dobrze, że go u nas nie ma! A Bomb Cosmetics podobno są w starej ceglarni, nigdy tam nie byłam ale to chyba tam na Komuny. O matko - do zobaczenia jutro! Już wiem, że zapewne głupio się zachowam na przywitaniu ze stresu hehe :)

    ReplyDelete
    Replies
    1. A nigdy wcześniej nie było szczecińskiego spotkania? Myślałam ze Wy się wszystkie znacie i tylko ja swiezynka wyskocze jak Filip z Konopii :)

      Delete
    2. Nie było spotkania, przynajmniej ja o nim nic nie wiem. Kiedyś spotkały się blogerki modowe i tylko kilka urodomaniaczek się tam pojawiło. W każdym razie, ja wtedy pisałam chyba swój pierwszy post :)
      Kommo, nie martw się, to żaden skandal. Mimo to, warto się tą bazą zainteresować. Robi cuda :)
      Wiem, gdzie jest Bomb Cosmetics, tylko jeszcze tam nigdy nie dojechałam i "nie wiem gdzie to jest" w tym sensie :)
      Ty głupio? OK! To zachowamy się głupio obie i nie będzie wstydu :D

      Delete
  15. Na macadamię też mam ochotę. Szczególnie na maskę :)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Mnie maska też najbardziej ciekawi, chociaż działanie szamponu też jest podobno na wysokim poziomie :)

      Delete
    2. Ja do szamponów tak nie przywiązuję wagi, a maski to moje must have. Bez nich moje włosy nie istnieją :)

      Delete
  16. Kusi mnie kupno jakiejś porządnej świecy! :)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Mnie również, ale skutecznie odstraszają mnie ceny.

      Delete
  17. Oj, dużo się nam pokrywa :) np. kosmetyki Macadamia czy baza Lime Crime :) Nie wiem czy seria Rihanny dla Maca nie jest już wyprzedana....

    ReplyDelete
  18. Twoja chciejlista jest super, bardzo wiele rzeczy sama bym chciała :) Z przyjemnością przeglądnęłam cały post. Szminkę z MAC'a też mam na celowniku tej wiosny - ja jednak stawiam na odcień różowy (już nawet wiem jaki - A Girl About Town). Jeżeli nie chcesz tyle wydać na Idealist'a, to polecam wypróbować preparat o podobnym działaniu z Biodermy - Pore Refiner, sama używam i jestem bardzo zadowolona, chociaż wiem, że to nie EL ;) Maskę do włosów z Macadami używałam (ta w słoiczku 250 ml do spłukiwania) - jedna z najlepszych jakie miałam, to będzie na pewno dobry zakup:)

    Pozdrawiam,
    Marta

    ReplyDelete
  19. Życzę spełnienia kosmetycznych marzeń :)

    ReplyDelete

Bardzo dziękuję za każdy komentarz! Cieszę się, że masz ochotę ze mną porozmawiać.
Pamiętaj jednak, że każde treści autopromocyjne, czy obraźliwe, będą przeze mnie sukcesywnie usuwane.

DO GÓRY