Showing posts with label beGlossy. Show all posts
beGlossy Hello 2017!
Friday, January 20, 2017 - beGlossy Hello 2017 makijaż pielęgnacja pudełko z kosmetykami
Styczniowe pudełeczko beGlossy mnie naprawdę zaskoczyło. Dopiero co otworzyłam drzwi kurierowi i szczerze mówić, nie spodziewałam się niczego fantastycznego. Podeszłam do edycji z tego miesiąca z czystą kartą. I co? I - według mnie - jest szał! <3
Przede wszystkim, w pudełeczku beGlossy Hello 2017! znalazło się ujędrniające serum MOKOSH "Pomarańcza". Podczas składania zamówienia na pakiet lub subskrypcję wystarczy wpisać hasło PrezentOdAli i do Waszej przesyłki zostanie dołączony właśnie ten produkt. Świetnie!
Najwięcej miejsca w pudełku zajmuje zdecydowanie maseczka Moisture + Comfort od Garniera /8,99zł/. Miałam już okazję przetestować niebieską wersję (jest super!), a teraz na pewno z przyjemnością wypróbuję wersję różową, która przeznaczona jest dla cer suchych i wrażliwych. Maski w płachcie to temat nośny i bardzo na czasie. Osobiście bardzo Wam je polecam. Nawilżenia nigdy za wiele!
W pudełku znalazł się też krem ochronny do rąk od Farmony /7.00zł/. Jest to zimowy kosmetyk przeznaczony do ochrony i pielęgnacji dłoni podczas mrozów i niskiej temperatury. Powiem szczerze, że jestem go bardzo ciekawa. Nie mogę wyjść na prostą z moją skórą, która mocno szaleje przez te temperatury za oknem i ogrzewanie w domu. Także myślę, że ten krem będzie miał niemałe wyzwanie, żeby moje dłonie znów były gładkie.
W pudełku znalazł się tylko jeden kosmetyk kolorowy. Jest nim miniatura tuszu do rzęs Mascara Infinito od Collistar /99zł/. Producent zapewnia, że jej unikatowa formuła pozwala na jednoczesne pogrubienie, podkręcenie i wydłużenie rzęs, a specjalna szczoteczka, wykonana z delikatnego elastomeru, dokładnie pokrywa rzęsy tuszem i je modeluje. Jestem bardzo ciekawa, czy mi się sprawdzi. Zwłaszcza, że jest to bestseller marki.
Wracamy jednak do pielęgnacji. W pudełeczku znalazła się kolejna nowość na rynku, czyli Basil Elemnet, maska wzmacniająca Bazylia + Agran /29.99zł/. Powiem szczerze, że jestem jej bardzo ciekawa. Jednym z moich noworocznych i kosmetycznych postanowień było intensywne dbanie o włosy. Dlatego ostatnimi czasy przykładam się do nakładania odżywek, maseczek i wszystkich innych rzeczy. Maska ta jest przeznaczona też do skóry głowy i ma zapobiegać wypadaniu włosów.
Jako prezent dodano tym razem próbkę produktu Perfect Me od Wella Professionals EIMI. Jest to lekki lotion nadający włosom efekt wygładzenia.
Trzecią i ostatnią już nowością w pudełku jest żel micelarny z Garniera. Jeśli śledzicie uważnie mój Instagram, wiecie że wczoraj pytałam Was, na jaki micel powinnam się teraz zdecydować. beGlossy przyszło do mnie z pomocą i teraz będę testować ten delikatny żel micelarny, który przeznaczony jest do demakijażu całej twarzy, ale też do standardowej pielęgnacji. Jestem go baaaaaaaardzo ciekawa! Żel micelarny z Sephory bardzo mi się podoba, wiec mam nadzieję, że właśnie patrzę na narodziny idealnej i tańszej alternatywy w tym temacie!
Osobiście uważam to pudełko za bardzo, ale to bardzo udane. Wszystkie produkty mnie ciekawią i znalazłam w nim kilka kosmetyków, które naprawdę mają szansę okazać się fantastyczne. Oby tak było! ;)
Co sądzicie o całym pudełku? Dajcie znać w komentarzach!
beGlossy, Frozen Queen
Monday, December 19, 2016 - beGlossy Frozen Queen
Nowe, grudniowe pudełko beGlossy, nosi nazwę Frozen Queen i miało być świątecznym spełnieniem marzeń. Bardzo podoba mi się fakt, że pudełeczko tym razem zostało zmienione i jest prawdziwie zimowe. Nie bawiono się tym razem w dodatkowe, ilustrowane tekturki, tylko stworzono nowe pudełeczko, w śnieżynki. Świetny pomysł!
Zawartość pudełka w tym miesiącu jest bardzo na plus. Powiem Wam, że jestem szczerze zadowolona z tego, co znalazłam w środku. Zwłaszcza, że do beGlossy dorzucono mnóstwo rabatów, a z tego na peelingi Body Boom mam zamiar skorzystać.
AUBE, Serum pod oczy Epidermal Growth Factor RENAISSANCE
49.99zł/ 15ml
Chyba nie będę jedyna, która powie teraz, że w życiu nie słyszała o tej marce. Kosmetyki AUBE, to dla mnie totalna nowość. Seria, którą widzicie w moim pudełeczku, zawiera w sobie epidermalny czynnik wzrostu, który poprawiając grubość naskórka, zapobiega wiotczeniu skóry oraz zmarszczkom.
GOT2BE Puder do włosów dodający objętości Powder'ful
18.99zł/ 10g
Ten produkt zdecydowanie pójdzie w świat. Miałam go już kiedyś i rzeczywiście, dodaje on ekstremalnej objętości. Ja jednak nie jestem fanką wykończenia oraz tego, jaki daje efekt. Chociaż, działania mu odmówić nie mogę :)
Schwarzkopf, Live Pastel Spray
20.99zł/125ml
Mój egzemplarz trafił do mnie w kolorze Cotton Candy. Nie ukrywam, że bardzo się z niego ucieszyłam. Spray z formułą pastelowych pigmentów zapewni jasnym włosom modne, cukierkowe kolory, idealne na wyjątkowe okazje i w karnawale. Jestem tego produktu bardzo, ale to bardzo ciekawa. A teraz, gdy moje włosy są znacznie jaśniejsze niż kiedyś (chociaż poczekam pewnie na odważniejszą wersję intensywnego blondu), takie pastele będą wyglądać super. Na pewno się odważę.
PANTENE 1 minute Wonder Ampoule
4.99zł/15ml
4.99zł/15ml
Magiczna, jednominutowa ampułka z Panten, ma cudownie odbudować włosy bardzo zniszczone. Przywraca blask i nawilżenie. Oczywiście, podejrzewam, że żeby efekt zdrowych włosów się utrzymał, trzeba podtrzymać kurację i zużyć kilka takich ampułek, ale jeśli ta jedna przyniesie natychmiastowy, zauważalny efekt, na pewno zdecyduję się na więcej. I Was wtedy o tym poinformuję. Moje końcówki są ostatnio dramatycznie przesuszone i rozdwojone. Na moje własne życzenie, bo nie dbam o włosy tak, jak powinnam. Mam jednak zamiar to zmienić i przyłożyć się do pielęgnacji włosów, z sercem.
Uriage, maseczka Roseliane oraz regenerująco-ochronny krem do rąk Bariederm
58.90zł/40ml ; 27.90zł/50ml
58.90zł/40ml ; 27.90zł/50ml
Uriage bardzo lubię i właściwie zawsze, z podkulonym ogonem wracam do ich wody termalnej. Każdego lata. I dużo bardziej cieszę się z kremu do rąk, niż maseczki do twarzy. Moje dłonie są ostatnio tak przesuszone, że przyda im się naprawdę porządna dawka nawilżenia. I jeśli jest na rynku coś, co temu zapobiegnie, to będę bardzo szczęśliwa. Niestety, wiele kremów nie odpowiada mi przez swoją tłustą konsystencję. Dlatego, zobaczymy jeszcze, jak sprawdzi się u mnie Bioderma.
Mokosh, ujędrniające serum Pomarańcza
69zł/12ml
69zł/12ml
Serum to jest podobno idealne dla każdego rodzaju cery. Jest w stu procentach naturalne, więc każda fanka takich kosmetyków, powinna się ucieszyć z jego obecności w pudełku. Zawiera cenne olejki - arganowy, z wiesiołka, ze słodkich migdałów. Ma intensywnie regenerować i nawilżać skórę twarzy, przywracając jej elastyczność. Oleiste formuły, to moje odkrycie w tym roku. Kiedyś stroniłam od olejków, a teraz wręcz przeciwnie. Bardzo chętnie zapraszam je do swojej pielęgnacji. Jestem więc bardzo ciekawa, czy Mokosh się u mnie sprawdzi.
Co prawda, dwie rzeczy nie załapały się na zdjęcie, a ja sobie zdałam z tego sprawę właśnie teraz. Aczkolwiek, wspomnę Wam o nich, mimo wszystko. W pudełeczku znalazła się jeszcze próbka perfum Marc Jacobs, Decadence Divine oraz próbka najnowszej bazy rozświetlającej z Golden Rose. Nie muszę chyba przypominać, że jestem wielbicielką błysku, więc jest to dla mnie nie lada gratka!
Podsumowując, muszę Wam powiedzieć, że jestem zadowolona z zawartości pudełka w tej edycji. Ta duża ilość pielęgnacji bardzo mi się podoba, tym bardziej, że w większości trafiona jest w punkt.
A jak Wam się podoba ta edycja? Jesteście zadowolone?
Podsumowując, muszę Wam powiedzieć, że jestem zadowolona z zawartości pudełka w tej edycji. Ta duża ilość pielęgnacji bardzo mi się podoba, tym bardziej, że w większości trafiona jest w punkt.
A jak Wam się podoba ta edycja? Jesteście zadowolone?
beGlossy, beYOUtiful
Friday, October 21, 2016 - beGlossy beYOUtiful pielęgnacja
Hejka!
Dzisiaj post zdecydowanie na szybko. Dotarł do mnie właśnie najnowszy beGlossy pod nazwą beYOUtiful. Dlatego zabrałam się za zdjęcia i postanowiłam go Wam właśnie teraz przedstawić.
W pudełku największą radość sprawiła mi maseczka do twarzy w postaci kompresu, Moisture+ Aqua Bomb[8,99zł] od Garniera. To nowość na naszym rynku i wydaje się być naprawdę ciekawa. Im jestem starsza, tym bardziej lubię maseczki i tym chętniej po nie sięgam. Obecność tego kosmetyku bardzo mnie ucieszyła, więc na pewno dam Wam znać, czy jest to produkt godny polecenia.
Polska marka Glov, wypuściła na rynek rękawicę, która tym razem nie jest w całości biała. Miłośniczki różowej barwy na pewno bardzo się z tego powodu ucieszą. Quick Treat Limited Color Edition [14.99zł], to maluszek, który ma zmieścić się w każdej kosmetyczce. Jednak, niedawno podobny produkt znalazł się w pudełeczku i powiem Wam, że nie jestem przekonana do demakijażu takim malcem.
Przy jesiennej pogodzie za oknem, warto zadbać o swoje dłonie, które w sezonie grzewczym niestety, dostają w kość. Efektima przygotowała podwójny zabieg do rąk, który ma silnie zregenerować i nawilżyć skórę dłoni. Peeling i maska do rąk kosztują niewiele, bo 2.65zł, więc może się na nie skusić dosłownie każdy.
W pudełku znalazło się też duże opakowanie kremu do ciała. W mojej wersji dotarło do mnie to o zapachu jabłek z cynamonem. Kosmetyk pochodzi z kolekcji Winter Edition marki Lambre i kosztuje 49.90zł za 200ml. Pachnie naprawdę bosko!
Na sam koniec miniatura, którą jest maska do włosów Wella, Professionals Oil Reflections. Odżywczy produkt do włosów akurat mi się przyda, bo walczę ostatnio z minimalnie przesuszonymi włosami. Maska ta, oprócz nawilżenia, ma również zapewnić włosom niezwykły blask.
Co sądzicie o pudełku? Powiem Wam szczerze, że mnie tutaj kręcą tylko dwa produkty: maska do włosów oraz maska do twarzy. To moi absolutni ulubieńcy z tej edycji. Reszta jest średnio wpisująca się w moje preferencje.
Co sądzicie o pudełku? Powiem Wam szczerze, że mnie tutaj kręcą tylko dwa produkty: maska do włosów oraz maska do twarzy. To moi absolutni ulubieńcy z tej edycji. Reszta jest średnio wpisująca się w moje preferencje.
beGlossy "Slow Life"
Tuesday, October 11, 2016 - beGlossy debby Enilome Glossybox nivea pianka pod prysznica Nivea pielęgnacja uriage Vichy Slow Age
Wrześniowe pudełeczko beGlossy bardzo mnie zaskoczyło. Pozytywnie. Generalnie, powoli zaczyna do mnie docierać, że chyba wyrastam z tego typu rzeczy, że takie pudełeczka nie są dla mnie. Dlatego ostatnie pudełko bardzo mnie zaskoczyło. Na tyle mocno, że po prostu, najzwyczajniej w świecie, byłam zachwycona zawartością.
Dlaczego?
Dlatego, że w większości była to pielęgnacja. Ale to taka pielęgnacja, która w jakiś sposób mnie zainteresowała, która jest ciekawa. Zacznijmy!
Na wstępie zestaw dwóch miniatur z Uriage. Tutaj znalazł się olejek do kąpieli oraz mleczko nawilżające do ciała. To fajne produkty, które nadadzą się na wyjazdy. Zwłaszcza w okresie jesienno-zimowym. Były już ze mną na weekendowym wyjeździe, zużyłam je do końca. I bardzo mi się podobały. Moja skóra nie była w ogóle przesuszona, jak to ma w zwyczaju na jakichś wyjazdach. Mniejszych lub większych. Czy zdecydują się na produkt pełnowymiarowy? Nie wiem, ale jeśli już, to na olejek pod prysznic. O tej porze roku zaczynam wracać do treściwych, bardziej nawilżających formuł, więc ten nadałby się najlepiej.
Nowością w asortymencie Vichy jest Slow Age, czyli krem nawilżający z wodą termalną z Vichy. Formuła kremu została wzbogacona o faktor słoneczny o wartości 25. Jest lekki i szybko się wchłania. Nie podrażnia cery, ale jednak moja cera potrzebuje czegoś więcej.
Enilome, to nieznana mi dotąd marka. Delikatny krem do rąk do skóry suchej, to produkt, który ma mocno nawilżać, ale nie dawać efektu tłustych dłoni. I taki jest. Przy okazji bardzo przyjemnie pachnie, więc trafił na stałe do mojej torebki.
Maskara Debby All in One mascara, to produkt, który ma gwarantować szokujące pogrubienie i równoczesne rozdzielenie rzęs. Efekt ma być spektakularny, ale do recenzji z tym tuszem wrócę niebawem. Niestety, mam teraz otwarte kilka sztuk i muszę je zużyć w pierwszej kolejności. Dość mam bycia niewolnikiem moich własnych natręctw (czyli otwierania wszelkich nowości)
Nivea, Caring Shower Silk Mousse, to totalna nowość w asortymencie Nivea. Pianka do mycia pod prysznic jest bardzo gęsta i sprężysta. I powiem Wam szczerze, że uważam ją za superprodukt. Bardzo mi się sprawdziła i na pewno kupię nowe opakowanie. Wspomnę też przy okazji o tym, że może służyć pod prysznicem, jako dwa w jednym, czyli nie tylko środek myjący, ale też jako pianka do golenia. Polecam ;)
Ogólnie, tak jak Wam wspomniałam na początku, pudełeczko mi się podobało. Jakoś tak, wpasowało się w moje gusta tą sporą ilością pielęgnacji.
A jak jest z Wami? Bawicie się jeszcze w pudełeczka subskrypcyjne?
Ogólnie, tak jak Wam wspomniałam na początku, pudełeczko mi się podobało. Jakoś tak, wpasowało się w moje gusta tą sporą ilością pielęgnacji.
A jak jest z Wami? Bawicie się jeszcze w pudełeczka subskrypcyjne?
beGlossy "na szpilkach" w małych recenzjach
Sunday, September 11, 2016 - beGlossy Evree pielęgnacja podoshop purederm Schwarzkopf shefoot
Wpadam do Was dzisiaj z opisem pudełka beGlossy z sierpnia. Stwierdziłam, że w tym miesiącu potestuję trochę te kosmetyki i powiem Wam, co o nich sądzę. Edycja z poprzedniego miesiąca nosiła nazwę "na szpilkach". Miało być stuprocentowo kobieco. Czy się udało?
PODOSHOP, WKŁADKI SILIKONOWE
To rzecz, która się przyda. Nie ukrywajmy, każda z nas ma ten problem. Niestety, jestem z tych osób, które mają obcieranie przez buty wpisane w życiorys. Dosłownie każda para mi to funduje. Przyznaję się bez bicia, że każde buty na obcasie wyposażam w tego typu wkładki. Te dołączone do pudełka były wersją, którą można przykleić na wysokości pięty. Czyli w miejscu, w którym bardzo łatwo o przetarcia.
PUREDERM, MASKA NA DŁONIE
Byłam jej niezwykle ciekawa, ale się niestety zawiodłam. Jestem strasznym uczuleniowcem i jedną z moich alergii, jest alergia na zboża. Myślałam, że może maska do rąk nic złego mi nie zrobi, ale się przeliczyłam. Co prawda, nic złego się nie stało, ale w około dwie minuty po założeniu jej na dłonie, zaczęłam czuć bardzo nieprzyjemne swędzenie. Szybko ją zdjęłam i umyłam ręce, by pozbyć się produktu ze skóry, która była podrażniona i zaczerwieniona. A szkoda, bo byłam tej maski bardzo ciekawa. Będę musiała poszperać w drogerii. Być może istnieje wersja bez alergenów. Chętnie z niej skorzystam, w nadziei, że nawilży moje dłonie odpowiednio.
SHEFOOT, SÓL DO STÓP
Trzymając się tematu pięknych stóp, do pudełka dołączono sól do kąpieli. Minerały z Morza Martwego mają właściwości odświeżające i deodorujące. Oczywiście, produkt już został przeze mnie przetestowany. Kąpiel stóp wykonuję regularnie (a przynajmniej się staram). Dlatego saszetka poleciała już do ciepłej wody. Wrażenia? Całkiem przyjemne, jak to po kąpieli. Polecam to szczególnie tym z Was, które borykają się ze zmęczonymi stopami po całym dniu pracy. Fajna rzecz.
SCHWARZKOPF, SZAMPON CAVIAR+ HAIR RENEW
To jest według mnie największy hit tego pudełka. Niekwestionowanie, ulubieniec. Fantastyczny szampon, który nie tylko znakomicie oczyszcza moją skórę głowy oraz włosy, jak również pozostawia je przyjemnie gładkie i nawilżone. Jestem niezwykle zadowolona! A do tego ten zapach! Jeśli jesteście fankami woni, która panuje w perfumerii Sephora - będziecie zachwycone ;) Hit, hit, hit! Zostaje ze mną na dłużej!
EVREE, OLEJEK DO CIAŁA POWER FRUIT
Jeśli znacie mnie już dobrze, to wiecie, że nie jestem fanką nawilżania skóry ciała. Staram się tego unikać, jak ognia i właściwie, całe szczęście, że nie mam większych problemów. Nie borykam się z przesuszonymi łokciami, kolanami, czy ogólnie nieprzyjemnym uczuciem ściągniętej skóry. Jednak, na potrzeby recenzji, postanowiłam się przemóc i spróbować. Niewielką ilość olejku nakładałam po kąpieli, tak jak oliwkę dla dzieci. Nadmiar wycierałam ręcznikiem. Co zauważyłam? Moja skóra na pewno ładnie się teraz błyszczy i jest bardziej miękka. Sama formuła mnie zaskoczyła. Jest lekka i dwufazowa. Nie lepi się, jak inne olejki, których z tego powodu zawsze unikałam.
I to by było na tyle! Znacie któryś z produktów, które znalazły się w pudełku?
Beauty Festival, beGlossy
Lipcowe pudełeczko beGlossy wyróżnia się na tle innych ciekawym printem. Żałuję troszeczkę, że to tylko papierowa nakładka, ale i tak podoba mi się pomysł z wakacyjny akcentem. Wpasowanie w sezon festiwalowy oceniam więc na piątkę!
Na początek ręce i nogi!
W pudełeczku znalazł się lakier do paznokci od Catrice (10,49zł). Jego kolor nazwany został Bloody Mary To Go. Czerwień wpadnie w gusta wielu dziewczyn. Niemniej jednak, muszę powiedzieć, że jestem tym produktem zawiedziona. Rozumiem, że nie każdy używa lakierów hybrydowych, jednak wydaje mi się, że zainteresowanie tym tematem nie maleje i coraz więcej kobiet decyduje się właśnie na tę metodę manicure. No cóż, może kiedyś doczekamy się w pudełeczku czegoś dla wyznawczyń hybryd :)
Na festiwalach często przydają się żele antybakteryjne. W sumie, nie tylko na festiwalach, ale w sezonie wakacyjnym i podróżniczym - jak najbardziej. Zespół beGlossy wybrał w tym miesiącu antybakteryjny żel do rąk od marki Clean hands(3,29zł), który usuwa 99,9% bakterii. W składzie znajdziemy kompleks nawilżający, który wspomoże walkę z przesuszeniami, które są niestety częstym problem podczas używania żeli antybakteryjnych. Produkt ma fajną ideę, jednak... śmierdzi. Nie chciałabym wyciągać go z torebki wśród ludzi, bo jeszcze by się podusili. Szkoda, bo w dobie pięknie pachnących żeli (np. te z B&BW), zapach powinien być czymś normalnym. I gdyby nie to, używałabym go z przyjemnością.
Miniatury produktów do rąk i stóp od marki EUBOS (25-29zł) były dla mnie zaskoczeniem. W pierwszej chwili pomyślałam sobie, że to nie dla mnie. Jednak doszłam do wniosku, że malusi krem do rąk spisze się świetnie w mojej malutkiej torebce, z którą nie rozstaję od kilku miesięcy. Krem do stóp już zużyłam, ponieważ zrobiłam sobie małe, domowe i dwudniowe spa. Krem starczył mi na dwa, ale naprawdę szczodre użycia. I jestem zadowolona z efektu. Stopy mam przywrócone do normalności i mogę bez wstydu zakładać sandałki.
I ciało!
Masło do ciała z Efektimy (15,99zł), niestety nie było produktem, o którym bym marzyła. Jednak, mimo tego, że na co dzień nie używam żadnych nawilżaczy do ciała uznałam, że znajdę dla niego fajne zastosowanie. Wspominałam Wam wyżej o tym, że postanowiłam sprowadzić swoje stopy na dobrą drogę. Bawełniane skarpetki i gruba warstwa tego produktu, który jest właściwie masłem shea - robi fajną robotę przez noc. Polecam :)
A potem włosy...
Suchy szampon od Aussie, to produkt, który występował w trzech wariantach zapachowych. Jego cena, to 16,99zł. Powiem Wam, że nie jestem największą fanką suchych szamponów, mam wrażenie, że wyglądam dzięki nim jeszcze gorzej, ale to prawda, że czasami zdarza mi się ich użyć. Na szczęście, robię to bardzo rzadko. Używanie suchego szamponu nie powinno być codziennością! W każdym razie, podoba mi się jego zapach, nie bieli włosów tak mocno, jak słynny Batiste, ale trwałość ma porównywalną.
Na koniec twarz!
Krem z kwasem laktobionowym Lactobiotic Acid Cream (125zł/30ml) od YASUMI wpasował się w moje wymagania po prostu w stu procentach. Akurat dzień przed otrzymaniem pudełeczka, wybrałam się z moją mamą na zabieg do kosmetyczki. Przemiła pani zrobiła mi zabieg z wykorzystaniem peelingu kawitacyjnego, kwasu laktobionowego i maski ze złotem, i kwasem hialuronowym. Już przy pierwszym kontakcie kwas laktobionowy bardzo mi się spodobał. Dlatego niezmiernie się ucieszyłam, gdy zobaczyłam ten krem w pudełku. Już nie raz mówiłam Wam, że markę YASUMI lubię ogromnie i mogłabym widzieć ją w każdym pudełeczku. Na razie krem trafił do mojej pielęgnacji i intensywnie go sprawdzam. Zobaczymy, czy się spisze.
Podoba się Wam edycja z lipca?
Majowe beGlossy "Oh! So beautiful" oraz prezent dla Was!
Sunday, May 22, 2016 - beGlossy makijaż pielęgnacja
Majowe pudełko beGlossy nosi nazwę Oh! So Beautiful". Ma być hołdem dla kobiecości i dokładać pełnych starań do tego, aby każda z nas czuła się atrakcyjna, i pewna siebie na co dzień.
W różowym pudełeczku znalazły się 3 produkty pełnowymiarowe, dwie solidne miniatury oraz jeden prezent.
Zacznę od rzeczy, które średnio wpasowały się w moje gusta.
Lakier do paznokci ColorClub, to rzecz, która poleci w świat. Jak wiecie, regularnie używam lakierów hybrydowych i nie mam zamiaru powracać do standardowych lakierów, więc będę musiała namierzyć kogoś, dla kogo kolor ten okaże się odpowiedni. Odcień, który trafił do mojej wersji, to 917 New Bohemian.
Kredka do oczu Cosmepick, to cień w kredce, który jest długotrwały i daje się intensyfikować. I chociaż odcień szarej niebieskości z pięknie mieniącymi się drobinkami wpasowuje się w moje gusta i myślę, że znalazłabym dla niego zastosowanie w moim makijażu, tak krótka data przydatności pozwoli mi się nim cieszyć przez niezbyt długi okres. Formuła jest lekka i łatwo się rozprowadza, niestety bez bazy pod cienie się nie obejdzie, przynajmniej w moim przypadku.
Przejdźmy już do kosmetyków, które mocno zaznaczyły swoją obecność w pudełku i sprawiły, że naprawdę się nimi zainteresowałam.
Maska do stóp SHEFOOT, która ma działanie regenerująco-odprężające, jest pełnym produktem. Ma intensywnie nawilżać i odbudowywać naskórek stóp. Jest to kosmetyk, którego formuła ma za zadanie wchłonąć się do granic możliwości. Resztki możemy zmyć lub wmasować, zapewniając sobie przy okazji dodatkową chwilę relaksu. Przed wakacjami w sam raz!
Krem intensywnie nawilżający Hydro Care od Bandi, to rzecz, która w pierwszym momencie sprawiła, że pomyślałam "meeh". A gdy aGwer powiedziała, że kiedyś już go miała i była z niego bardzo zadowolona, stwierdziłam tylko, że i ja muszę go koniecznie wypróbować.
W pudełku znalazła się również próbka zapachu od Calvina Kleina, CK2. Perfumy te są skierowane zarówno do mężczyzn, jak i do kobiet. Zapach niestety nie w moim stylu, za dużo w nich nut nazywanych przeze mnie ogórkowymi, ale mamie się już spodobał i jeśli przejdzie testy wytrzymałości, zostanie kupiony w pełnowymiarowym opakowaniu.
No i na koniec perełka, produkt Vichy, mleczko-serum do ciała Ideal Body. I mimo że nie jestem wielką fanką produktów do pielęgnacji ciała, to widzę, że moje nogi potrzebują intensywnej kuracji ratującej je przed latem. Nie chcę wstydzić się przesuszonej skóry, więc mleczko jest dla mnie idealnym rozwiązaniem. Głównie dlatego, że nie przepadam za tłustymi i ciężkimi konsystencjami. Dlatego lekka formuła serum sprawdza się w takiej sytuacji idealnie, a nawilżający efekt ma utrzymać się na długie godziny.
Dodatkowo w pudełku znalazły się dwie zniżki, które przysługują do zakupów internetowych. Bingospa podarowało bon o wartości 50zł przy zakupach za ponad 109zł. Golden Rose zaoferowało 20% zniżkę do sklepu online, która obowiązuje na wszystkie produkty.
Dodatkowo, jako prezent od marki Vichy otrzymałam kosmetyczkę wypełnioną miniaturami ich kosmetyków. Mała woda termalna wspaniale sprawdzi się w torebce podczas letnich upałów. Jestem wielką fanką wody termalnej, więc prezent ten mnie niesamowicie ucieszył. Próbka kremu pod oczy oraz miniatura kremu do twarzy, to rzeczy, które mają mnie przekonać do serii Aqualia Thermal.
A na sam koniec mam dla Was bardzo atrakcyjny kod zniżkowy, który obniża koszt każdego zamówionego pakietu o 20zł. Kod jest ważny do 31.05 a jego treść, to: tbg20ALAMAKOTA. Mam nadzieję, że się Wam przyda ;)
Mnie pudełko przypadło go gustu, zwłaszcza za sprawą kosmetyczki wypełnionej miniaturami od Vichy. Majowa edycja jest już wyprzedana, ale zainteresowanie jest tak duże, że zespół beGlossy robi wszystko, żeby przywrócić ją do sprzedaży.
Subscribe to:
Posts
(
Atom
)

