Showing posts with label czerwone pomadki. Show all posts

Pomadkowe nowości! MUFE, Shiseido, Sephora, Estee Lauder i NARS

Thursday, October 6, 2016 -


Z takich życiowych porażek, to mogę Wam się przyznać do jednej. Nie potrafię sobie odmówić zakupów kosmetycznych. Co prawda, bywają momenty, że udaje mi się być na detoksie, nie kupować nic nowego, dać sobie na wstrzymanie. Jednak, zawsze prędzej, czy później kończy się to nalotem na drogerię/perfumerię. 

Dzisiaj pokazuję Wam moje nowe nabytki. Wszystkie nowe szminki są tutaj zachowane mocno w klimacie jesieni, która już na dobre rozgościła się za oknem. Nie wiem, jak ja teraz będę robić zdjęcia na bloga, bo przecież pogoda przypomina raczej kadry z Silent hill. 

Są momenty, że cieszę się na jesień. Na przykład wtedy, gdy jestem opatulona cieplutkim kocem, w ręku trzymam kubek herbaty i oglądam ulubiony serial. Wtedy jest nawet spoko. Jak dodamy do tego jeszcze gruby sweter i mocne usta, to podskoczymy do rangi, "jest bardziej, niż spoko".


Jak widzicie, znowu w większości pokazuję Wam czerwienie. KAŻDA się oczywiście od siebie różni i KAŻDA jest totalnie nowa w mojej kolekcji. Takich jeszcze nie miałam ;) 

Make Up For Ever wypuściło na rynek nowe pomadki, których nazwa to Artist Rouge. Posiadam dwa kolory, w dwóch zupełnie różnych wykończeniach. Pierwszym z nich jest kolor Orange Coquelicot M301 i jest to matowa czerwień, złamana intensywnym różem. Na myśl przywodzi mi kolor Good Kisser z MACa (KLIK), który trafił kiedyś do limitowanej sprzedaży.  Drugi kolor, to Rouge Scene C405. Literka C oznacza tutaj kremowe wykończenie. Sama barwa zaś, jest niesamowicie intensywna, napigmentowana i pozostawia prawdziwie krwiste usta pełne blasku.


Pomadki Shiseido już mogłyście podziwiać na moim blogu TUTAJ. Pokazywałam Wam wówczas dwa kolory z najnowszej kolekcji, czyli Poppy i Crime of Passion. Nadal nie mogę wyjść z podziwu, jak pięknie odbijają światło. A czerwień Poppy jest chyba moją ulubioną.


Sephora, Rouge Matte, to nowość w szafach marki własnej znanej perfumerii. Na pewno widziałyście już całe mnóstwo informacji na temat tego, że Sephora wprowadziła nową serię matowych pomadek. Mnie trafił się kolor Rebel Chic i jest to bardzo ciemna czerwień, która właściwie tylko minimalnie przebija się przez kolor... hmm... zaschniętej krwi? Bardzo mocnego, czerwonego wina? To bardzo ciekawa, nieoczywista barwa.


Estee Lauder, Pure Color Envy, Hi-Lustre  230 Pretty Shocking, to dla mnie totalna nowość. Jeszcze nigdy nie miałam żadnej pomadki Estee Lauder i powiem szczerze, że rzadko mi z tą marką po drodze. Nawet jak mi się wydaje, że jakiś kosmetyk jest w sam raz dla mnie, to później okazuje się, że jednak nie do końca. Tak jest na przykład w przypadku kultowych podkładów tej marki. Jeszcze żaden mi się nie sprawdził. Zobaczymy jednak, jak będzie w przypadku intensywnie błyszczącej pomadki w odcieniu malinowej czerwieni.


W ogóle, też zauważyłyście, że mocnym trendem są błyszczące pomadki? Niby mat nadal króluje na ustach i uwielbiamy go za trwałość, ale jakoś tak te intensywnie połyskliwe kolory zdominowały nowości marek makijażowych.

Na sam koniec zostawiłam pomadkę w kolorze nude oraz błyszczyk, który tak właściwie jest hybrydą. Wszystko oczywiście z szafy NARS w Sephorze. Widziałyście już jak wygląda Velvet Lip Glide w kolorze Danceteria na moich ustach TUTAJ. To przepięknie odbijająca światło, długotrwała formuła. Odrobinę przekłamana nazwą, bo jednak Velvet kojarzy mi się bardziej z matem lub satyną, ale powiem Wam, że pomadka ta jest tak komfortowa w noszeniu, że nie  będziecie mieć jej nic do zarzucenia. 


Pomadki Audacious Lipstick, to niekwestionowany hit tego sezonu. Doskonale wiecie, że dziewczyny oszalały na punkcie formuły i kolorów, którymi dysponuje NARS. Nie pozostałam obojętna na te zachwyty i na własność mam teraz odcień Apoline. Jest to przepiękny odcień nude, który nada się idealnie na co dzień, zwłaszcza przy takiej jesiennej aurze. Ożywia on cerę, dzięki temu, że jest w nim naprawdę spora dawka różu. No i opakowanie zamykane jest na magnes. 


I to by było chyba na tyle. W tym momencie mogę Wam powiedzieć, że nie kupiłam sobie kolejnej, dziewiątej już pomadki do kolekcji, ale znam siebie i nie obiecam też, że moja kolekcja się nie powiększy. Tak wiem... to już jest problem, ale co zrobić! Każdy musi mieć jakiegoś bzika ;) 

Poczytajcie też o: 

Oczywiście, każdy z nowych kolorów doczeka się osobnej recenzji na blogu i już niedługo przedstawię Wam, jak wszystkie odcienie prezentują się na ustach. 

Dajcie mi koniecznie znać w komentarzach, czy moje nowe nabytki się Wam podobają! Kupiłyście ostatnio jakąś nową szminkę?

Shiseido, Rouge Rouge, czyli o sposobie na idealnie czerwone usta

Monday, September 19, 2016 -


W tym sezonie, który właśnie zbliża się do nas wielkimi krokami, czy jesień/zima 2016, Shiseido przygotowało prawdziwą rewolucję w klimacie czerwonych ust. Nie bez powodu największe marki makijażowe na świecie, jako kolor przewodni tej pory, wybrały czerwień. Jest to przecież jeden z najbardziej krwistych sposobów na zwrócenie na siebie uwagi. 

Najpierw może coś o samym opakowaniu. To zostało poddane liftingowi i zmieniło odrobinę swoje kształty. Teraz jest w całości smukłe, nadal czarne, ale z czerwonymi detalami Shiseido na skuwce oraz camellią na szczycie. Postawiono też na funkcjonalność, czyli przydatne zamknięcie na magnes. Nie trzeba się więcej bać o to, czy szminka przypadkowo nie otworzy się w torebce. Teraz jest to niemożliwe. Każdy ze sztyftów został ścięty w specjalny sposób, by przyjemnie i równomiernie aplikować pomadkę. Dodatkowo grawer z nazwą marki, jest gwarancją jakości.

Jednakże, to że marka od dawna pokazuje że dba o swoje klientki i słucha ich potrzeb, można ujrzeć przy lansowaniu każdego nowego produktu w gronie pozostałych. Otóż, tym razem nie postanowiono wypuścić jednej czerwieni, która ma być olśniewająca i pasować każdemu. Nie, tym razem Shiseido pragnie udowodnić kobietom, że każda z nas, jest stworzona do noszenia czerwieni na ustach. I każdej z nas ona pasuje. Trzeba tylko znaleźć swój odcień. 


Każda z nas, która ma parę oczu oraz odrobinę obserwuje otaczający nas świat wie, że nie ma dwóch takich samych zachodów słońca, dwóch takich samych poranków i dwóch takich samych kobiet. Każda z nas jest wyjątkowa i każda powinna poszukać odpowiedzi na pytanie: "W jakiej czerwieni wyglądam najlepiej?".

Kolekcja Rouge Rouge (129zł/2.2g), to aż szesnaście nowych odcieni czerwieni, która jest kolorem życia, emocji i skrajnych uczuć. Dodatkowo, jest to kolor Japonii oraz Shiseido. A marka zachęca nas do zapoznania się z tymi barwami i zadecydowania, jaki kolor należy do nas. Wśród kolorów znajdziecie takie barwy, jak: Ruby Copper, Real Ruby, Bloodstone, Rouge Rum Punch, Liaison, First Bite, Toffee Apple, Poppy, Murrey, Coral Shore, Burning Up, Crime of Passion, Hushed Tones, Sweet Desire, Rose Crush oraz Red Queen. Każda z tych czerwieni jest wyjątkowa. Do ich stworzenia zainspirowała natura i otaczająca nas rzeczywistość. Nieoczywistość niektórych barw jest intrygująca. Nie martwicie się więc o to, czy znajdziecie coś dla siebie. Jestem pewna, że tak będzie. Rubinowe czerwienie, te w kolorze polnego maku, nasycone koralem lub zgaszone różą - to barwy dla każdej z nas. 

Ponadto, ich wyjątkowa formuła jest bardzo komfortowa na ustach. Gładko sunie po wargach i równomiernie pozostawia po sobie pigment z maksymalnym błyskiem. Technologia odbicia światła oraz wyjątkowe pigmenty koloru, to dwa z patentów kosmetycznych Shiseido. Nazwane zostały Vibrant Red Technology i skupiają w sobie: 
- Vivid Red, czyli technologia, która manipuluje światłem, sprawiając wrażenie transparentnej, żywej czerwieni (wyłączność marki),
- Diffused Red, czyli rozproszone, odbite światło, które ukrywa linie i szorstkość ust, 
-Intense Red, czyli intensywne odbicie światła, które daje efekt dodatkowej głębi i wielowymiarowości,
- Base Red Pigment, czyli pigment opracowany przez Shiseido, aby zwiększyć intensywność koloru, 
- Blending Red Pigment, czyli idealne połączenie z tonacją ust, które podkreśla kolor i zachowuje naturalność. 

To nie jest tak, że każda czerwień będzie nam pasować. Przecież, nie jesteśmy klonami. Na jednej cerze znakomicie prezentować się będą barwy ciepłe, pomidorowe z pomarańczowymi tonami. U innych, te niebieskie, które wybielają nie tylko zęby, ale i podkreślają porcelanową cerę oraz spojrzenie. Jeszcze inne, będą zdecydowanie różane i dodawać będą pewności siebie oraz dziewczęcości. A te wampirze, mocne i intensywne, jak rozlane wino mogą posłużyć, jako dodatek do seksapilu. 


Same możecie to zobaczyć. Jak skrajnie inaczej wyglądam w obu kolorach. W wersji powyżej, czyli w kolorze Crime of Passion jestem zdecydowanie bardziej dziewczęca, spokojna. Pomadka dodaje mi uroku, nie jest nachalna. Zaznacza moją obecność, podkreśla urodę, ale nie wychodzi na pierwszy plan. 

Poniżej, w kolorze Poppy, wyglądam już zdecydowanie inaczej. Uwierzcie mi, nie majstrowałam z ustawieniami aparatu - niebieskie tony pomadki od razu wybielają moją cerę i spojrzenie. Dodają świeżości, a ja staję się zdecydowanie bardziej pewna siebie. Nie raz już słyszałam, że kojarzę się Wam z takimi mocnymi, czerwonymi ustami. 


Polecam Wam wybranie się do perfumerii i skuszenie się na któryś z kolorów dostępnych w tej ogromnej kolekcji. Nie będziecie żałować!


Właśnie zaczął się nasz blogowy tydzień pod hasłem #LOVEYOURLIPSWEEK!

Jest mi niezwykle miło, że mogę Wam przedstawić kilka dziewczyn, na których blogi koniecznie zajrzycie, jeśli jeszcze ich nie znacie. A jak znacie, to skoczcie poczytać, co mają dzisiaj do powiedzenia. Przez najbliższe siedem dni będziemy Wam pokazywać wszystko, co mamy do powiedzenia w kwestii ust.

Ekstrawagancka
tbof.pl 

Wy również wrzucajcie swoje zdjęcia na Instagram i pokazujcie nam Wasze ulubione pomadki! Oznaczajcie je hashtagiem #loveyourlipsweek! 

Jesteście gotowe na nową czerwień w kosmetyczce?
DO GÓRY