My lips but better || Shiseido, Lacquer Rouge PK 226 Ophelia





Od momentu, w którym zaczęłam testować nowości marki Shiseido na sezon jesień/zima 2014-15, minęło już trochę czasu. Nie chciałam wydawać opinii pochopnie i starałam się sprawdzić kosmetyki najlepiej, jak potrafię. Mimo to, miałam swoich faworytów od samego początku. Dzisiaj o jednym z nich.


Shiseido Lacquer Rouge, to pomadka w płynie, a właściwie lakier do ust. Jest dostępna w ponad 30 (!) kolorach i każda z nas znajdzie w tej ofercie coś dla siebie. Z racji mojej szminkowej zachłanności - na pewno na tej jednej się nie skończy. 
Odcień, który ostatnio gości na moich ustach prawie codziennie (o tym mogłyście przeczytać w ostatnich ulubieńcach miesiąca), to PK 226 Ophelia. Kolor jest określany przez producenta, jako "fresh perky pink" (słowo perky oznacza dziarski, pewny siebie) .


Opakowanie cieszy oko i nie ukrywam, że się po prostu zakochałam. Z zewnątrz wygląda, jakby skrywało pomadkę w sztyfcie, jednak tak nie jest. Po odkręceniu pojawia się aplikator w postaci wygodnej gąbeczki, która wyciąga idealną dozę płynnej pomadki. Klasyczna czerń opakowania sprawia, że wygląda naprawdę elegancko. Dodatkowo została zaprojektowana tak, że nie ma najmniejszego problemu  z jej odkręcaniem; na zdjęciach widać wyżłobienia. 


W środku znajduje się lakier, którego konsystencję porównałabym do hybrydy z Diora, Addict Fluid Stick. Jest to coś pomiędzy błyszczykiem a intensywną szminką. Szokuje swoim napigmentowaniem i kryje usta już przy pierwszym pociągnięciu. 

Jest bezzapachowa. Kompletnie nie czuję, żeby czymkolwiek pachniała. Ode mnie duży plus, bo produkty "bezzapachowe" często jednak pachną. I to dość nieprzyjemnie. Nie ma też żadnego smaku. 



Czy kocham? Czy polecam? TAK! To mój absolutny ulubieniec! Nie ukrywam, że sprawia mi przyjemność. Trzyma się na miejscu kilka godzin. Po prostu zastyga, a mimo to, pięknie błyszczy. Znika z ust równo. To znaczy, że nie tworzy nieestetycznych plam, nie rozjeżdża się na boki. 

Tak, jak wspomniałam w tytule, pomadka działa u mnie w myśl zasady "my lips but better". Właśnie czegoś takie brakowało mi w moich szminkowych zbiorach.  A teraz nie dość, że mam taki idealny kolor nude, to jeszcze formuła mnie po prostu zachwyca. Sprawdza się świetnie na co dzień, ale też do mocniejszego makijażu oka. 

W jesiennej kolekcji Shiseido wypuściło jeszcze cztery kolory. Każdy znajdzie coś dla siebie. Za 6g produktu trzeba zapłacić 112zł. 

Ja jestem wprost zakochana. I wiem, że nie tylko ja :) 
A jak Wam się podoba?


POPRZEDNI
NASTĘPNY

16 comments :

  1. dla mnie to idealny dzienniak - cudowny odcień płatków róży i ten blask.... mmmm kocham!!!!

    ReplyDelete
    Replies
    1. Dla mnie też! Męczę go właśnie na takie codzienne wyjścia, bo spisuje się w tej roli idealnie.

      Delete
  2. Taka mocno błyszcząca wersja Angel MAC.
    Nie mój kolor totalnie, ale do Ciebie takie odcienie pasują. Jeżeli o to chodzi.

    :*

    ReplyDelete
    Replies
    1. No, coś w tym jest. Ja Angel uwielbiam, ale to już wiesz, jeżeli o to chodzi :) :*

      Delete
  3. Musze mieć ten błyszczyk zdecydowanie :)

    P.S sorrki, że nie poznałam od razu :)Pozdrawiam

    ReplyDelete
  4. Świetny kolor, choć tak delikatnie kryje jak błyszczyk a nie lakier.

    ReplyDelete
    Replies
    1. Być może nie udało mi się tego na maksa uchwycić na zdjęciu, ale kryje bardziej niż błyszczyk :)

      Delete
  5. Fajny, taki ożywiający kolorek. I trwałość zdecydowanie na plus :)

    ReplyDelete
  6. Pracowałam na produktach tej marki i znam asortyment firmy. Jak wszędzie znajda sie perełki, ale uważam, ze wiecej tam bubli kosmetycznych i to jeszcze za taka cene... nie dla mnie, zal by mi bylo wydac tyle kasy :))

    ReplyDelete

Bardzo dziękuję za każdy komentarz! Cieszę się, że masz ochotę ze mną porozmawiać.
Pamiętaj jednak, że każde treści autopromocyjne, czy obraźliwe, będą przeze mnie sukcesywnie usuwane.

DO GÓRY