Kolekcja, Burberry Festive 2017


O tym, że jestem wielką fanką marki Burberry wiecie już od dawna. Wielokrotnie wspominałam Wam o tym na blogu, że ta firma kosmetyczna nie tylko dobrze wygląda, ale też i fantastycznie działa. I taka jest prawda. Za stylowy design powinno się im przyznać same piątki, ale kosmetyki, które możemy sobie u nich sprawić, mają wyjątkowo dobrą jakość. 

Dzisiaj prezentuję Wam, jak wygląda z bliska najnowsza, zimowa kolekcja Burberry Festive 2017. 
Jest totalnie iskrząca i po prostu przepiękna, więc już bez zbędnego gadania, przybliżę Wam trzy nowe produkty. 

Po pierwsze płynny rozświetlacz


Jestem totalną sroką i jak tylko widzę coś błyszczącego, od razu potrzebuję tego w życiu. A te rozświetlające kropelki, potrzebuje w swojej kosmetyczce KAŻDA miłośniczka rozświetlenia na policzkach i nie tylko. Produkt ten bowiem jest wielozadaniowy. Możemy nim swobodnie pobawić się w strobing - tak modny w zeszłym sezonie. Fantastycznie wygląda na szczytach kości policzkowych i w każdym miejscu na twarzy, które chcemy uwypuklić odbijanym blaskiem. Możemy też dodać kilka kropel do bazy pod makijaż, kremu nawilżającego czy po prostu podkładu, tak by stworzyć lekko lśniącą i niezwykle zdrowo wyglądającą cerę. Idealnie sprawdzi się też podczas świątecznych spotkań, czy sylwestrowo-karnawałowych zabaw. Można nim bowiem zaznaczyć dekolt i ramiona. 

Burberry, Illuminating Drops Glow Concentrate w kolorze Metallic Pearl 01 (140zł) jest bardzo napigmentowany, wystarczy więc niewielka ilość by móc cieszyć się piękną taflą. Ma lekko perłowo-biały odcień, który w miarę wmasowywania w skórę i blendowania, przynosi efekt delikatnego złota.



Po drugie cień 

Zimowy makijaż to dla mnie bardzo proste kroki. Idealna cera, rozświetlone policzki i mocny akcent na ustach. Oczu w moim pośpiechu do pracy, praktycznie nie maluję. Staram się jedynie przypudrować powiekę, mocno wytuszować rzęsy i rozświetlić wewnętrzny kącik. Idealnie do tego sprawdza się właśnie nowość Burberry, czyli Eye Colour Contour w kolorze 151 Sheer Gold (125zł). Ładnie mieni się własnie delikatnym złotem i pięknie odbija światło. Łatwo dzięki temu oszukać świat dookoła, że wspaniale się wyspałyśmy i jesteśmy wypoczęte. Formuła jest kremowa i łatwo się rozciera, więc można tym cieniem śmiało zaznaczyć całą ruchomą powiekę i cieszyć się z fajnego makijażu.



Po trzecie pomadka 

Kocham czerwienie, to też nikogo nie dziwi, prawda? Ja nie wiem, jak się to stało, ale mam nieodparte wrażenie, że Burberry stworzyło idealną kolekcję specjalnie dla mnie. Czuję się dość mocno wyjątkowa :D Ale już nie śmieszkując, najnowsza pomadka z serii Full Kisses, ma odcień Deep Crimson (125zł). I właściwie nic więcej nie powinnam dodawać odnośnie jej odcienia, bo właśnie taki szkarłatny jest ten kolor. Jest to limitowana edycja, a więc gratka dla każdej miłośniczki kolekcjonowania różnych czerwieni. 
Sama pomadka ma niezwykle komfortową formułę. Jest przyjemna w aplikacji i tak, jak jej koleżanki z tej serii, pięknie błyszczy. 

A Wam spodobała się ta kolekcja? Chcecie ją zobaczyć w makijażu?
Dajcie znać w komentarzach! 

POPRZEDNI

No comments :

Post a Comment

Bardzo dziękuję za każdy komentarz! Cieszę się, że masz ochotę ze mną porozmawiać.
Pamiętaj jednak, że każde treści autopromocyjne, czy obraźliwe, będą przeze mnie sukcesywnie usuwane.

DO GÓRY