Showing posts with label Kolekcja karnawał 2014. Show all posts

Essie, Hors D'oeuvres (swatche)

Saturday, February 8, 2014 -

Hej!

Nawet sobie nie wyobrażacie, ile razy sprawdzałam, czy dobrze napisałam tytuł tego posta. Nie było łatwo. Z ciekawości spojrzałam nawet w czeluście wujka google i dowiedziałam się, że nazwa ta znaczy nic innego, jak przekąska. Ciekawe... Nie widzę związku z kolorem lakieru :)

W każdym razie, pora zacząć pokazywać Wam lakiery z karnawałowej kolekcji Essie. Póki karnawał jeszcze trwa. Paznokcie już mi względnie odrosły, więc pole do popisu jest. Kłócę się jedynie z Kubą i moją przyjaciółką o fakt, że chcę zmienić kształt paznokci. Dlatego chętnie się dowiem, czy paznokcie w kształcie migdała się Wam podobają. Spiłowałabym swoje, ale dowiedziałam się, że podobno "takie, jakie mam są lepsze".


Lakier, jaki dzisiaj oglądacie dostałam w ramach rekompensaty od Hairstore.pl. Jeśli jeszcze nie znacie tej historii, to serdecznie Was zapraszam do zapoznania się z nią TUTAJ

Buteleczka mieści w sobie 13.5 ml produktu, a cena waha się od 45zł w górę. Dzieje się tak, ponieważ jest to seria profesjonalna. Mimo to, na stronie dystrybutora możecie znaleźć te lakiery w cenach drogeryjnych. Zawsze to kilka złotych w kieszeni. 


Lakiery profesjonalne są wyposażone w wąskie pędzelki. Ogólne porównanie obu serii na pewno się jeszcze u mnie pojawi. Z jednej strony przyzwyczaiłam się do szerokich i wygodnych pędzelków. Mimo wszystko jednak, te wąskie są bardziej precyzyjne i bardzo przyjazne w obsłudze.


Lakier, jak na brokat przystało - mieni się w pięknych barwach. Mamy tutaj do czynienia ze srebrem mieniącym się na złoto i samym złotem. Brokat jest różnych wielkości, od tych największych "płatków", rzucających się w oczy, po średniej wielkości i te bardzo, bardzo malutkie, i drobno zmielone, które tworzą bazę z bezbarwnym lakierem.


Wysycha w mgnieniu oka (chociaż, to chyba cecha każdego brokatowego lakieru) i łatwo się rozprowadza. Manewry pędzelkiem pozwalają na sporą precyzję. Jego trwałość? Trzymał się u mnie 3 pełne dni bez najmniejszych odprysków, a czwartego zaczął odrobinę odskakiwać od paznokci. Tym razem trwałością mnie Essie nie powaliło, ale wydaje mi się, że te 3 dni z takim lakierem na paznokciach, to i tak dużo. Dłużej już mi się na niego patrzeć nie chciało.


To co mnie w nim zaskoczyło, to fakt, że z daleka wygląda lepiej niż z bliska. Ładnie odbija światło i gdy trzymam dłoń daleko od moich oczu, to tworzy piękną taflę. Jednak, gdy zbliżam do siebie, to widać każdy najmniejszy kawałek brokatu. Dobre to i niedobre jednocześnie. 

Zmywanie? Tragedia! Jak każdy brokatowy lakier nie chce współpracować. Zwykłe smyru-smyru wacikiem nasączonym zmywaczem nie wystarczy. Jeśli jeszcze nie znacie metody owijania paznokci w folię aluminiową, to przy tym osobniku warto się jej przyjrzeć. Przy takim zabiegu schodzi ładnie, szybko i zostawia tylko lekką smugę minimalnego brokatu, którą trzeba zmyć czystym wacikiem. Nie lubię tego procesu, bo pieką mnie od niego skórki, ale no cóż. Jakoś sobie człowiek radzić musi, prawda?

Co o nim myślicie? Mnie się podoba, ale uważam, że nie jest to lakier na co dzień. Na pewno będę go czasem przemycać na jednego palca w jakimś zdobieniu.

Tak przeprasza Hairstore (Essie kolekcja karnawałowa)

Friday, January 10, 2014 -

 Hej! 
Pamiętacie, jak poskarżyłam się Wam na temat moich nieprzyjemnych wspomnień z Dnia Darmowej Dostawy? Jeśli nie pamiętacie, to odsyłam TUTAJ

Parę dni po tym, jak opublikowałam post, odezwała się do mnie pani Ula, z Hairstore.pl i poinformowała mnie, że bardzo chciałaby, żebym nie miała takich nieprzyjemnych wspomnień związanych z ich sklepem i chciałaby mi wszystko jakoś wynagrodzić. Dzisiaj otrzymałam paczkę z tym wynagrodzeniem.



Czujecie to? Bo ja nadal przecieram oczy ze zdziwienia, że w paczce znalazło się tyyyyyyleeee lakierów. Praktycznie cała kolekcja karnawałowa znalazła się w mojej przesyłce. Szczękę zbierałam z podłogi, dobre kilka minut. Potem zabrałam się za pstrykanie zdjęć, póki jeszcze było dzienne światło.



W moim posiadaniu znalazły się teraz kolory niezwykle brokatowe. I mimo że za nimi nie przepadam, to mam ich całe mnóstwo w swoim lakierowym pudełeczku. Wiecie, jak to jest. Szlag mnie trafia przy zmywaniu, bo trzeba się męczyć z tą folią aluminiową i czekać, ale efekt jaki uzyskuję na paznokciach wynagradza mi wszystko. Przy zmywaniu zawsze przeklinam, że nigdy więcej! A potem sięgam po kolejną buteleczkę. Tym razem będę miała, co słoczować :) Zwłaszcza, że ostatnio kupiłam jeszcze dwa lakiery Essie. 

Pssssst! Słyszałam, że Super-Pharm znowu zrobił na nie promocję! Kupując jeden lakier, drugi dostaniecie za 5zł! Nie powiem, żeby mnie nie korciło :P


No teraz będą zdjęcia.
Dużo zdjęć.
Każdego lakieru.
Z osobna.
Zapraszam.
Przepraszam.
Pozdrawiam. :)









Nie wiem, jak Wam, ale mnie podobają się wszystkie. Cała kolekcja jest w wersji profesjonalnej. Dwa, to typowo top coaty, ale niektóre z lakierów-lakierów mogą być śmiało używane w taki sam sposób. Tylko trochę boję się Belugarii, bo naczytałam się na zagranicznych blogach, że ponoć nie jest łatwa w obsłudze :) 

Jestem też pozytywnie zaskoczona reakcją Hairstore, któremu przy okazji (kolejny raz) dziękuję. Było mi z jednej strony głupio, przyjmować taką formę rekompensaty, ale pani Ula zapewniła mnie, że intencje mają najszczersze.  Pierwszy raz spotkałam się z taką sytuacją i uważam, że inne sklepy mogą się od nich tylko uczyć. Nie będę wymieniać tutaj z "imienia", ale w poście z DDD same się domyślicie (na literkę e). Nie mówię, że teraz każdy ma wysyłać nie wiadomo, jakie paczki. Nie. Chodzi o to, że Hairstore poczuł się do winy i chciał tę sytuację jakoś naprawić. Przy czym inne sklepy umywają ręce, nawet przy swojej pomyłce i mają klienta tak naprawdę gdzieś. Radź sobie człowieku sam.

I teraz tak... Jak widzicie, moje pazurki zostały przeze mnie drastycznie skrócone. Taka była niestety konieczność. Myślę, że za dwa tygodnie będą już wystarczająco długie, żeby zacząć Wam pokazywać każdy lakier z osobna. I z racji tego, że jest ich tak dużo, a ja nie mogę się zdecydować, to powiedzcie mi, który chciałybyście zobaczyć na początku?
DO GÓRY