Nowe rozświetlające cienie oraz pudry od Semilac


Marka Semilac wypuściła kolejne nowości w kwestii poszerzającej się wciąż odnogi ich biznesu, czyli Semilac Makeup. Tym razem światło dzienne ujrzały cztery pudry matujące oraz dziesięć połyskliwych, metalicznych cieni pojedynczych.


411 BROWN PLUM, czyli chłodny brąz, w którym dopatrzyć się można odcieni śliwki
412 BRIGHTINING GOLD, czyli ciepłe złoto, które idealnie podkreśli letnie słońce
413 PASTEL ROSE, czyli delikatny i dziewczęcy róż ze złotą drobiną
414 PINK GOLD, czyli odcień modnego, różowego złota
415 COPPER BROWN, czyli czekoladowy brąz z miedzianym połyskiem
416 SILVER GREY, czyli cielista szarość ze srebrną poświatą
417 SAPPHIRE, czyli intensywny i elegancki szafir
418 DEEP BLACK, czyli głęboka i wyjątkowa czerń w połączeniu ze złotym błyskiem
419 DEEP GREEN, czyli butelkowa zieleń ze złotą poświatą
420 DEEP VIOLET, czyli intensywny i elegancki fiolet





Każdy z cieni jest zapakowany w osobne puzderko, które wyposażone zostało w zgrabne, malutkie lusterko. Pojedynczy cień kosztuje 15.90zł.  Jak widzicie na zaprezentowanych przeze mnie zdjęciach, wyglądają po prostu przesłodko. Zupełnie, jakby ktoś zostawił Wam kilka elegancko zapakowanych czekoladek. Szkoda tylko, że nie można ich zjeść... 


Pigmentacja jest na naprawdę dobrym poziomie. Byłam w szoku, zwłaszcza w kontekście tych ciemniejszych kolorów. Butelkowa zieleń i głęboki szafir skradły moje serce, mimo że w kontekście makijażu, bardzo rzadko wybieram takie odcienie. A coś sprawia, że mam ochotę się nimi pobawić. I na pewno to zrobię, jak tylko wyzdrowieję i upały się skończą na dobre. (Ktoś jeszcze prócz mnie, wyczekuje tej przyjemnie chłodnej jesieni?). 


Te jaśniejsze barwy również do mnie przemawiają. Zwłaszcza różowy oraz cieplejszy odcień złota.  Jestem ciekawa, jak sprawdzą się nie tylko do rozświetlenia powieki, ale również w roli rozświetlacza na szczyty kości policzkowych. Być może to będzie coś! 

I tak, jak z jednej strony podoba mi się myśl, że te cienie są pojedyncze, bo jednak można kupić dowolny, który interesuje nas najbardziej i jego przechowywanie nie będzie problematyczne, tak już posiadanie większej gromadki zacznie być upierdliwe. Głównie ze względu na fakt, że trzeba będzie albo zerkać na napis na dole opakowania, albo otwierać je po kolei, żeby dostać się do tego, który interesuje nas najbardziej. 


Wśród kosmetyków, które poszerzyły zbiory Semilac Makeup pojawiły się jeszcze cztery pudry matujące. W kolekcji znajdują się cztery odcienie: transparentny, 020 Light Beige, 030 Medium Beige, 040 Natural Tan. Jak się domyślacie, nie pokuszę się o testowanie kolorów 030 oraz 040. Czekam natomiast na poszerzenie gamy kolorystycznej, bo jest tutaj potencjał na dobre, matowe bronzery. Cena produktu, to 37.90zł.


Każdy z produktów został zamknięty w dużym puzderku wyposażonym w jeszcze większe lusterko. Design przywodzi mi na myśl kosmetyki Chanel, czy Shiseido. Jest elegancko i z klasą. Nie jestem jednak fanką dołączonej gąbeczki, która według mnie jest zbędna. Rozumiem zamysł "poprawek w ciągu dnia", jednak nie uważam tego ani za higieniczne, ani za praktyczne. Wolę nosić mały pędzelek kabuki w mojej kosmetyczce do torebki i posiłkować się nim w takich chwilach. Dlatego byłoby fajniej albo zaoszczędzić to miejsce w opakowaniu, albo powiększyć puder do tych rozmiarów. 

Miałam już okazję przetestować puder transparentny w jeden z cieplejszych dni, gdy (niestety) musiałam się pomalować. I powiem szczerze, że byłam zaskoczona jego trwałością. Wklepałam go załączoną gąbeczką (nie jestem jej fanką) w dość sporej ilości, skupiając się na miejscach, gdzie potrzebuję dodatkowego matu i utrwalenia. Padło więc przede wszystkim na czoło (linia tuż przy włosach, to mój makijażowy trójkąt bermudzki - zawsze znika mi tutaj podkład i bronzer, głównie przez pot) oraz na okolicę nosa i brody. Nadmiar zmiotłam pędzlem, choć dość mocno bałam się efektu bielenia skóry. Na szczęście nic takiego się nie wydarzyło. Także wstępnie jestem zadowolona. Zobaczymy jednak podczas dłuższego czasu użytkowania, jak sprawdzą się te wszystkie produkty. Na pewno wrócę do Was z updatem i recenzją z prawdziwego zdarzenia. 

Dajcie koniecznie znać, czy jesteście w ogóle zainteresowane kosmetykami do makijażu marki Semilac. Ciekawią Was najnowsze produkty?

POPRZEDNI

No comments :

Post a Comment

Bardzo dziękuję za każdy komentarz! Cieszę się, że masz ochotę ze mną porozmawiać.
Pamiętaj jednak, że każde treści autopromocyjne, czy obraźliwe, będą przeze mnie sukcesywnie usuwane.

DO GÓRY