urodzinowo-letnia wishlista

Z racji tego, że niedługo będą moje urodziny, a ja sama mam już ochotę na listę kosmetyków, które chciałabym, żeby w najbliższym czasie zasiliły moje zbiory - przyszedł czas na wishlistę. Od razu zaznaczę może, że nie chodzi o to, żeby wszystko kupić na raz. Nie, nie. To są moje plany na najbliższe miesiące. Ale nie ukrywam, że im szybciej, tym lepiej ;)


Zacznę od oczu. Maskara Benefit,They're Real jakoś nigdy mnie nie pociągała. Wszyscy wiemy, że kobieta zmienną jest i odwidziało mi się to, co było wcześniej. Teraz pragnę jej bardzo, bardzo mocno. Koszt : 119zł.


 Żele antybakteryjne z Bath & Body Works, to jest rzecz, która zawładnęła moim życiem. Nie umiem żyć bez takiego żelu, a te z BBW są najlepsze z najlepszych. Pięknie pachną, cudownie wyglądają... Czego chcieć więcej? W piątek jadę do Warszawy i zamierzam wykupić cały sklep ;) Przede wszystkim Pink Frosting. Nie wiem dlaczego wcześniej ubzdurało mi się, że kocham Paris Amour, jak to Pink Frosting jest moim mistrzem wszech czasów. Koszt: 7.99zł


 <puk puk, puk puk> 
Moje serce bije o wiele szybciej, gdy tylko pomyślę o tym kosmetyku. Dior Addict, Fluid Stick, to moje mega mega mega mega megamarzenie. Wyglądają elegancko, ekskluzywnie, kolory są przepiękne a ja marzę o jednym z nich. Najbardziej podobają mi się Adventure, Mirage i Wonderland. Ograniczę się do jednej, bo kosztują też pięknie. Cena: 145zł



Pędzle GlamBrush chcę odkąd Hania ogłosiła, że już są do kupienia. Co prawda, nie mam ochoty na cały zestaw, bo zwyczajnie niektóre mi nie są potrzebne. Jednak na pewno skuszę się na pięć, do sześciu pędzelków (DZISIAJ ZAMAWIAM :D). W zamówieniu królować będą skunksy. Przede wszystkim, ze względu na róż z Chanel, który posiadam od niedawna, i który jest kremowy. Palcami go używać nie lubię, więc potrzebuję pędzelka. I liczę, że sobie poradzę ;)



Bronzer MAC, z serii Alluring Aquatic w kolorze muszelka Afrodyty :D hue hue hue
Raczej nie mam co liczyć, że go będę mieć, bo już wszędzie jest wyprzedany. Mam jednak jakieś tam resztki nadziei, że jak pójdę do salonu MACa w Warszawie, to okaże się, że czeka tam jeden na mnie. Cena: nie mam pojęcia, ale na pewno powyżej 100zł. 


 Perfumy Prada, Infusion D'Iris chodzą za mną już dłuższy czas. Co chwilę szarpię się z myślami, że chciałabym je kupić, ale potem sobie myślę, że mam już dużo perfum. Niby przydałyby się jeszcze jakieś ;) Zapach jest ciekawy, trochę ciężki, ale pięknie się rozwija na moim ciele i totalnie przepadłam. Love, love. Ceny są różne, a ja nie lubię przepłacać w Douglasie, więc zamawiam na iperfumy.pl. 


Zaraz rzucę pisanie tego posta w cholerę. Serio mówię...
Wszystko już bym chciała mieć. Na raz. Zmieniam zdanie :D To wszystko jest takie... takie... *.* 
A kolejną perełką na liście jest róż z Tarte Amazonian Clay. Tylko popatrzcie, jak on wygląda. Nic więcej. Przez minutę pokontemplujcie jego urodę. 
Poleca je EssieButton i nie ma opcji, żeby mnie na niego nie namówiła. Jaram się przez nią. 



Tarte Amazonian Clay, Airbrush Foundation, to też sprawka Essie. Chyba muszę przestać ją oglądać, bo zbankrutuję. 



 Na koniec glinka z GlamGlow. W sensie, maseczka. Droga. Mocno. 199zł. Nie wiem, czy to przeżyję. Tylko podobno działa cuda. Trochę w to wierzę. Nie przepadam za maseczkami, ale chyba bym się przekonała. Nie wiem. Jak mi ktoś kupi, to się ucieszę ;) 


I to chyba tyle. Na razie... Więcej mi się chyba nie marzy, a jak mi się coś przypomni, to na pewno o tym napiszę ;)
Miałyście coś z moich "przyszłych" kosmetyków? Coś polecacie? A może nie macie z nimi dobrych wspomnień i mi coś odradzicie? 



POPRZEDNI
NASTĘPNY

34 comments :

  1. Połowa z tych rzeczy znajduje się również na mojej liście życzeń;).
    MAC, Benefit, Dior...ahh;).

    ReplyDelete
    Replies
    1. Ja przygarnęłabym wszystkie, lecz niestety są poza moim zasięgiem finansowym :)

      Delete
    2. Ja z reguły odkładam sobie mniejsze sumy, co jakiś czas i to nie boli wtedy aż tak bardzo. Chyba, że mam "sponsora" zabawy ;)

      Delete
  2. Replies
    1. Cudny, cudny. Tylko wyprzedany :( Za to mam inny ;)

      Delete
  3. Tusz benefit szczerze polecam, znalazł się w moich ulubieńcach maja. Żele antybakteryjne też lubię:) A o maseczce glam glow sama marzę!

    ReplyDelete
    Replies
    1. Jutro lecę kupić tusz i mam nadzieję, że mnie zachwyci :)

      Delete
  4. Maskara i pędzelki również mi się marzą jednak waham się - bo czytałam niezbyt pochlebne opinie ostatnio, że nieestetycznie się rozczapierzają po myciu :(

    ReplyDelete
    Replies
    1. Wiem właśnie... jest jednak sposób na te śmierdziuszki. Mam jednak nadzieję, że trafią mi się te bardzo dobre ;)

      Delete
  5. Replies
    1. Czy ja wiem... Niby droższe niż drogeryjne, ale lepsze formułowo i pamiętajmy, starczają na lata ;)

      Delete
  6. Te żele antybakteryjne wyglądają super ! :D tEż chętnie bym je wypróbowała :D

    ReplyDelete
    Replies
    1. Poszalałam :D Kupiłam pięć :D

      Delete
  7. Pędzelki GlamBrush zamówiłam już, na razie tylko 3 żeby zobaczyć jak się sprawdzą. Podobno już czekają na mnie w domu więc nie mogę się doczekać aż pojadę i je pomacam :)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Ja mam nadzieję, że w tym tygodniu znajdę je w skrzynce ;) Czekam na nie z niecierpliwością ;)

      Delete
  8. Kochana, życzę Ci już dziś aby ta lista się zrealizowała ! maseczki glam glow jak wiesz polecam i wychwalam wszem i wobec :) a teraz cena w Douglasie ciut lepsza 149zł :)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Jestem w szoku, bo już sporo udało mi się zrealizować, jutro jadę po następną rzecz :) Wiem, wiem. Jest niższa, ale tak, jak wspomniałam. Maskę bym chyba wolała jednak dostać, niż sobie ją sama kupić. No i nie jest aż takim "priorytetem" ;)

      Delete
  9. Pędzle Hani... ja nie wiem na co się zdecydować oprócz 2... mam już ich tyle, że nie chcę ich mnożyć. Zobaczymy jak to się skończy. Żele z BBW tez mi się marzą, ale do Wawy to ja mam nie po drodze w ogóle.

    ReplyDelete
    Replies
    1. Ja mam pędzelków tak średnio na jeża :) Niby dużo, ale w sumie nie aż tak bardzo. Dużo to ich jest przy myciu, a przy używaniu za mało :D

      Delete
  10. Och ten bronzer z MACa... wygląda cudnie no i z chęcią bym też wypróbowała osławionych żeli z BBW. Z całej listy chciałabym wszystko z kolorówki :D może kiedyś...

    ReplyDelete
  11. teraz tylko czekać na św. Mikołaja w wersji letniej :)

    ReplyDelete
  12. Chyba też zrobię taką listę:)

    ReplyDelete
  13. Ta maseczka ostatnia mnie ciekawi, chociaż faktycznie cena jest mocno odstraszająca :P

    ReplyDelete
    Replies
    1. ja aż się przykryłam kocem, tak mnie wystraszyła :D

      Delete
  14. Same wspaniałości. Mnie też się marzą kosmetyki z Tarte, ale z dostępnością mam na bakier. Skąd planujesz je zamówić?

    ReplyDelete
    Replies
    1. Wiesz co? znalazłam sklep internetowy, w którym sprzedają te kosmetyki w Polsce, ale właściwie nie ma na ich temat opinii i trochę się boję.

      Delete
  15. Co do GlamBrush to do mnie przyszło już 6 sztuk :) W aplikacji są boskie, tak szybko jeszcze nigdy niczego nie nakładałam. Miałam też okazję je umyć - z syntetycznymi nie ma żadnego problemu, ale kózki niestety mi się rozczapierzyły. Tak więc póki co szukam na nie sposobu, bo nie chcę ich reklamować.

    ReplyDelete
    Replies
    1. ja myślałam nad zakupem tych pokrowców na włosie, w którym odzyskują one kształt podczas suszenia, ale zadecyduję dopiero, jak już dotrą do mnie pędzelki i się dowiem, czy jest ok, czy nie.

      Delete
    2. Na Ebay kupisz je za grosze. A naprawdę warto je posiadać do dużych pędzli.

      Delete
  16. ten bronzer z maca bardzo mi się spodobał :)

    ReplyDelete

Bardzo dziękuję za każdy komentarz! Cieszę się, że masz ochotę ze mną porozmawiać.
Pamiętaj jednak, że każde treści autopromocyjne, czy obraźliwe, będą przeze mnie sukcesywnie usuwane.

DO GÓRY