Showing posts with label LOVEYOURLIPSWEEK. Show all posts

Kylie Cosmetics, Posie K vs. Inglot, Soft Precision Lipliner nr 74

Saturday, September 24, 2016 -



Dzisiaj wszystko na totalnym speedzie! Nawet sobie nie wyobrażacie, ile czasu kosztowało mnie napisanie tego postu. I nie, nie chodzi mi o czas pracy. Ślęczenie nad komputerem, pisanie zdania po zdaniu, obrabianiu i tworzeniu zdjęć. Nie! Chodzi mi o zmarnowany czas, który poświęciłam na to, aby Wielmożny Jaśnie Książę Samsung, postanowił że nadeszła pora, aby umożliwić mi skorzystanie z dobrodziejstw nowoczesnej technologii. 

Dzisiaj wrzucam Wam porównanie dwóch produktów do ust. Jednym z nich jest oczywiście pomadka Kylie Cosmetics w odcieniu Posie K. Mogliście zobaczyć jej zbliżenie oraz opinię o niej TUTAJ. Zbiera ona najwięcej Waszych komplementów, chociaż nie tylko. Zawsze dostaję pytania o to, co mam na ustach, gdy akurat decyduję się tego dnia właśnie na nią. 

/na górnej wardze Posie K, na dolnej Inglot 74/

Nie będę się dziś jednak rozwodzić kolejny raz nad tym, jakie są pomadki Kylie Cosmetics. O tym możecie poczytać w poście, który zalinkowałam Wam wyżej. Moje zdanie się od tych kilku dni nie zmieniło ;) W każdym razie, szukałam długo odpowiednika Posie K i udało mi się go znaleźć. Chociaż, niestety nie jest on tak idealny, jak mógłby być. Niestety, idealny zamiennik nie istnieje. JESZCZE. 

Jednak, kolorem który jest chyba najbardziej zbliżony do tej pomadki, jest konturówka do ust Inglota, o numerze 74. To taki sam, fiołkowy róż, który wygląda inaczej na każdym typie urody. U jednych będzie bardziej fiołkowy (mauve) a u innych wybijał będzie różowe tony. U mnie, zdecydowanie, widać ten pierwszy. Same oceńcie na zdjęciu, jak bardzo zbliżone są te odcienie. Inglot jest wyraźnie cieplejszy, ciemniejszy i idzie bardziej w kolor fiołkowy. 

Według mnie, różnica jest niewielka. Oczywiście, widać ją gołym okiem, ale... trzeba by się naprawdę upierać, żeby nie widzieć w nich podobieństwa. W każdym razie, nie mogę Wam porównać obu formuł. Wiadomym jest, że konturówka ma się nijak do matowej pomadki w płynie. Ich trwałość znacząco się różni i jestem zdania, że lepiej jest wydać 18$ na pojedynczą pomadkę od Kylie Jenner, niż 23zł na konturówkę. Mnie osobiście,  Inglot służy jako podkład pod właśnie tę matową pomadkę. 


Dodam Wam jeszcze, że chyba zrobię mały FAQ na temat zamówień pomadek od Kylie i rozwieję Wam kilka wątpliwości w temacie cła, przesyłki, obsługi klienta i tak dalej. Mam nadzieję, że będziecie takim wpisem zainteresowane. 


Oczywiście, na sam koniec zachęcam Was do wrzucenia swojego zdjęcia na Instagram i dodania hashtagu #loveyourlipsweek. Czekam na Wasze ulubione pomadki! 

Zajrzyjcie też do dziewczyn! 


I dajcie mi koniecznie znać w komentarzach, czy w ogóle ta Posie K się Wam podoba, i czy będziecie polować na zamiennik :)

Lovely, Creamy Color - pomadki, na które warto zwrócić swoją uwagę!

Thursday, September 22, 2016 -


Tyle ostatnio było matów na blogu. Dlatego dzisiaj odkładam ten temat na bok i... prezentuję Wam jedne z najciekawszych propozycji do ust, dostępnych w Rossmannie. 

Pomadki Lovely, Creamy Color nie zachwycają jedynie opakowaniem. Jednak, nie spodziewam się tutaj cudów za 10.99zł (a w promocji jeszcze taniej!). Dobrze wiecie, że jestem osobą, która leci na opakowania. Szykowne skuwki, eleganckie puzdereczka, metaliczne wykończenia - to mój konik. Jednak mimo plastikowanej skuwki, w szafie Lovely te pomadki przykuły moją uwagę.  Niby proste i minimalistyczne opakowanie, potrafi się otworzyć w torebce. Także radzę nie trzymać go luzem! 


Nie ukrywam, że skusiła mnie też promocja. Wtedy kosztowały niecałe 7zł. Dlatego stwierdziłam bez dłuższego namysłu, że biorę! Zdecydowałam się na dwa kolory 01 oraz 03. Konsystencja pomadki, to oczywiście kremowe cudo, które świetnie sunie po ustach. Brak w niej jakichkolwiek drobinek. Nie zastyga na mat, ale też nie jest przesadnie błyszcząca. Jest właściwie czymś, czego oczekuję od pomadek nawilżających. Są świetnie napigmentowane, chociaż nie utrzymują się na ustach zbyt długo. Zapewniają wysoki komfort podczas noszenia, zjadają się równomiernie i zostawiają usta przyjemnie gładkie, nie wysuszając ich. Czegóż to chcieć więcej?

                                                                                          /01,03/

Zdecydowałam się na jasne róże, w kolorze 01, czyli cukierkowej wręcz barwie oraz 03, czyli bardziej nasyconym, intensywniejszym różu. Oba kolory są niezobowiązujące oraz bardzo dziewczęce. Dla mnie osobiście, są to pomadki które fajnie sprawdzą się jesienią oraz zimą. Dadzą delikatny kolor, ładnie wyrównają wargi, wyślą do świata komunikat "postarała się, pomalowała sobie usta".



Na pierwszym zdjęciu widzicie kolor 03, a na drugim 01. Co prawda, łatwo dostrzec, że na moim typie urody różnica jest naprawdę minimalna, ale... wiecie, jak to jest z dziewczynami. Musimy mieć każdy możliwy odcień różu, bo przecież one wszystkie są takie inne ;)

To naprawdę przyzwoite pomadki i sądzę, że warto się im przyjrzeć podczas zbliżającej się promocji w Rossmannie!

To kolejny dzień z naszego wyzwania blogowego #LOVEYOURLIPSWEEK

Zajrzyjcie do dziewczyn i poczytajcie ich dzisiejsze posty o tematyce ust!

Shiseido, Rouge Rouge, czyli o sposobie na idealnie czerwone usta

Monday, September 19, 2016 -


W tym sezonie, który właśnie zbliża się do nas wielkimi krokami, czy jesień/zima 2016, Shiseido przygotowało prawdziwą rewolucję w klimacie czerwonych ust. Nie bez powodu największe marki makijażowe na świecie, jako kolor przewodni tej pory, wybrały czerwień. Jest to przecież jeden z najbardziej krwistych sposobów na zwrócenie na siebie uwagi. 

Najpierw może coś o samym opakowaniu. To zostało poddane liftingowi i zmieniło odrobinę swoje kształty. Teraz jest w całości smukłe, nadal czarne, ale z czerwonymi detalami Shiseido na skuwce oraz camellią na szczycie. Postawiono też na funkcjonalność, czyli przydatne zamknięcie na magnes. Nie trzeba się więcej bać o to, czy szminka przypadkowo nie otworzy się w torebce. Teraz jest to niemożliwe. Każdy ze sztyftów został ścięty w specjalny sposób, by przyjemnie i równomiernie aplikować pomadkę. Dodatkowo grawer z nazwą marki, jest gwarancją jakości.

Jednakże, to że marka od dawna pokazuje że dba o swoje klientki i słucha ich potrzeb, można ujrzeć przy lansowaniu każdego nowego produktu w gronie pozostałych. Otóż, tym razem nie postanowiono wypuścić jednej czerwieni, która ma być olśniewająca i pasować każdemu. Nie, tym razem Shiseido pragnie udowodnić kobietom, że każda z nas, jest stworzona do noszenia czerwieni na ustach. I każdej z nas ona pasuje. Trzeba tylko znaleźć swój odcień. 


Każda z nas, która ma parę oczu oraz odrobinę obserwuje otaczający nas świat wie, że nie ma dwóch takich samych zachodów słońca, dwóch takich samych poranków i dwóch takich samych kobiet. Każda z nas jest wyjątkowa i każda powinna poszukać odpowiedzi na pytanie: "W jakiej czerwieni wyglądam najlepiej?".

Kolekcja Rouge Rouge (129zł/2.2g), to aż szesnaście nowych odcieni czerwieni, która jest kolorem życia, emocji i skrajnych uczuć. Dodatkowo, jest to kolor Japonii oraz Shiseido. A marka zachęca nas do zapoznania się z tymi barwami i zadecydowania, jaki kolor należy do nas. Wśród kolorów znajdziecie takie barwy, jak: Ruby Copper, Real Ruby, Bloodstone, Rouge Rum Punch, Liaison, First Bite, Toffee Apple, Poppy, Murrey, Coral Shore, Burning Up, Crime of Passion, Hushed Tones, Sweet Desire, Rose Crush oraz Red Queen. Każda z tych czerwieni jest wyjątkowa. Do ich stworzenia zainspirowała natura i otaczająca nas rzeczywistość. Nieoczywistość niektórych barw jest intrygująca. Nie martwicie się więc o to, czy znajdziecie coś dla siebie. Jestem pewna, że tak będzie. Rubinowe czerwienie, te w kolorze polnego maku, nasycone koralem lub zgaszone różą - to barwy dla każdej z nas. 

Ponadto, ich wyjątkowa formuła jest bardzo komfortowa na ustach. Gładko sunie po wargach i równomiernie pozostawia po sobie pigment z maksymalnym błyskiem. Technologia odbicia światła oraz wyjątkowe pigmenty koloru, to dwa z patentów kosmetycznych Shiseido. Nazwane zostały Vibrant Red Technology i skupiają w sobie: 
- Vivid Red, czyli technologia, która manipuluje światłem, sprawiając wrażenie transparentnej, żywej czerwieni (wyłączność marki),
- Diffused Red, czyli rozproszone, odbite światło, które ukrywa linie i szorstkość ust, 
-Intense Red, czyli intensywne odbicie światła, które daje efekt dodatkowej głębi i wielowymiarowości,
- Base Red Pigment, czyli pigment opracowany przez Shiseido, aby zwiększyć intensywność koloru, 
- Blending Red Pigment, czyli idealne połączenie z tonacją ust, które podkreśla kolor i zachowuje naturalność. 

To nie jest tak, że każda czerwień będzie nam pasować. Przecież, nie jesteśmy klonami. Na jednej cerze znakomicie prezentować się będą barwy ciepłe, pomidorowe z pomarańczowymi tonami. U innych, te niebieskie, które wybielają nie tylko zęby, ale i podkreślają porcelanową cerę oraz spojrzenie. Jeszcze inne, będą zdecydowanie różane i dodawać będą pewności siebie oraz dziewczęcości. A te wampirze, mocne i intensywne, jak rozlane wino mogą posłużyć, jako dodatek do seksapilu. 


Same możecie to zobaczyć. Jak skrajnie inaczej wyglądam w obu kolorach. W wersji powyżej, czyli w kolorze Crime of Passion jestem zdecydowanie bardziej dziewczęca, spokojna. Pomadka dodaje mi uroku, nie jest nachalna. Zaznacza moją obecność, podkreśla urodę, ale nie wychodzi na pierwszy plan. 

Poniżej, w kolorze Poppy, wyglądam już zdecydowanie inaczej. Uwierzcie mi, nie majstrowałam z ustawieniami aparatu - niebieskie tony pomadki od razu wybielają moją cerę i spojrzenie. Dodają świeżości, a ja staję się zdecydowanie bardziej pewna siebie. Nie raz już słyszałam, że kojarzę się Wam z takimi mocnymi, czerwonymi ustami. 


Polecam Wam wybranie się do perfumerii i skuszenie się na któryś z kolorów dostępnych w tej ogromnej kolekcji. Nie będziecie żałować!


Właśnie zaczął się nasz blogowy tydzień pod hasłem #LOVEYOURLIPSWEEK!

Jest mi niezwykle miło, że mogę Wam przedstawić kilka dziewczyn, na których blogi koniecznie zajrzycie, jeśli jeszcze ich nie znacie. A jak znacie, to skoczcie poczytać, co mają dzisiaj do powiedzenia. Przez najbliższe siedem dni będziemy Wam pokazywać wszystko, co mamy do powiedzenia w kwestii ust.

Ekstrawagancka
tbof.pl 

Wy również wrzucajcie swoje zdjęcia na Instagram i pokazujcie nam Wasze ulubione pomadki! Oznaczajcie je hashtagiem #loveyourlipsweek! 

Jesteście gotowe na nową czerwień w kosmetyczce?
DO GÓRY