Showing posts with label pomadki matowe. Show all posts

Deborah Milano, Fluid Velvet Mat Lipsticks

Monday, April 17, 2017 -

Deborah-Milano-Fluid-Velvet-Mat-Lipstick

Pomadki Deborah Milano, to dla mnie niemałe zaskoczenie tego sezonu. Miłośniczką matowych ust jestem od zawsze, dlatego każda nowość w tym temacie mnie naprawdę kręci. Z przyjemnością przyjrzałam się tym produktom bliżej i dzisiaj wpadam do Was z paroma słowami na temat tych kosmetyków. 

Deborah-Milano-Fluid-Velvet-Mat-Lipstick

Pomadki Fluid Velvet Mat Lipstick (36.99zł), dostępne są w dziewięciu odcieniach. Ja prezentuję Wam dzisiaj pięć z nich: 01, 03, 04, 05 oraz 07. Każda z nich na szczycie opakowania posiada naklejkę z numerkiem, ale też deklaracją producenta pod postacią napisu "no transfer". Przekonałam się na własnej skórze, że rzeczywiście - szminka doskonale sprawdza się w kwestii niezostawiania śladów na przedmiotach i ustach, czy policzkach innych.

Pomadki mają bardzo lekką, płynną konsystencję, która dość szybko zastyga na pełny mat, ale pozwala na ewentualne poprawki. Aplikator to mięciutka gąbeczka, która dobrze sunie po wargach i umila proces wyrysowywania ust. W przypadku niektórych kolorów i stabilnej ręki, nie trzeba martwić się o użycie konturówki. 

Deborah-Milano-Fluid-Velvet-Mat-Lipstick

Jestem zaskoczona tym, że pomadka ta nie zastyga na tak zwany strupek. Jest bardzo lekka w swej konsystencji i pokrywa usta ultra-cieniutką warstwą produktu. Produkt jest wysoce napigmentowany i już jedno pociągnięcie pozwala na pełne pokrycie ust. 

Z kolorów, które pokazuję Wam dzisiaj, najbardziej spodobał mi się odcień 01. Co jest dziwne, bo przecież po mnie spodziewać by się można tego, że oszaleję na punkcie czerwieni. I nie zrozumcie mnie źle, wszystkie kolory są super, jednak jakoś tak najbardziej ciągnie mnie to tego delikatnego odcienia nude. Jest prześliczny. 

Na zdjęciach widzicie kolory w kolejności: 01, 03, 04, 05, 07.

No i na koniec, muszę Wam tylko dodać, że to chyba jedne z lepszych (jak nie najlepsze) matowych pomadek na rynku. A wiem, co mówię, bo już trochę ich w swojej "karierze" przetestowałam. 
> Pomadki Kylie mogą się przy nich schować - tutaj możecie zerknąć na ich recenzję
> Uczucie na ustach porównałabym do pomadek z theBalm, o których pisałam już kiedyś tutaj
> Są też lżejsze i trwalsze od pomadek Golden Rose.

Nie mniej, uważam że warto w nie zainwestować. Są naprawdę wysokiej klasy i długo utrzymują się na ustach. CUDA! 

Znacie pomadki Deborah Milano? Jaka jest Wasza ulubiona, matowa szminka w płynie?
Dajcie znać w komentarzach!

Makeup Geek, Showstopper. Lekkie i intensywne, matowe pomadki do ust

Monday, April 10, 2017 -


makeup-geek-showstopper-cream-stain

Nowe szminki marki Makeup Geek, to gratka dla każdej fanki matowych ust. Miałam okazję przetestować aż pięć odcieni z gamy osiemnastu zwariowanych kolorów. 

Pomadki Showstopper Cream Stain możecie zakupić na stronie Makeup Geek w aktywnym linku, który zostawiam Wam tutaj. Każda z nich kosztuje 12$.

makeup-geek-showstopper-cream-stain

Ich formuła jest bardzo lekka, jednak pigment nie powala. Mimo tego, że kolory są naprawdę intensywne, potrzeba dwóch, czasami trzech zanurzeń aplikatora w opakowaniu, by uzyskać efekt, na jakim nam zależy, czyli perfekcyjnie pokrytych kolorem ust. W przeciwnym razie, można liczyć na prześwity. 

Formuła jest jednak bardzo lekka, porównałabym ją do wody. Przy czym szminka sama w sobie ma dość szybko zastygające właściwości. Jest też trwała i zjada się równomiernie, nie sprawiając że podczas posiłku wyglądamy, jak półgłówek. Niestety potrafi się przetransportować poza kontur ust, jeśli nieopatrznie dotkniemy ust ręką, więc radziłabym uważać przy mocnych odcieniach. Do całowania się nie nadaje! 

makeup-geek-showstopper-cream-stain

Przedstawiam Wam pięć odcieni, które są niezwykle intensywne i odważne. 

makeup-geek-showstopper-cream-stain-tango

Mój ulubiony, to Tango, czyli neonowy koral, który ma w sobie całkiem sporą ilość różu. 

makeup-geek-showstopper-cream-stain-mambo

Mambo, który na myśl przywodzi tylko malinowe, jagodowe odcienie. 

makeup-geek-showstopper-cream-stain-cha-cha

Cha-Cha, czyli kolor, który chyba najtrudniej mi zdefiniować. To kolor róż. Tyle chyba powinno wystarczyć.  

makeup-geek-showstopper-cream-stain-salsa

Salsa, czyli ciepła pomarańcza. Idealna na wiosenne, odjechane i kolorowe makijaże.

makeup-geek-showstopper-cream-stain-flamenco

Flamenco, czyli idealna, przygaszona czerwień. Nazwałabym ją czerwienią krwistą, taką jakiej odcień może przypominać tę krzepnącą. Ma w sobie sporo niebieskich tonów, dzięki czemu idealnie wybiela zęby. 

makeup-geek-showstopper-cream-stain

Szminki mają lekko spłaszczone opakowanie z nakrętką o matowym wykończeniu. Aplikator to standardowa gąbeczka, która pozwala na wyrysowanie ust. Oczywiście, przy takich intensywnych kolorach należy uważać przy granicach, aby namalować idealną linię, ale jest to wykonalne bez użycia konturówki. 

makeup-geek-showstopper-cream-stain

makeup-geek-showstopper-cream-stain

 Co o nich sądzicie? Jest jakiś kolor, który Wam szczególnie przypadł do gustu?

DO GÓRY