Matowa pomadka Rouge Velvet, Bourjois

Czasami nie potrafię się oprzeć nowym produktom. I nie to, że ich potrzebuję, bo inaczej żyć nie będę mogła. Nie. Po prostu zdarza mi się być typowym, mało myślącym konsumentem. Tak też zdarzyło się, gdy postanowiłam kupić najnowszą pomadkę Rouge Velvet od marki Bourjois. 


Zachęcały mnie reklamy, które widziałam w telewizji i wpis na blogu Kasi (klik). Napaliłam się na to cacko strasznie. W między czasie dowiedziałam się również o nowiutkich, matowych pomadkach Golden Rose, które są o niebo tańsze. Przez co zaćmiło mnie na chwilę i zapragnęłam ich bardziej. Szukałam ich wszędzie w Szczecinie. W znanym mieszkańcom Maczku, byłam chyba z dziesięć razy. Za każdym razem słyszałam tylko "jeszcze nie ma". I szczerze mówiąc, naprawdę wolałam mieć tę jedną pomadkę, niż produkt z Bourjois, o którym chwilowo zapomniałam. 




Niestety, nie było mi dane kupić pomadki GR. I właściwie, zrezygnowana stwierdziłam, że już mi to wisi. Chodziliśmy bezwiednie z Kubą po Kaskadzie i w gruncie rzeczy, skupialiśmy się na wybraniu książki dla niego. Wyjątkowo weszliśmy do Rossmanna, w którym w ręce wpadły mi dwie rzeczy. I o jednej z nich powiem Wam dzisiaj.

No to może skończę tę historię z mojego życia, a przejdę do rzeczy. 

Do końca miesiąca marka Bourjois ma promocję na wszystkie swoje kosmetyki i przecenia je o 20%. Dzięki temu za swoją pomadkę zapłaciłam około 38zł. I nie będę ukrywać, że uważam tę cenę za przesadzoną. Nawet po promocji jest za wysoka. 

Dostajemy za to 6,7 ml produktu zamkniętego w przyjemnym dla oka pojemniczku z aplikatorem w kształcie standardowego pędzelka (w przypadku błyszczyków). Kolorów do wyboru jest całkiem sporo i oprócz mojego 05 Ole flamingo!, wpadło mi w oko jeszcze kilka. Na szczęście nie złapałam wszystkich naraz w garść, tylko postanowiłam sprawdzić najpierw jeden. I Bogu dzięki! 


Kolor, na który się zdecydowałam, to mieszanina czerwieni z różem. Nazwałabym go różem z czerwonymi tonami. Jeśli jesteście posiadaczkami lakieru Essie Watermelon, to jest właśnie taki kolor. Przepiękny, wyraźny i mocny. Optycznie nawet wybiela zęby. 

Co obiecuje producent? 
[źródło: www.bourjois.pl]

- poczuciu komfortu na ustach i 24-godzinna trwałość
-niewiarygodna formuła, która tuż po aplikacji sprawia wrażenie lakieru do ust, ale po nałożeniu przemienia się w pięknie matową, jedwabiście gładką i lekką teksturę,

-Ukośnie ścięty aplikator w formie gąbeczki sprawia, że pomadkę nałożysz łatwo i precyzyjnie.

-Utrzymanie nawilżonych ust jest głównym zadaniem wszystkich pomadek Bourjois .




I jak to jest z tymi obietnicami? Spełnia, czy nie spełnia?
Jeśli chodzi o poczucie komfortu,  to mogę tutaj się zgodzić chyba tylko połowicznie. Na początku usta przykrywa delikatna, welurkowa warstwa pomadki. Jest naprawdę przyjemna i gładka. Utrzymuje się ten efekt jakąś godzinę. Niestety później zaczyna się robić to, co jest zmorą matowych pomadek - wysuszenie. Ale o tym później. 
24-godzinna trwałość, to kłamstwo. Tak to już jest, że chyba żadna z nas nie wierzy w to, że pomadka utrzyma się na ustach cały dzień i całą noc. Co prawda, można tutaj pokusić się o stwierdzenie, że coś w tym jest, ponieważ na drugi dzień musiałam jeszcze zmyć resztki pomadki, która wpija się w usta. Tak, pigment wżera się w usta. Może nie z taką intensywnością i trwałością, jak tinty, ale niestety. I nie wygląda to zbyt estetycznie. Co więcej, śmiało stwierdzę, że pomadka utrzymała się u mnie 2 godziny bez żadnego przemieszczenia. Niestety po tym czasie zaczęły się powolutku dziać dziwne rzeczy. Do tego stopnia, że mogę stwierdzić, że po około pięciu godzinach, pomadka znacząco znika z ust i "zjada" się w sposób nierównomierny. Trochę mnie to rozczarowało. 
Niewiarygodna formuła - nie jest jakaś specjalnie niewiarygodna, bo szoku tutaj nie doznałam, ale to prawda. Usta są jedwabiste i delikatne. Mat jest idealny.
Ukośnie ścięty aplikator i jego precyzja, to sprawa dyskusyjna. Wszystko zależy od tego, czy lubicie takie gąbeczki, czy nie. Ja za nimi nie przepadam. I nie powiem, nie jest on najprecyzyjniejszym aplikatorem i nie pracuje mi się nim wyśmienicie. Tym bardziej, że wybrany przeze mnie kolor jest dość intensywny i ciekawy. Wymaga on więc idealnego nałożenia produktu. 
Utrzymanie nawilżonych ust - te słowa, które przeczytałam na stronie producenta opisującej najnowsze pomadki, wzbudziły we mnie śmiech. Nie oszukujmy się. Mat nigdy nie będzie nawilżał. No chyba, że kiedyś coś tam wymyślą. Na razie, w naszych czasach - to wykluczone. Dlatego i ja potwierdzę te słowa. Pomadka przez pierwsze godziny sprawia wrażenie, jakby nic złego się nie działo i jakby nie wysuszała ust. Po paru godzinach niestety pokazują się pierwsze oznaki braku nawilżenia i nietrudno przy tym produkcie o spierzchnięte usta. Mimo tego, że na noc nakładam grubą warstwę balsamu, to i tak nic nie pomogło. 



I co mogę powiedzieć o tym, czy ją lubię, czy nie? Nie wiem. Naprawdę nie wiem, co Wam na ten temat powiedzieć. Z jednej strony producent pojechał z wyobraźnią i trochę nazmyślał. Jest droga i nie spełnia obietnic. Z drugiej strony, jestem z niej zadowolona i bardzo mi się podoba. Kolor jest prześliczny i jestem w stanie wybaczyć jej to znikanie z ust i pozostawianie niefajnego pigmentu. To chyba typowy love/hate relationship. I powiem Wam szczerze, że niby jestem wkurzona, ale mam ochotę na jeszcze jeden kolorek. 

A Wy już ją testowałyście? Macie jakieś matowe pomadki godne polecenia? A może nie przepadacie za matem na ustach?




POPRZEDNI
NASTĘPNY

40 comments :

  1. Piękny kolor i świetnie wygląda. Miałam na nią ochotę, ale dorwałam szminki GR i każde wyjście na zakupy kończy się powrotem z nimi, a na inne nie patrzę ;) Może to dobrze, bo po GR mam naprawdę duże wymagania w stosunku do szminek ;) Z drugiej strony szkoda, bo kusi mnie ta forma :)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Ja mam nadzieję, że GR jeszcze dorwę. Muszę je obejrzeć na żywo :) Ale ta też mi się bardzo podoba. Ma wady, ale jej wybaczam ;)

      Delete
  2. kolor jest cudowny, ale cena tej pomadki mnie osobiście przeraża...

    ReplyDelete
    Replies
    1. Ja kupiłam w promocji, więc ona normalnie podchodzi pod 50zł. Niestety...

      Delete
  3. ostatnio ta szminka wołała do mnie z reklamy telewizyjne hi hi:)
    Szkoda,że tak do końca się nie sprawdziła ale kolorek jest piękny;)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Te reklamy są kuszące! :) Nie sprawdziła się w 100%, ale bardzo ją polubiłam :)

      Delete
  4. O rany cena mnie powaliła, ale kolor śliczny :)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Cena to spora wada tej pomadki. Podkreślam - zapłaciłam mniej niż zwykle :)

      Delete
  5. Jeśli szukasz trwałych pomadek, które nie wysuszają ust to polecam te z Sephory. Nikt ich nie reklamuje, ani tez nie obiecuje cudów, ale ona trzyma się cały dzień bez uszczerbku i nie wysusza ust. Do wyboru jest 8 kolorów. Ja w sobotę ide kupić 3 bo dla posiadaczy karty jest -40% na kolorówkę Sephora jeśli przyniesiesz stary kosmetyk.

    ReplyDelete
    Replies
    1. Moja przyjaciółka ma i niespecjalnie podobają mi się na ustach. Chociaż nie powiem, niektóre kolory są kuszące i może spodobałyby mi się u mnie. Słyszałam o promocji - może skorzystam, jeszcze nie wiem ;)

      Delete
  6. kolorek bardzo fajny, u mnie by sie nie sprawdziła mam zawsze suche usta, cena nie zachęca...

    ReplyDelete
  7. Miałam je już w dłoniach, ale coś mi w nich nie grało i nie kupiłam.

    ReplyDelete
    Replies
    1. Myślę, że warto mieć chociaż jedną z nich, bo kolory są prześliczne :)

      Delete
  8. Prezentuje się ładnie na ustach, ma ładny kolor ale wysuszanie mnie zniechęca do wypróbowania.

    ReplyDelete
    Replies
    1. Mnie wysuszają wszystkie maty, więc byłam na to nastawiona.

      Delete
  9. jaaaki genialny róż :o
    bardzo mi się podoba :) !
    i nie błyszczy się nadmiernie :)

    ReplyDelete
    Replies
    1. To prawdziwy mat :) Jest śliczna :)

      Delete
  10. Kolor jest piękny! Kusi mnie strasznie ta ich reklama, ale chyba wolę pognać do Golden Rose ;-)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Reklama i to "szybko, szybko" na końcu mnie zachęciły :) Muszę w końcu GR jakoś kupić.

      Delete
  11. Mat na ustach lubię, ale tylko, gdy pod spód nałożę grubą warstwę czegoś nawilżającego. :))
    A co tam jeszcze kupiłaś w Rossmannie oprócz tej pomadki? ;)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Nawilżałam bardzo, bardzo mocno i tak się nie udało uniknąć :)
      A skusiłam się jeszcze na bazę rozświetlającą Lumi Magique. Niedługo na blogu ;)

      Delete
  12. Słyszałam również o pochlebnych opiniach pomadek matowych od Golden Rose :) sama jednak nie kupiła bym tej jakoś mnie nie przekonuje.

    ReplyDelete
    Replies
    1. Ja mam na nie ogromną ochotę i na pewno jeszcze się skuszę.

      Delete
  13. ja przepadam za matem i moge Ci szczerze polecić Golden Rose;)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Poluję na te pomadki i jeszcze w moje ręce wpadnie ;)

      Delete
  14. uwielbiam ten kolorek sama mam pomadkę w tym kolorze ;)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Ten kolor przekonuje mnie tutaj najbardziej :)

      Delete
  15. Kolorek cudowny, ale ja jednak nie przepadam za matem na ustach. Miałam matowy błyszczyk z Essence, który okazał się bublem i mam pomadkę Rimmel by Kate nr 103, ale zazwyczaj gdy nią pomaluję usta nakładam na nią bezbarwny błyszczyk. :)

    ReplyDelete
  16. Kolory tych pomadek są bardzo fajne, ale już na ustach tak bardzo mi się nie podobają:(

    ReplyDelete
  17. podoba mi się to wykończenie :) co prawda szminek, pomadek, błyszczyków mam od groma, ale ostatnio jakiś mat za mną chodzi...

    ReplyDelete
  18. mi się bardzo podoba efekt na ustach :)

    ReplyDelete
  19. Mnie bardzo ciekawi ten produkt, bo zewsząd jesteśmy atakowane reklamami tego produktu.

    ReplyDelete
  20. Jeśli wciąż szukasz pomadek GR w Szczecinie to znajdziesz je na stoisku GR w Sterze na Ku Słońcu ;) Pozdrawiam

    ReplyDelete
  21. ja mam kolorek 01 i jeszcze do konca nie wiem ,co o tym produkcie myslec ...raz jestem na tak, potem na nie :( sama nie moge sie zdecydowac

    ReplyDelete

Bardzo dziękuję za każdy komentarz! Cieszę się, że masz ochotę ze mną porozmawiać.
Pamiętaj jednak, że każde treści autopromocyjne, czy obraźliwe, będą przeze mnie sukcesywnie usuwane.

DO GÓRY