Co nowego u mnie? Nowe torebki, zakupy i prezenty


Wpadam do Was z nowym wpisem, bo obiecałam sobie, że powoli będę wracać na bloga. A jak mam wracać, bez jakichkolwiek wpisów? No właśnie. Dlatego dzisiaj treści łatwiejsze, bardziej przystępne, zakupowe, lifestylowe, dużo bardziej o tym, co u mnie ostatnio słuchać, niż coś co skupi się na recenzji kosmetycznych  nowości - to następne w kolejności :) 


TOREBKI 
Dwa nowe, torebkowe zakupy podyktowane były ważnymi wydarzeniami i powodami. Po pierwsze szukałam czegoś na ślub przyjaciół. Bardzo chciałam torebkę, która będzie idealnie pasować zarówno do eleganckiej stylizacji z sukienką, jak i do dżinsów na co dzień.
Zdecydowałam się na Cream Croc Mini Bag, która stylizacyjnie wpisuje się w moje gusta - jest mała, idealna na miasto, mieści w sobie tylko kilka rzeczy (co trochę mi przeszkadza, ale ja ogólnie mam tendencję do chęci spakowania całego mieszkania). Na takie wypadki mam teraz swoją nową Black Croc Large Tote Bag, która zmieści chyba niemal wszystko. Zakupiona została przede wszystkim z myślą o wycieczkach z laptopem w torebce. Nie miałam w swoich zbiorach takiego shoppera już od bardzo dawna, bo jakoś w pewnym momencie przerzuciłam się na średniej wielkości torebki. 


Torebki z Azuriny, to niemałe wydatki, ale mam już od nich zapinany cardholder, który wiernie służy mi już od naprawdę sporego czasu, więc wiem, że w parze idzie naprawdę wysoka jakość. Dodatkowo, każdy ze swoich zakupów możecie sobie personalizować. Ja wybrałam klasycznie, pierwszą literę mojego imienia i widnieje ona na każdej z torebek. To niby nic wielkiego, ale szczerze mówiąc, takie detale bardzo dobrze na mnie działają. 


NOWY LAPTOP
W końcu dokonałam zakupu laptopa! Nareszcie! Nosiłam się z tym zakupem już od długiego czasu, ale ciągle wyskakiwały mi jakieś ważniejsze wydatki. Tym razem jednak nie miałam już wyjścia, bo mój laptop już powoli odmawiał posłuszeństwa, a wszystkie wydane pieniądze na nowe baterie i zasilacze łącząc razem, miałabym naprawdę niezłą sumkę. 

Skusiłam się na srebrnego Della Inspirona. Nie powiem Wam dokładnie jaki model, bo ani ja nie jestem ekspertem w dziedzinie elektroniki, ani to nie jest jakoś szczególnie ciekawe. Spełnia natomiast moje najważniejsze kryteria względem sprzętu tego typu. Zależało mi przede wszystkim na tym, aby: 
- laptop był poręczny i mały, waży niecałe 1.5kg i idealnie mieści mi się do torebki. A właśnie o to mi chodziło, żebym mogła go sobie spokojnie zapakować w drogę i popracować na mieście, czy w podróży. 
- miał dobrą baterię, która będzie sobie świetnie radzić przez kilka godzin pracy bez zasilacza. Och, jaka to przyjemna odskocznia! 
- miał parametry pozwalające na spokojną pracę w Lightroomie

Wszystko to udało mi się zmieścić w moim małym laptopku, który teraz śmiga ze mną na każde ważniejsze spotkanie, czy kilka godzin pracy wśród ludzi, żebym nie zdziczała już do reszty. 


PREZENT MARZEŃ

A teraz o czymś, co ostatnio zawładnęło byciem tematem numer jeden wśród moich znajomych i bliskich. Tak się składa, że w moim otoczeniu jeszcze nikt nie korzystał z tej możliwości, więc
Prezent Marzeń, to znakomita możliwość podarowania komuś doświadczenia, które zapamięta na długie lata. Sama nie jestem fanką dawania i otrzymywania prezentów, które niczego fajnego do życia nie wnoszą, a tylko stoją i się kurzą. Dlatego w ostatnim czasie zdecydowałam się na sprawieniu komuś bliskiemu czegoś niesamowitego i myślę, że trafiłam tym prezentem w dziesiątkę. 
Do wyboru jest naprawdę mnóstwo aktywności, od przyjemnego SPA z przyjaciółką po szybką jazdę samochodem. 
A Wy? Też macie jakieś specjalne marzenie, które można by spełnić? Czy jednak wolicie otrzymywać w prezencie użyteczne rzeczy?



NOWE KOLCZYKI
W temacie nowości, nie mogę nie wspomnieć o prezencie, jaki ostatnio otrzymałam od przyjaciół. Był pełen wzrusz, bo kompletnie się go nie spodziewałam, ale nie ukrywam, że trafili oni w dziesiątkę. Kocham bowiem złoto, kolczyki i biżuterię, która pięknie błyszczy. Dostałam parę kolczyków z Briju, które zostały stworzone chyba z myślą o mnie. Są małe, eleganckie i bardzo kobiece. Na kółeczkach znajdują się malutkie, złote obrączki, które przepięknie odbijają światło i zwracają na siebie uwagę.
Jaką biżuterię nosicie na co dzień? Jesteście team złoto, czy team srebro?



KWIATKI, KWIATKI, JESZCZE WIĘCEJ KWIATKÓW
Ostatnio oszalałam wręcz na punkcie nowych kwiaciorów. Kocham je miłością nieograniczoną i nie ukrywam, że moja gromadka powoli, acz sukcesywnie się rozrasta. Dobrze mi idzie ich mała uprawa na domowym parapecie. Zrobiło się u mnie tak zielono, jak jeszcze nigdy wcześniej. A ja jestem wręcz oczarowana tym, jak szybko i pięknie rosną moje małe cudaki. Ostatnio wybrałam się nawet na targi ogrodnicze z moją kuzynką i oczywiście obie wróciłyśmy z nowymi okazami do domu. W ten sposób stałam się dumną posiadaczką opuncji, kolejnych sukulentów i pięknego String of pearls, który możecie podziwiać na zdjęciu. 


I tyle u mnie. Trochę się przez ten czas nieobecności wydarzyło, więc same widzicie. A co u Was? Dokonałyście ostatnio jakichś poważnych zakupów? Coś się u Was szczególnego wydarzyło?

POPRZEDNI
NASTĘPNY

No comments :

Post a Comment

Bardzo dziękuję za każdy komentarz! Cieszę się, że masz ochotę ze mną porozmawiać.
Pamiętaj jednak, że każde treści autopromocyjne, czy obraźliwe, będą przeze mnie sukcesywnie usuwane.

DO GÓRY