Peeling w sztyfcie || Pomadka Sylveco + pytanie do Was

To, moi drodzy, jest totalny szok i niedowierzanie. 
Produkt, który skradł moje serce na tyle, że już wiem, że będzie moim ulubieńcem na lata i nie zrezygnuję z niego łatwo. Co więcej, na pewno zarażę nim inne osoby i wiem, że kilkoro moich bliskich na pewno dostanie ją ode mnie w prezencie.  Nie ma innej opcji. 


Pomadkę Sylveco dostałam podczas spotkania Secrets of Beauty w Warszawie, z którego relację możecie przeczytać na blogu. Link wyżej ;)


Tak, jak wspominałam w poście o toniku hibiskusowym Sylveco, do samej firmy podchodziłam dość sceptycznie. Czytałam jakieś recenzje ich kremów do twarzy, ale żaden nigdy nie zachwycił mnie na tyle, żebym skoczyła do sklepu na zakupy.

Gdy wróciłam do domu, postanowiłam sprawdzić, co to tam dokładnie wpadło do paczki. Zdziwiło mnie w pierwszej chwili, że jest to pomadka z peelingiem. Jestem przyzwyczajona do wersji w słoiczku, w której musimy zanurzyć nasze palce. Mam już peeling z Pat&Rub, którego recenzja jest już na blogu tutaj.
Mam też malinowy peeling do ust z Full Mellow i kawowy z Craft&Beauty. Ich recenzje też ukażą się na blogu. 


I już teraz mówię, że żaden nie jest tak dobry, jak pomadka z Sylveco. Dlaczego? Dla mnie wygrywa swoją formą. To, że jest w sztyfcie, jest dla mnie jego największą zaletą. Te w słoiczku wymagają gmerania, a ja jestem niezdarą i zawszę odrobina wyląduje na podłodze/koszulce/pościeli, więc taka opcja, że nic mi nie wypada jest dla mnie rewelacyjna.

Pomadka ma świetny skład. Sama natura. 


Zapach jest kwestią sporną. Niektórzy są zadowoleni, niektórzy nie. Ja powiem jedno - przepadłam. Wyczuwalne są nuty migdałów i masła kakaowego. Mentoska porównała ją do Kukułek, cukierków, których nie jadłam jakiś milion lat i uważam, że trafiła w samo sedno. Mnie się zapach bardzo podoba i nie uważam, żeby był silny i przeszkadzający.


Za standardowych rozmiarów balsam do ust, zapłacimy około 10zł. Oczywiście, Sylveco szukajcie w swoich lokalnych sklepach ze zdrową żywnością oraz aptekach. 


Martwi mnie tylko krótki termin przydatności, który wynosi 3 miesiące. Jednak, gdy tak sobie to intensywnie przemyślę, to jest to okres wystarczający. To proste! Nie ma opcji, żeby wytrzymała u mnie dłużej. Używam jej namiętnie, codziennie. I nie wyobrażam sobie momentu przed pójściem spać, bez niej. Jak i zdarza mi się jej użyć tak po prostu, w ciągu dnia. 


Gdy zejdzie z niej wierzchnia warstwa balsamu do ust, który przynosi ukojenie i naprawdę dobrze nawilża usta, pojawiają się po środku drobinki cukru, które intensywnie zdzierają martwy naskórek. Jej konsystencja pozwala na to, że gdy zliżemy nadmiar cukru z ust, to pomadka nadal zostaje na naszych ustach i je nawilża.



Ja jestem nią absolutnie zauroczona i mam nadzieję, że Wy też będziecie. Nie macie opcji, musicie ją sobie kupić, bo na moje oko - nie ma mowy, że się nie zakochacie. Dam sobie rękę uciąć! 

Miałyście już, czy dopiero będziecie polować?

_________________________________________________________________________________

I TERAZ BARDZO WAŻNE PYTANIE DO WAS!

Za kilka dni zdecyduję się na zakup dość drogiego pudru do twarzy. Moje odsypki Ben Nye trochę już się kończą, tak samo jak mój prasowany puder z Gosha. 
Odżałuję na mój nowy zakup trochę grosza. Nawet bardzo trochę. Zależy mi na tym, żeby był to puder prasowany, bo chciałabym nie mieć problemów podczas podróży i móc sobie go po prostu wrzucić do torebki. 
Tak, wiem. Jest wiele drogeryjnych pudrów, w niższej cenie, które są tak samo dobre, ale przecież marzenia są po to żeby je spełniać, prawda? A taki luksusowy puder, to moje marzenie.

Dlatego pytam się Was, na który byście się zdecydowały na moim miejscu. Do wyboru mam Yves Saint Laurent, Poudre Compacte Radiance i Chanel, Les Beige. Zależy mi na produkcie, który zmatowi mi cerę, ale nie jakoś strasznie chamsko i będzie mi dawał bardziej satynowe, niż matowe wykończenie. Nie potrzebuję, czegoś co przetrwa 24h, mogę robić poprawki w ciągu dnia. Na szczęście czekam na kupon rabatowy z Douglasa, bo uzbierałam już punkty do zniżki 40zł. Dlatego uda mi się upolować puder taniej. 



Więc? Może miałyście do czynienia, z którymś z tym panów? A może polecacie mi coś innego? Może powinnam przyjrzeć się Guerlain?


POPRZEDNI
NASTĘPNY

23 comments :

  1. od dawna myślałam o tej pomadce z peelingiem

    ReplyDelete
    Replies
    1. Pora po nią sięgnąć :)

      Delete
    2. Ja się chyba nad nią intensywnie zastanowię, bo recenzja mnie zachęciła, a nigdy takiego produktu nie testowałam.

      Delete
  2. Ja dopiero po nią sięgnę bo jakoś ostatnio nie miałam czasu. Co do pudru to Ci nie pomogę bo ich nie znam ani tez nie używam . Mogę umieścić ten link na naszym Fanpage Sectrets of Beauty ?

    ReplyDelete
    Replies
    1. Pewnie, nie ma problemu :)
      Mam nadzieję, że Ci się spodoba. Nie ma innej opcji :D

      Delete
  3. Oo tak, zdecydowanie pachnie kukułkami :D
    Co do pudru, niestety nie doradzę, bo nie używam tak drogich kosmetyków do makijażu ;)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Ja postanowiłam się szarpnąć i oczywiście... dostałam oczopląsu :) Podobają mi się dwa pudry. A nawet trzy ;)

      Delete
  4. Nie miałam jeszcze tej pomadki, ale po Twojej recenzji chętnie ją kupię :)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Cieszę się bardzo i mam nadzieję, że się w niej szybko zakochasz :)

      Delete
  5. O tej pomadce z Sylveco czytam już od kilku dni i na pewno ją wypróbuję.

    ReplyDelete
  6. mam ją i czeka na swoją kolej :)

    ReplyDelete
  7. Fajny pomysł z tym peelingiem w pomadce. Co do pudru też nie doradzę, nie moja półka cenowa :)

    ReplyDelete
  8. Ciekawa ta pomadka ;)

    zapraszam: http://qllever.blogspot.com/

    ReplyDelete
  9. Posiadam pomadkę i mam identyczne zdanie :) Jest świetna!

    ReplyDelete
  10. muszę zapolować na tą pomadkę :)
    i na Twoje pytanie niestety odpowiedzieć nie mogę, bo jeśli chodzi o pudry za taką cenę to tylko mogę pomarzyć :)

    ReplyDelete
  11. Zapach kukulek, peeling cukrowy w sztyfcie, koniec z brudzeniem sobie rąk przy peelingowaniu ust, niska cena... brzmi pięknie ;p czas na zakupy! Myślisz ze w zielarni z naturalnymi kosmetykami kupie ja ?

    ReplyDelete
  12. Ta pomadka bardzo by mi się przydała, muszę się za nią porozglądać :)

    ReplyDelete
  13. Ostatnio zastanawialam sie nad kupnem tej pomadki, szukam peelengow do ust i nie za bardzo je znajduje

    ReplyDelete
  14. Słyszałam na jej temat wiele pozytywnych opinii ;)

    ReplyDelete

Bardzo dziękuję za każdy komentarz! Cieszę się, że masz ochotę ze mną porozmawiać.
Pamiętaj jednak, że każde treści autopromocyjne, czy obraźliwe, będą przeze mnie sukcesywnie usuwane.

DO GÓRY