Alicja w Krainie Czarów || Dior Addict Fluid Stick, 575 Wonderland

Hej! 

Dzisiaj w końcu uraczę Was kilkoma słowami o moim marzeniu, które zostało zrealizowane w dniu moich urodzin. O najnowszej pomadce Diora marzyłam odkąd zobaczyłam pierwsze reklamy w gazetach. Kampania bardzo do mnie trafiała i wiedziałam, że prędzej czy później, jedna będzie moja. Pognałam do drogerii pomacać wszystkie kolory i podjąć konkretną decyzję - właśnie ją Wam pokazuję. 



Producent obiecuje nam hybrydę, która jest idealnym wyważeniem pomiędzy pomadką, a błyszczykiem. Formuła jest niezwykle ciekawa, a ja byłam odrobinę sceptycznie nastawiona do tego tematu. Obawiałam się, że na obietnicach się skończy. Nieźle się zdziwiłam! 

Naprawdę jest czymś pomiędzy pomadką, a błyszczykiem. To prawda. Jest maksymalnie napigmentowana. Daje nieziemski kolor na ustach. Do tego błyszczy się, jakby była pokryta idealną warstwą błyszczyka. Nie niszczy to jednak jej  trwałości. Utrzymuje się na ustach długie godziny. No i nie lepi się! 

Moje marzenia o takim produkcie, w końcu się ziściły. 
Nie wiem tylko, jak go nazwać. Bo ani to błyszczyk, ani pomadka, lakier też nie, więc co? Hybryda? Może fluid, jak sama nazwa wskazuje.


 Wybrałam numerek 575, który nosi wdzięczną nazwę Wonderland. I w sumie, powiem Wam, że nazwa jest adekwatna do tego, co znajdziemy w środku. Moje imię już w ogóle, wpasowuje się idealnie w temat ;) 

To absolutnie mój kolor! Idealne połączenie jaskrawego różu z odpowiednią ilością koralu. Mam wręcz wrażenie, że krzyczy z opakowania "lato!". Ewentualnie jeszcze "wiosna!" :D



 Opakowanie, to absolutny majstersztyk! Jest połączeniem srebra i przezroczystości. Z zewnątrz widzimy zatopioną, o idealnym kształcie szminkę. Jednak, gdy otworzymy opakowanie, naszym oczom ukazuje się aplikator. 



Aplikator jest idealnie ściętą gąbeczką. Fantastycznie spisuje się w nakładaniu produktu na usta. Kompletnie nie sprawia mi trudności w aplikacji. Wyciąga z opakowania odpowiednią ilość produktu. 

Na ustach jest bardzo lekki. Kompletnie nie czuć nieprzyjemnego obciążania. Daje wrażenie maksymalnego nawilżenia, jest jakby mokry i w gruncie rzeczy na samym wrażeniu nawilżenia się nie kończy. Moje usta po zmyciu pomadki są w bardzo dobrym stanie. Osobiście mam wrażenie delikatnego mrowienia na ustach, zaraz po tym, jak go nałożę.

Przepięknie pachnie. Długo się zastanawiałam, jaki zapach mi przypomina i w końcu zdałam sobie sprawę, że pachnie, jak jedne z moich ulubionych perfum. Mam tutaj na myśli maczka od Kenzo.




 Nie osadza się w załamaniach, nie podkreśla suchych skórek, wygląda bosko! Nie ma nieprzyjemnego smaku, na co jestem ostatnio mocno wyczulona. Produkt jest pozbawiony wosku. Zastąpiono go wodą, przez co ma znacznie lżejszą formułę.

Noszę go naprawdę często. To jeden z moich ulubieńców i sprawia mi ogromną przyjemność. Czuję się jakoś lepiej, gdy mam go na ustach.



Jedynym minusem jest cena. Za Fluid Sticka musimy zapłacić 145zł. Oczywiście, można go upolować na wielu promocjach. Mimo to, że swoje kosztuje, to ja jestem pewna, że w mojej kolekcji,prędzej czy później znajdzie się jeszcze jeden kolor. 

Co o nim sądzicie? Spodobał się Wam? Macie swoje ulubione lakiery do ust? 



POPRZEDNI
NASTĘPNY

29 comments :

  1. bardzo ładnie się prezentuje na ustach :)

    ReplyDelete
  2. Jeżeli to właśnie jego miałaś na spotkaniu, to wyglądałaś w nim super! :)

    ReplyDelete
  3. Piekny kolor! mocny! Uwielbiam takie. Szkoda, że cena wygórowana, bo z chęcią bym conajmniej jeden egzemplarz przygarnęła.

    ReplyDelete
    Replies
    1. No, ale można go upolować na promocjach ;-)
      Mocny kolor, a ja ostatnio w takich czuję się najlepiej :-)

      Delete
  4. Mam go i uwielbiam nosić na ustach.

    ReplyDelete
    Replies
    1. Wiem, wiem ;-) Przez Ciebie chciałam Fluid Sticka jeszcze bardziej ;-)

      Delete
  5. Ale cudo... :) Opakowanie - dzieło sztuki, a ta gąbeczka wygląda śmiesznie i słodko zarazem :D

    ReplyDelete
    Replies
    1. Jest urocza :-D A opakowanie, tak jak mówisz, dzieło sztuki ;-)

      Delete
  6. Piękny jest! Mam 2 fluidki i dla mnie są lepszym błyszczykiem Diora ale do lakierów YSL to im bardzo daleko :)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Nie miałam żadnego z YSL, ale zachęciłaś mnie teraz do poszperania w ich szafie :-)

      Delete
  7. Cena szalona, ale dobrze że Ci się tak sprawuję! Kolor według mnie na każdą porę roku jest okej!! :) Ja chyba jednak wole klasycznie - szminki ;)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Owszem, szalona cena, ale jakość fenomenalna ;-)

      Delete
  8. Replies
    1. Kurdeeeee, durny blogger.
      U mnie wszystko jest ok, ale u osób z inną rozdzielczością ekranu niestety słyszę, że się rozwala.
      Chyba nie jest mi dane mieć zdjęcia takiej wielkości :-(

      Delete
  9. Kolor piękny. Letni, ożywiający, ale nie krzykliwy :)

    ReplyDelete
  10. Kolor piękny i równie dobrze prezentuje się na ustach :)

    ReplyDelete
  11. oooooo, o lakierach do ust to ja mogę i mogę :) spróbuj koniecznie Lancome, trochę tańsze Kryolan i Sephorę, wszystkie trzy są idealne i niesamowicie trwałe. L'Oreal się klei, ale za to cudnie nawilża usta, zaś Bourjois trzyma się długie, długie godziny, ale maksymalnie wysusza i ściąga skórę :)

    ReplyDelete
  12. Zaskoczyłaś mnie. Myślałam, że to szminka w sztyfcie a tu taki aplikator :)

    ReplyDelete
  13. myślałam że to zwykła szminka w sztyfcie, a tu proszę :)
    na ustach wygląda cudownie :)

    ReplyDelete

Bardzo dziękuję za każdy komentarz! Cieszę się, że masz ochotę ze mną porozmawiać.
Pamiętaj jednak, że każde treści autopromocyjne, czy obraźliwe, będą przeze mnie sukcesywnie usuwane.

DO GÓRY