Showing posts with label lakier. Show all posts

Colour Alike #541

Friday, November 28, 2014 -

Recenzje, recenzje...

Tuesday, October 22, 2013 -

Hej!
Dzisiaj przychodzę do Was z recenzją zbiorczą produktów, które dostałam w ramach współpracy z drogerią internetową uholki.pl . Postanowiłam nie robić żenady i nie robić ostatnio modnego w telewizji lokowania produktu. Znacie mnie (tak mi się wydaje) i wiecie, że nie będę słodzić produktowi, jeśli na to nie zasłużył a dostałam go do testów. Kończę jednak temat, bo zaraz zacznę się rozwodzić nad tym, co nie trzeba. Temat blogowych współprac jest dość "kontrowersyjny". Ja podchodzę do tego, jak człowiek - dopóki ktoś jest w zgodzie z samym sobą i nie oszukuje czytelników, to może mieć bloga z samymi współpracami. Ale jak wyczuję ściemę - to już takiej osobie nie wierzę. Nie zawsze wszystko jest super i na szczęście na razie trafiam tylko na takie współprace, w których druga strona chce ode mnie rzetelności a nie słoika miodu :) Widzicie? Mówię, że koniec tematu i dalej go ciągnę :D

No nic, z drogerią zaczęłam współpracować w tym miesiącu. W ramach współpracy dostałam do testów trzy produkty, których przedział cenowy jest miły dla portfela i każdy może sobie na nie pozwolić. Do rzeczy!


Jak widzicie dostałam do testów krem do rąk, lakier do paznokci i maseczkę do twarzy.
Zacznijmy od kremu Verona Spa


Powiem całkiem szczerze, że wcześniej nie miałam styczności z tą firmą i pierwszy raz ten krem na oczy widzę. Wersja zapachowa, to grejpfrut i imbir. Jak przeczytałam o imbirze, to pomyślałam, że fajnie nie będzie. Niby ma fajny lekko cytrynowy zapach, ale ja na dłuższą metę imbiru znieść nie mogę. Tutaj na szczęście najbardziej wyczuwalny jest grejpfrut, który osobiście uwielbiam.



Mam ostatnio dość przesuszone dłonie, a krem ten jest raczej z rodziny tych średnio lekkich. Przyjemny, fajnie się wchłania i długo utrzymuje zapach. Nawilżenie jest słabe, ale ja po prostu muszę teraz używać czegoś z mocznikiem. Jeśli macie normalną skórę dłoni, nie są przesuszone, to taki krem w zupełności wystarczy.

                                                                        śmieję się z tego zdjęcia, bo mam wrażenie, że widzę na opakowaniu Miley Cyrus ;)

Drugim produktem jest maska do twarzy z glinką brązową z Ziaji. Standardowe opakowanie, czyli saszetka. Ja maskową kobietą nie jestem, nie robię ich regularnie i jakoś się nad nimi nie pochylam w sklepach :) 
Ta maseczka ma za zadanie regenerację skóry twarzy. Ma przyjemną konsystencję i łatwo się rozprowadza. Jeszcze ładniej się zmywa, nie miałam z tym problemów. Trochę straszyłam w domu, ale na szczęście żaden listonosz mnie w tym czasie nie postanowił odwiedzać. Po około 15 minutach skóra jest rzeczywiście zregenerowana. Może nie jest to efekt, że nagle ma się nową twarz, ale jednak skóra była przyjemnie miękka i jakby wypoczęta. Nie porównam Wam jej do zwykłej glinki, ponieważ sama się jeszcze w to nie zaczęłam bawić. Podejrzewam jednak, że to dwa inne produkty.

Ostatnim produktem jest lakier do paznokci Eveline Mini Max


Oczywiście z niego ucieszyłam się najbardziej, bo przecież lakierów nigdy za wiele! Kolor jaki otrzymałam, to 837, a buteleczka mieści w sobie 5ml lakieru. Pędzelek dość klasyczny, cieniutki. Da się nim ładnie pomalować paznokcie, chociaż trochę wyszłam z wprawy po grubaskach Essie. 
Jak tylko dostałam paczkę, to od razu pomalowałam nim paznokcie. Lakier jest kremowy i wystarczają dwie warstwy do ładnego, równomiernego krycia. Producent obiecuje nawet 9 dni idealnych paznokci. Noooo, trochę go poniosło ;) Po czterech dniach zauważyłam odpryski. Szybko schnie, to mu trzeba przyznać i ładnie się błyszczy. 


Fajny kolorek, prawda? Jesienny, coś jakby lekko brązowa czerwień. Ciężko mi go określić, ale podoba mi się ten odcień. No i nie jest drogi.

To by było na tyle. Szczerze mówiąc, jestem najbardziej zadowolona z lakieru do paznokci i w drugiej kolejności z maseczki do twarzy. Kremik do rąk miał spore wyzwanie, któremu nie podołał, więc muszę go komuś wcisnąć ;)

Orange Fluo!

Monday, August 5, 2013 -

Hejka! 
Dzisiaj krótko, zwięźle i na temat! Mianowicie muszę się pochwalić jednym z lepszych, spontanicznych zakupów ostatnich miesięcy. Zwykła wyprawa po bułki przysporzyła mi lakieru, który jest obłędny, a takiego właśnie szukałam. Kto wie, czy nie zaopatrzę się w jakieś kolejne kolory, bo widziałam ich chyba 4 warianty.











Właśnie koło osiedlowego spożywczo-mięsnego sklepu mam minidrogerię. No i sobie zahaczyłam o ten sklep, bo kończył mi się zmywacz do paznokci, a potrzebowałam go na już.  Poprzyglądałam się kosmetykom zza szybek, zobaczyłam kilka ciekawostek, ale ostatecznie nic nie wybrałam. I już kierowałam się do wyjścia, ale w moje sokole oko trafiło w magiczny punkt, w którym były ukryte właśnie lakiery NEON FLUO. Nieważne, że firma kompletnie nieznana, za 5,50zł mam fantastyczny neonowy pomarańcz na paznokciach! 

Pędzelek ma wąski, ale dobry i wygodny. Konsystencja też nie za rzadka i nie za gęsta, taka w sam raz. Co prawda, dla idealnego pokrycia paznokcia potrzebowałam trzech warstw, ale nie zwracajcie uwagi na palec wskazujący. To właśnie ten paznokieć przytrzasnęłam z całym impetem drzwiami samochodowymi i teraz mam piękną zebrę. Niestety za szybko, to to pewnie nie zejdzie, ale cieszę się, że w ogóle ten paznokieć ze mną pozostał. I nie odpadł.

Co o nim sądzicie? Dla mnie extra! Fantastyczny, wakacyjny kolor za tak niską cenę! 

DRUGIE ROZDANIE NA BLOGU!

Monday, July 22, 2013 -

No Kochane! 
Nareszcie nastały czasy drugiego rozdania na moim blogu. Najpierw miało ono odbyć się z okazji moich urodzin, które były w  czerwcu. Przegapiłam jednak ten moment i czekałam do 20 tysięcy wyświetleń. Co prawda, jeszcze tej liczby nie przekroczyliśmy, ale jesteśmy już baardzo, baaaardzo blisko. Co mnie oczywiście niezmiernie cieszy, bo nie spodziewałam się, że w tak krótkim czasie od założenia bloga, zyskam tylu czytelników, którzy chętnie odwiedzają moje internetowe mieszkanko. 


Od pierwszego posta minęły już 4 miesiące. Uważam, że miejsce, w którym teraz jestem jest dla mnie zaskoczeniem. Możecie uznać to za kokieterię, ale naprawdę tak jest! Jestem w szoku, że mam już 182. obserwatorów. I każdemu z osobna dziękuję za każde kliknięcie. Nieważne dla mnie, czy obserwujecie, czy tylko od czasu do czasu zaglądacie do mnie. Jestem ogromnie szczęśliwa, że to czym się z Wami dzielę, do kogoś trafia. Przyjemnie się robi, jeśli dostaję pozytywne komentarze dotyczące stylu pisania, prowadzenia bloga, etc. Może ponarzekam troszkę, że czasem mało komentujecie, ale to nie narzekanie w stylu "ale jesteście", tylko daję Wam teraz znać o tym, że naprawdę chętnie czytam Wasze opinie w komentarzach i odpowiadam na nie. Podoba mi się taka forma rozmowy z Wami. Dlatego dziękuję Wam za każdą chwilę spędzoną na tej stronie i każdą literkę, którą skrobiecie na klawiaturze :) Gdyby nie taki dobry odzew z Waszej strony, blog już dawno by mi się znudził. A w ten sposób jest dla mnie idealnym rozwiązaniem, światem, który przenosi mnie w zupełnie inną rzeczywistość i zapominam o tych wszystkich problemo-obowiązkach siedzących z tyłu głowy.

Dlatego postanowiłam się z Wami podzielić małym-dużym prezentem. Z jednej strony, to tylko lakier. Z drugiej jest to lakier, za którym szaleje większość z dziewczyn - Essie. Długo zastanawiałam się, jaki kolor wybrać i w końcu padło na właśnie ten. Tak! Bikini so teeny może być Wasz.

Jakie są zasady rozdania? Bardzo proste!
Być obserwatorem bloga.
Polubić mnie na "twarzoksiążce". Ala Ma Kota
Za to otrzymujecie 1 pkt.

Punkty dodatkowe:
Udostępnienie informacji na Facebooku
Dodanie podlinkowanego banera konkursowego
Za każdą z tych rzeczy możecie otrzymać po dodatkowym punkcie.


Rozdanie trwa od 22.07 do 11.08, czyli pełne trzy tygodnie. Wyniki ogłoszę w ciągu 2-3 dni. Zwycięzca ma wtedy 2 dni na wysłanie mi danych kontaktowych. Jeśli tego nie zrobi, wylosuję nowego zwycięzcę. Ja daję sobie 10 dni  na wysłanie nagrody (znając mnie, już pierwszego dnia będę stać w kolejce na poczcie, ale wolę nie obiecywać na zapas; zawsze coś się może wydarzyć).
Nagrody wysyłam na terenie Polski. 

W komentarzach zostawiajcie informacje według wzoru:

Obserwuję: 
Lubię:
Udostępniam: TAK/NIE (link)
Baner: TAK/NIE (link)
e-mail: 

To jak? Cieszycie się? ;)
Na koniec zdradzę tylko, że szykuję już od dłuższego czasu zmianę w wyglądzie bloga. Mam nadzieję, że jakoś niedługo sprawa się rozwinie na dobre i będzie wszystko wyglądać tak, jak sobie to wymarzyłam. No i oczywiście liczę, że Wam również się spodoba ;)


Konkurs nie podlega przepisom Ustawy z dnia 29 lipca 1992 roku o grach i zakładach wzajemnych 
(Dz. U. z 2004 roku Nr 4, poz. 27 z późn. zm.).


DO GÓRY