Warto skusić się na błyszczyki Fenty? || Fenty Beauty Gloss Bomb Fu$$y oraz Fenty Glow


Parę dni temu zapytałam Was na Instagramie (@alamakotaa), czy wolicie zobaczyć wpis o błyszczykach Fenty, czy nowych korektorach. Powiem Wam szczerze, że bardzo zaskoczył mnie wynik ankiety, ponieważ byłam niemal przekonana, że zwyciężą korektory. Nic bardziej mylnego! Porównanie Gloss Bombów od Fenty Beauty okazuje się być dla Was dużo, dużo ciekawsze! 

Dlatego nie ma co się opierdzielać, piszę dla Was właśnie ten post, bo jak znowu zacznę odkładać wszystko blogowe na później, to się zobaczymy dopiero w marcu ;)


W asortymencie marki jakiś czas temu pojawił się nowy odcień kultowego już produktu, błyszczyka Gloss Bomb. Najnowszy kolor nosi przekorną nazwę Fu$$y. Tutaj mała lekcja angielskiego z Alą, ponieważ nie mogę słuchać, jak ktoś czyta to, jako "fusi". Moje drogie, przymiotnik fussy czytamy mniej-więcej jak fasi. Oznacza on natomiast niewiele więcej co wybredny, grymaśny, trudny do usatysfakcjonowania. Myślę, że to całkiem fajna nazwa, jak na błyszczyk, który ma być uniwersalny i pasować do każdego rodzaju karnacji, zupełnie jak dwa poprzednie - Fenty Glow oraz Diamond Milk. 


Mam wrażenie, że cena nieco skoczyła, bo wydawało mi się, że początkowo błyszczyki Fenty Beauty kosztowały około 60zł. Całkiem jednak możliwe, że się mylę. Mam tendencję do wymyślania rzeczy, więc możliwe, że wcale tak nie było, a ja po prostu żyję w przeświadczeniu, że ceny skoczyły ;) W każdym razie, za błyszczyk Fenty Beauty Gloss Bomb w kolorze Fu$$y zapłacić trzeba 75zł na stronie Sephora.pl. 
Ha! Właśnie sprawdziłam mój poprzedni post, w którym podawałam ceny produktów zaraz przed premierą. I tak! Błyszczyk kosztował wówczas 69zł. Także nie mam omamów. 

Kocham oba - zarówno za kolor, jak i za skład oraz świetny aplikator. Co prawda początki mogą być trudne, zwłaszcza jeśli nie jesteście przyzwyczajone do wielkich aplikatorów. Gąbeczka błyszczyka Fenty Beauty Gloss Bomb w każdej z wersji kolorystycznych jest sporej wielkości i... tak naprawdę jest mega ułatwieniem! Gwarantuję Wam, możecie pomalować usta nawet bez patrzenia w lusterko. 
Sama formuła jest pięknie bogata w masło shea, aczkolwiek równocześnie jest lekka i prawdziwie błyszczykowa. Intensywnie nawilża usta, a przy okazji ładnie wygląda.


Nie musicie się martwić o to, że błyszczyk się rozjedzie poza kąciki - nie ma na to szans. Nie ma też szans na to, żeby się kleił. Usta pokrywa jakby delikatny woal błyszczących drobinek, które nie lepią się nieestetycznie. Konkluzja jest taka, że produkt po prosty świetnie wygląda na ustach każdej kobiety!

Wspominałam Wam o tym już w poprzednim poście, który tyczył się kosmetyków marki Fenty Beauty. Nie byłam przekonana do tego błyszczyka, do momentu w którym nie zaczęłam go używać. Od tamtej pory praktycznie się z nim nie rozstaję i nie ukrywam, że stał się on moim absolutnym, błyszczykowym ulubieńcem. 



Fenty Beauty Gloss Bomb w kolorze Fenty Glow ma w sobie sporo beżowo-brązowego odcienia. I choć wydawać by się mogło, że może on zyskać miano uniwersalnego - nie uważam, żeby był taki w rzeczywistości. Niestety, prawda jest taka, że nie każdy czuje się dobrze w nudowych, beżowych kolorach. Dlatego cieszy mnie fakt, że marka poszerza swój asortyment o kolory, które będą się nadawać niemal dla każdej z nas. 



W porównaniu do Fenty Glow, Fu$$y ma wyraźnie bardziej różowy odcień, pozbawiony do cna beżowego/brązowego koloru. Na ustach wypada bardzo naturalnie, mam wrażenie, że można pokusić się o stwierdzenie, że to taki kolor prawdziwie uniwersalny dla jasnych karnacji. U mnie wygląda, jak moje usta, ale w lepszej wersji. Oczywiście nie obyło się bez napakowania go milionem drobinek, które pięknie mienią się w świetle dziennym i sztucznym.



Konkluzja jest jedna - warto! Jestem naprawdę zadowolona z  tego produktu i uważam, że nie wtopicie pieniędzy, jeśli go kupicie. Tym bardziej, że można go dorwać w zestawie miniatur razem z mini rozświetlaczem! 

Macie już w swojej kolekcji te błyszczyki? Lubicie je? A może w ogóle nie nosicie takich produktów? Dajcie znać! Koniecznie <3


POPRZEDNI

No comments :

Post a Comment

Bardzo dziękuję za każdy komentarz! Cieszę się, że masz ochotę ze mną porozmawiać.
Pamiętaj jednak, że każde treści autopromocyjne, czy obraźliwe, będą przeze mnie sukcesywnie usuwane.

DO GÓRY